W tym artykule przeczytasz o:
- ogrodzeniu i furtce przy ul. Hubnera, które według informacji przekazanych przez Urząd są niezgodne z zapisami MPZP Żoliborza Południowego;
- stanowisku Wspólnoty Mieszkaniowej Przasnyska 7, która mimo skierowanych pytań nie odpowiedziała, oraz wyjaśnieniach Urzędu Dzielnicy Żoliborz;
- interwencji radnego Łukasza Porębskiego, jego ocenie grodzenia oraz pytaniu, kto powinien doprowadzić teren do stanu zgodnego z miejscowym planem.
Sprawa dotyczy fragmentu terenu przy ul. Hübnera, znajdującego się za nieruchomością przy ul. Przasnyskiej 7. Kilka miesięcy temu pojawiło się tam ogrodzenie wraz z furtką. Problem w tym, że teren, na którym je ustawiono, został w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego Żoliborza Południowego oznaczony jako 12.KD-D, czyli teren przeznaczony pod drogę publiczną klasy dojazdowej.
To właśnie zapisy planu stały się punktem wyjścia do pytań skierowanych przez „Gazetę Żoliborza” do Zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej Przasnyska 7 oraz Urzędu Dzielnicy Żoliborz.

MPZP zakazuje ogrodzeń
Obowiązujący miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego Żoliborza Południowego został przyjęty uchwałą Rady m.st. Warszawy z 19 kwietnia 2018 roku. W § 20 planu wprowadzono zakaz realizacji ogrodzeń na całym obszarze objętym planem, wskazując jednocześnie określone wyjątki. Dotyczą one m.in. wybranych terenów usługowych, oświatowych, publicznych, infrastrukturalnych czy placów zabaw.
Teren przy Przasnyskiej 7 nie znajduje się w katalogu tych wyjątków. Dodatkowo § 76 planu określa przeznaczenie jednostki 12.KD-D jako „droga publiczna klasy dojazdowej”. Wśród warunków zagospodarowania tego terenu znalazł się również zapis nakazujący prowadzenie chodników po obu stronach drogi. W rzeczywistości sytuacja wygląda jednak inaczej. Po wybudowaniu ul. Hübnera nie powstał chodnik wzdłuż budynku Przasnyska 7. Istniejący przedept, którym piesi mogli poruszać się wzdłuż ulicy, został dodatkowo ograniczony przez zagospodarowanie terenu.
Nowa furtka, choć pozostaje otwarta, wraz z siatką tworzy fizyczną barierę na terenie, który w planie miejscowym przeznaczono pod drogę publiczną.
Wspólnota milczy
Nasza redakcja zwróciła się do Zarządu Wspólnoty Mieszkaniowej Przasnyska 7 z siedmioma pytaniami. Zapytaliśmy m.in., dlaczego zdecydowano się na wykonanie ogrodzenia i furtki, skoro zapisy MPZP przewidują zakaz ich realizacji. Chcieliśmy również wiedzieć, czy inwestycja była zgłaszana organowi administracji architektoniczno-budowlanej, czy Wspólnota rozważa demontaż ogrodzenia oraz dlaczego nie uregulowano kwestii własności gruntu znajdującego się w obszarze wyznaczonym w planie pod pas drogowy.
Pytaliśmy także o brak chodnika przewidzianego w MPZP oraz podstawę prawną ustawienia na terenie Wspólnoty tabliczki zakazującej wyprowadzania psów na tereny zielone. Na żadne z tych pytań Zarząd Wspólnoty Mieszkaniowej Przasnyska 7 nie odpowiedział.

Urząd: to nie jest droga publiczna
O stanowisko poprosiliśmy również Urząd Dzielnicy Żoliborz. Odpowiedź rzeczniczki prasowej Donaty Wancel przedstawia sprawę w zupełnie inny sposób.
Urząd wskazuje, że choć teren został w planie oznaczony jako projektowana droga 12.KD-D, w rzeczywistości nie jest on obecnie drogą publiczną. W ewidencji gruntów działka pozostaje własnością prywatną Wspólnoty. Grunt nie został przejęty pod budowę drogi publicznej w drodze decyzji ZRID.
W konsekwencji, jak twierdzi Urząd Dzielnicy, ogrodzenie stoi na prywatnej części działki Wspólnoty. Rzeczniczka wskazała również, że ponieważ ogrodzenie ma mniej niż 2,20 m wysokości, jego wykonanie nie wymagało zgłoszenia ani pozwolenia na budowę. Zdaniem Urzędu nie ma więc podstaw do nakazania jego usunięcia. Taka odpowiedź rodzi jednak zasadnicze pytanie: co w sytuacji, gdy sposób zagospodarowania prywatnego gruntu jest sprzeczny z ustaleniami obowiązującego planu miejscowego? Na to pytanie Urząd nie wskazał rozwiązania, które prowadziłoby do wyegzekwowania zapisów MPZP.
Radny: „MPZP jest tu precyzyjny”
O sprawę zapytaliśmy również Łukasza Porębskiego, radnego Żoliborza z Miasto Jest Nasze. Radny poinformował nas, że zwracał się już w tej sprawie do Urzędu. Jak przekazał, uzyskał informację, że ogrodzenie nie jest zgodne z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Jednocześnie nie otrzymał informacji, jakie działania Urząd zamierza podjąć. "Jestem przeciwnikiem grodzenia w każdej formie. Jestem zwolennikiem karania tych, którzy nie sprzątają po swoich psach" – powiedział Porębski.
Zapytaliśmy radnego, czy jako przedstawiciel Rady Dzielnicy rozważa podjęcie konkretnych działań w sprawie ogrodzenia na tyłach Przasnyskiej 7, np. poprzez złożenie interpelacji lub podjęcie innych kroków, które mogłyby doprowadzić do przywrócenia stanu zgodnego z MPZP. "Zwracałem się z tym pytaniem do Urzędu. Uzyskałem informacje, że ogrodzenie nie jest zgodne z MPZP. Nie uzyskałem jednak informacji, jakie działania Urząd zamierza w tej sprawie podjąć" – dodał.

Radny Porębski odniósł się również do argumentów mieszkańców dotyczących ruchu na terenie nieruchomości. "Rozumiem, że mieszkańcom przeszkadza ruch, kurierzy, ale nie powinno się to kończyć ograniczeniem możliwości przechodzenia przez ten teren dla innych mieszkańców. MPZP jest tu precyzyjny" – podkreślił.
I właśnie tutaj pojawia się największa sprzeczność w całej sprawie. Urząd w odpowiedzi dla „Gazety Żoliborza” przekonuje, że nie ma podstaw do interwencji, podczas gdy radny informuje, że ten sam Urząd potwierdził mu niezgodność ogrodzenia z MPZP.
A co z psami?
Drugim wątkiem sprawy są tabliczki zakazujące wyprowadzania psów na tereny zielone. Wspólnota została zapytana o podstawę prawną takiego zakazu oraz o to, gdzie mieszkańcy i osoby korzystające z okolicznych terenów mogą legalnie wyprowadzać psy.
Rzeczniczka Urzędu zaznaczyła, że w przypadku terenów miejskich i ogólnodostępnych zarządca nie może całkowicie zakazać właścicielom psów korzystania z publicznej zieleni. Możliwe jest natomiast egzekwowanie obowiązków związanych m.in. ze sprzątaniem po zwierzętach i właściwym ich pilnowaniem.

Stanowisko to jest zbieżne z deklaracją radnego Porębskiego, który opowiada się za egzekwowaniem obowiązku sprzątania po psach, a nie za grodzeniem przestrzeni.
Kto ma egzekwować plan?
Sprawa Przasnyskiej 7 pokazuje problem znacznie szerszy niż sama furtka. Mamy obowiązujący miejscowy plan, który określa sposób zagospodarowania terenu. Mamy wyznaczony teren pod drogę publiczną i zapis dotyczący chodnika. Mamy również zakaz realizacji ogrodzeń. Jednocześnie grunt nadal pozostaje prywatny, a administracja twierdzi, że nie ma podstaw do nakazania usunięcia ogrodzenia.
W efekcie plan miejscowy istnieje, ale jego zapisy nie są w tym miejscu w pełni realizowane. Nie chodzi przy tym wyłącznie o samą furtkę. Chodzi o dostępność przestrzeni dla pieszych, realizację zapisów dotyczących chodnika, przyszłość terenu oznaczonego jako 12.KD-D oraz zasady korzystania z zieleni.

Jeżeli mieszkańcom przeszkadza ruch pieszych czy kurierów, można zrozumieć ich potrzebę ochrony własnej nieruchomości. Nie oznacza to jednak automatycznie, że rozwiązaniem powinno być grodzenie przestrzeni, której sposób zagospodarowania został określony w planie miejscowym.
Pozostaje więc pytanie: skoro Urząd wie o niezgodności ogrodzenia z MPZP, to jakie działania zamierza podjąć?
Na dziś odpowiedzi na to pytanie nie znamy. Wspólnota nie odpowiedziała na nasze pytania. Urząd twierdzi, że nie może nakazać usunięcia ogrodzenia, a radny Łukasz Porębski deklaruje, że będzie oczekiwał od administracji informacji o dalszych działaniach.
Jedno pozostaje bezsporne: furtka stoi, chodnika przewidzianego w planie nie ma, a pomiędzy zapisami MPZP a rzeczywistym zagospodarowaniem terenu pozostaje wyraźna luka.

Napisz komentarz
Komentarze