W tym artykule przeczytasz o:
- historii przedwojennej Kolonii Wyspiańskiego i pierwotnym projekcie Romualda Gutta wokół Placu Henkla;
- powojennej odbudowie osiedla według projektu Jacka Nowickiego, który połączył socrealizm z architekturą nawiązującą do stylu dworkowego;
- architektonicznych detalach i urbanistycznych ciekawostkach, takich jak mansardowe dachy, „grzybki” schronowe oraz zabudowa ul. Stołecznej.
Przedwojenna Kolonia Wyspiańskiego
Geneza zabudowy wzdłuż ul. Wyspiańskiego oraz wokół Placu Henkla sięga lat 20. XX wieku. Projektantem przedwojennej zabudowy był Romuald Gutt. Powstała tam szeregowa zabudowa jednorodzinna w stylu dworkowym, podobnie jak przy pobliskich ulicach Kolonii Urzędniczej.

Plac Henkla został zaprojektowany na przedłużeniu ul. Wyspiańskiego i ul. Niegolewskiego. Pierwotnie ul. Niegolewskiego dochodziła do ul. Stołecznej (dzisiejszej ul. ks. Popiełuszki). Drugi wyjazd od północy zachował się do dziś poprzez ul. Trentowskiego do ul. Krasińskiego. Romuald Gutt, podobnie jak na Placu Słonecznym, zaprojektował tu rondo, wokół którego powstały cztery budynki – dwa bliźniaki oraz dwa czworaki. Z kolei przy samej ul. Wyspiańskiego, nazywanej czasami placem lub skwerem, Gutt zaprojektował po obu stronach dwie symetryczne pierzeje zabudowy szeregowej. Symetrycznie względem nich powstały cztery uskokowe bliźniaki usytuowane na narożnikach placu.
Magazyn prochu i Polkówka
Wcześniej w tym miejscu znajdował się rosyjski magazyn prochu, z czasów gdy na Żoliborzu istniała wyłącznie esplanada Cytadeli Aleksandryjskiej. Na wschód od magazynu, czyli między ul. Wyspiańskiego a ul. Brodzińskiego, znajdowała się rzeczka Polkówka, która dalej zakręcała przez dzisiejsze Osiedle Hozjusza, następnie ul. Filarecką i przebiegała między dzisiejszym Urzędem Dzielnicy a SDH Merkury.
Żoliborz Urzędniczy i zniszczenia wojenne
Kolonia projektu Romualda Gutta znajdowała się na skraju nowo budowanego pod koniec lat 20. Żoliborza Urzędniczego. Planowana ul. Stołeczna miała w przyszłości stać się ważną arterią łączącą Dzielnicę Północną (dzisiejszy Muranów) z Bielanami. Na zachód od niej dopiero zaczynały powstawać budynki Chemicznego Instytutu Badawczego oraz Kolonia Kościuszki. Przed wojną skwer przy ul. Wyspiańskiego zajmowały korty tenisowe. Cały teren wewnątrz skweru był nieco obniżony względem poziomu jezdni i zabudowy wokół placu. Niestety domy całej kolonii zostały zniszczone podczas Powstania Warszawskiego. Ruiny Kolonii Wyspiańskiego wraz z Placem Henkla przetrwały do początku lat 50. Jedynie dom przy Placu Henkla 2, w którym mieszkał wicedyrektor Głównego Urzędu Statystycznego Jan Strzelecki, został do tego czasu odbudowany.

Jacek Nowicki i nowa-stara wizja osiedla
Zakład Osiedli Robotniczych postanowił jednak, że cała zabudowa Placu Henkla i ul. Wyspiańskiego zostanie całkowicie przebudowana. Projekt nowej zabudowy powierzono młodemu architektowi Jackowi Nowickiemu, który podczas studiów był asystentem samego Gutta. Nowicki, we współpracy z Bogusławem Karczewskim, z którym pracował wcześniej w pracowni Zasława Malickiego przy współprojektowaniu powojennego osiedla WSM na Mokotowie, tworzył projekt w pracowni A-14 Miastoprojektu Stolica.
Ze względu na konieczność projektowania nowych domów zgodnie z doktryną socrealistyczną, której głównymi założeniami było tworzenie architektury socjalistycznej w treści i narodowej w formie, Jacek Nowicki postanowił „ubrać” nową zabudowę w formę nawiązującą do zniszczonej architektury dworkowej zaprojektowanej przez prof. Gutta. Jednocześnie, z uwagi na ogromny głód mieszkaniowy pierwszych lat powojennych, nie było już mowy o tym, aby nowe domy miały charakter jednorodzinny, jak przed wojną.

Socrealizm w skali człowieka
Projektując w tym miejscu osiedle wielorodzinne, Nowicki postanowił stworzyć 3-kondygnacyjne budynki nawiązujące do stylu dworkowego. Ostatnią kondygnację ukrył pod masywną mansardą. Architekt wykorzystał tu doświadczenia zdobyte nie tylko przy projektach WSM, ale także podczas realizacji Kolonii Śmiała, która – mimo prostszej i nieco bardziej socrealistycznej architektury – posiada podobne proporcje zabudowy i zbliżoną kompozycję przestrzenną.
Walka o stare topole
Co ciekawe, władze naciskały, aby zabudowa przy ul. Wyspiańskiego i Placu Henkla miała cztery kondygnacje. W podniesienie zabudowy o dodatkowe piętro próbował ingerować zastępca Naczelnego Architekta Warszawy – Jan Klewin. Ostatecznie Nowicki przeforsował swoją koncepcję. Ponadto ówczesne władze chciały wyciąć przedwojenne topole rosnące wokół skweru. W dokumentach opatrzonych czerwoną pieczęcią z napisem „ściśle tajne” można odnaleźć informację, że Jacek Nowicki sprzeciwił się tej wycince. Dzięki temu drzewa przetrwały jeszcze przez kolejne kilkadziesiąt lat.

Na zdjęciach z „Stolicy”, Warszawskiego Tygodnika Ilustrowanego, można zobaczyć wielkie drzewa rosnące wokół skweru, które stanowiły niezwykły kontrast wobec pustych terenów po dawnych domach kolonii.
Jak o projekcie pisał sam architekt
Sam główny projektant pisał o kolonii tak: „Podchodziłem do tego tematu z pewną obawą. Ten rejon, kompletnie zniszczony w czasie powstania, był projektowany we wczesnych latach dwudziestych przez Gutta.
Stały tu niewielkie domki jednorodzinne z ogrodzeniami w formie murków zwieńczonych dachówkami. Cały zespół składał się z okrągłego Placu Henkla oraz podłużnego placu z zagłębieniem między jezdniami wyznaczającymi kształt prostokątnego wnętrza. Moje zadanie polegało na ustawieniu tam zabudowy wielorodzinnej. Takie zadanie wydawało mi się przekreśleniem wartości starego układu, przede wszystkim przez zniszczenie skali obu wnętrz. Przy pomocy złożonej argumentacji uzyskałem zgodę na zaprojektowanie budynków dużej głębokości – trzytraktowych, ale tylko o trzech kondygnacjach, przy czym trzecia kondygnacja ukryta była w dużym mansardowym dachu krytym dachówką. Plac Henkla został obudowany kolistymi budynkami – w jednym miejscu, gdzie przebiegał kanał, zaprojektowana została sklepiona brama. Realizacja tego zespołu przypadła na schyłkowy okres socrealizmu. Kiedy ją ukończono, kierunki poszukiwań architektonicznych były już inne”.
Budowa osiedla
Budowa kolonii rozpoczęła się w 1952 roku i zakończyła w 1955. Cały zespół zabudowy mieścił 300 mieszkań, dwa przedszkola, a także żłobek, w którym obecnie znajduje się klub seniora. Tam, gdzie przed wojną znajdowały się korty tenisowe, powstał również duży teren rekreacyjny, dziś przeznaczony na plac zabaw.

Wszystkie domy przy Placu Henkla oraz ul. Wyspiańskiego od początku pokryte były białym tynkiem i czerwoną dachówką, zwieńczoną dużymi świetlikami oraz kominami. Niektóre świetliki zaprojektowano w formie dużych latarni. Chcąc optycznie zmniejszyć skalę zabudowy całego zespołu, Nowicki oprócz mansardowych dachów zastosował również bardzo duże gzymsy dzielące elewacje.
Większość budynków posiada kwadratowe, dwuskrzydłowe okna typowe dla pierwszej połowy lat 50. Tak zwane okna „ZOR-owskie” pojawiały się w większości realizacji socrealistycznych osiedli mieszkaniowych. Wyjątkiem był Muranów Południowy.
Urbanistyczna ciągłość zabudowy ul. Stołecznej
Warto również dodać, że zabudowa wzdłuż ul. Stołecznej została także zaprojektowana przez Nowickiego. Wielu osobom wydaje się, że spacerując dziedzińcami między zabudową Placu Henkla i ul. Wyspiańskiego a pierzeją ul. Stołecznej, mają do czynienia z budynkami z dwóch różnych epok architektonicznych. Nic bardziej mylnego. Zabudowa wzdłuż ul. Stołecznej powstała równolegle z powojenną realizacją zabudowy przy ul. Wyspiańskiego.
Projektant, nawiązując do żoliborskiej tradycji, zgodnie z którą wzdłuż głównych arterii komunikacyjnych wprowadzano wielorodzinną zabudowę pierzejową, oddzielił nią niską zabudowę o skali zbliżonej do zabudowy jednorodzinnej. Pierwotnie podobna zabudowa miała powstać także wokół projektowanego socrealistycznego Placu Grunwaldzkiego, również jego autorstwa, podobnie jak zabudowa po przeciwnej stronie ul. Stołecznej, gdzie Nowicki zaprojektował później Osiedle Serek Żoliborski.

„Grzybki”, schrony i brama przy Placu Henkla
Spacerując dziedzińcami między ul. Stołeczną a ul. Wyspiańskiego, można spotkać tzw. „grzybki”, czyli czerpnie powietrza i wyjścia ewakuacyjne do schronów budowanych podczas zimnej wojny aż do początku lat 60. Charakterystycznym elementem jest również półkoliste przejście bramne w jednym z budynków przy Placu Henkla. Architekt, chcąc podkreślić, że przed wojną ul. Niegolewskiego dochodziła do ul. Stołecznej, zaprojektował ciąg pieszy prowadzący właśnie przez ten budynek. Niestety kilka lat temu przejście to zostało okratowane.

Obecnie ul. Wyspiańskiego wraz z Placem Henkla stanowi jedno z najładniejszych powojennych warszawskich osiedli. Bezsprzecznie mamy tu do czynienia ze skalą człowieka. Składają się na nią niska zabudowa, duża ilość zieleni oraz historyczny układ przestrzenny nawiązujący do okresu dwudziestolecia międzywojennego na Żoliborzu. Zespół zabudowy przy Placu Henkla i ul. Wyspiańskiego od 2012 r. znajduje się w gminnej ewidencji zabytków. Jednocześnie znajduje się w strefie ochrony konserwatorskiej Żoliborza Historycznego.





















Napisz komentarz
Komentarze