W tym artykule przeczytasz o:
- proteście mieszkańców przeciwko budowie zespołu żłobkowo-przedszkolnego przy ul. Ficowskiego oraz burzliwej dyskusji podczas sesji Rady Dzielnicy Żoliborz;
- argumentach radnych i władz dzielnicy dotyczących konieczności realizacji inwestycji, remediacji terenu oraz przyszłości Ptasiego Zakątka;
- sporze wokół wycinki drzew, planu zagospodarowania przestrzennego i zarzutach mieszkańców dotyczących przeskalowania inwestycji.
Protest mieszkańców przed sesją Rady Dzielnicy
Mieszkańcy Żoliborza Artystycznego i okolic zorganizowali protest przeciwko budowie zespołu żłobkowo-przedszkolnego przy ul. Ficowskiego. Od kilku lat toczy się tam burzliwa dyskusja: czy budować kolejne przedszkole, mimo że w ostatnim czasie w Warszawie zamyka się coraz więcej oddziałów, czy jednak pozostawić ten teren niezagospodarowany. Organizatorzy protestu zarzucali Zarządowi i Radzie Dzielnicy, że ich głos od wielu lat nie jest brany pod uwagę. Zarzuty padły również wobec zastępcy burmistrza Tomasza Mielcarza, któremu wypominano, że w trakcie kampanii wyborczej obiecywał zadbać o Ptasi Zakątek.

Podczas kilkunastominutowego protestu, tuż przed rozpoczęciem sesji, do zgromadzonych wyszedł przewodniczący Rady Dzielnicy Wiktor Jasionowski, który zaprosił wszystkich do udziału w posiedzeniu. Wielu mieszkańców uznało, że skoro przewodniczący wyszedł do protestujących i zaprosił ich na wspólną rozmowę podczas sesji, może dojść do zmiany decyzji w sprawie tej inwestycji. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Zaskoczenie wielu osób wywołało pojawienie się czerwonej taśmy odgradzającej przód sali od stołu, przy którym siedzieli radni.
Spór o porządek obrad i projekt stanowiska
Już na początku posiedzenia przewodniczący Jasionowski poinformował, że sprawa placówki przy ul. Ficowskiego będzie rozpatrywana nie wcześniej niż za półtorej godziny. Powodem były względy formalne, ponieważ zgodnie ze statutem radni muszą najpierw przyjąć porządek obrad, w którym w pierwszej kolejności procedowane są uchwały, a dopiero później stanowiska. Ze względu na to, że punkt dotyczący przedszkola przy ul. Ficowskiego zakładał przyjęcie stanowiska, nie było możliwości zmiany kolejności obrad.
Chwilę później okazało się, że projekt stanowiska przygotowany przez radnych opozycyjnych w sprawie odstąpienia od inwestycji nie został zaakceptowany przez przewodniczącego. Sam projekt stanowiska dotyczącego przedszkola przy ul. Ficowskiego w ogóle nie odnosił się do kwestii, czy inwestycja ma powstać, lecz dotyczył uzupełnienia funkcji budynku publicznego o poradnię psychologiczno-pedagogiczną dla dzieci młodszych oraz rozszerzenia oferty dla mieszkańców o nowoczesne Centrum Aktywności Międzypokoleniowej. Inicjatorką wniosku była radna Monika Kurowska (KO), a podpisało się pod nim 11 radnych klubu Koalicji Obywatelskiej oraz część radnych klubu Lewica – Miasto Jest Nasze, z wyjątkiem radnego Konrada Smocznego.

Podczas przyjmowania porządku obrad Maria Janiak (radna niezrzeszona) zarzuciła, że po pół roku radni przypomnieli sobie o wakacie na stanowisku wiceprzewodniczącego i do porządku obrad dodano czasochłonny punkt dotyczący jego wyboru. Wybór wiceprzewodniczącego odbywa się bowiem w głosowaniu tajnym, co wymaga powołania komisji mandatowo-skrutacyjnej oraz przeprowadzenia całego procesu wyborczego – od wydania kart do głosowania po przeliczenie głosów i odczytanie protokołu. Na te słowa przewodniczący podkreślił, że są to kolejne populistyczne hasła rzucane przez przedmówczynię.
Argumenty Zarządu Dzielnicy
Punkt dotyczący przedszkola przy ul. Ficowskiego rozpoczął się dopiero po dwóch i pół godzinach. Na początku głos zabrała radna Monika Kurowska, która podkreśliła, że jest to jedyny budynek publiczny należący do miasta na terenie rejonu Żoliborza Artystycznego i Powązek. Radny Grzegorz Hlebowicz (PiS) wyjaśnił, że będzie głosował przeciwko temu stanowisku. Zarząd Dzielnicy podkreślał natomiast, że nie może wycofać się z inwestycji, ponieważ wydatkowano już środki publiczne, a rezygnacja mogłaby skutkować odpowiedzialnością za niegospodarność.
Burmistrz dzielnicy Renata Kozłowska stanowczo podkreślała, że budowa zespołu przedszkolno-żłobkowego jest konieczna. Jednym z argumentów było to, że jest to jedyna działka na terenie dzielnicy, na której samorząd może wybudować placówkę oświatową. Ponadto poradnia psychologiczno-pedagogiczna mieści się obecnie wyłącznie w budynku I Liceum Ogólnokształcącego im. Limanowskiego przy ul. Felińskiego.

„104 orzeczenia do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Tyle orzeczeń zostało wydanych dla dzieci z samego Żoliborza. Żeby rozwiązać problem poradni, zaczęliśmy również zatrudniać specjalistów i przygotowywać sale SI w samych placówkach szkolnych, ale to nie jest wystarczające” – mówiła Renata Kozłowska.
„Liczba dzieci z Żoliborza Południowego uczęszczających do naszych placówek przy dwóch przedszkolach wynosi 589, nie licząc zerówek w szkołach, gdzie również znajdują się oddziały przedszkolne” – zaznaczyła burmistrz Żoliborza.
Radni o potrzebie poradni i planie miejscowym
Radna Janiak zaapelowała, by w pierwszej kolejności oddać głos mieszkańcom, zanim wypowiedzą się radni. Przewodniczący Jasionowski odpowiedział, że radna właśnie zabrała głos, podobnie jak radna Jolanta Zjawińska, która wystąpiła po niej. Radna Zjawińska wyjaśniła, że poradnia wymaga dostosowania istniejącego projektu budynku, a sama wielokrotnie apelowała o utworzenie specjalnego centrum z poradniami psychologiczno-pedagogicznymi już w 2020 r. „W tej sprawie składałam kilka interpelacji, na żadną nie uzyskałam odpowiedzi” – dodała.
Radna Joanna Cichecka podkreśliła, że zgadza się z radną Zjawińską. „Jako psychoterapeutka obserwuję, że z roku na rok liczba dzieci z orzeczeniami stale rośnie. Zdaję sobie sprawę, że Zarząd nie ma innego miejsca na wybudowanie takiej placówki” – powiedziała.
Z kolei radna Donata Rapacka zaznaczyła, że jako radna ze Starego Żoliborza, gdzie znajduje się wiele funkcji społecznych, a także osoba od lat zajmująca się ładem przestrzennym w dzielnicy, skupiła się na zapisach miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

„Jedynym terenem wskazanym pod funkcję zdrowia i oświaty był właśnie ten teren. Od samego początku, czyli od 2012 r., było wiadomo, jak zostanie zagospodarowany” – podkreśliła radna.
„Nawet gdybyśmy chcieli zmienić plan miejscowy, to biorąc pod uwagę, że jest to jedyny teren pod funkcję publiczną, Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego nie zgodzi się na takie rozwiązanie” – dodała Donata Rapacka.
„Widziały gały, co brały”
Bartłomiej Michalski - mieszkaniec Żoliborza Artystycznego wykrzyczał radnej, by „wycięła sobie Park Żołnierzy „Żywiciela” i tam postawiła placówkę”, skoro mieszka tuż obok. W odpowiedzi radna stwierdziła, że nie musi wycinać parku, ponieważ jej osiedle od początku miało wyznaczone tereny zarówno pod zieleń, jak i pod oświatę. Zachęciła też jednego z mieszkańców do kupna mieszkania na jej osiedlu, jeśli zależy mu na widoku parku za oknem, puentując to powiedzeniem: „widziały gały, co brały”.
Głównym argumentem zwolenników inwestycji jest fakt, że zanim mieszkańcy Żoliborza Artystycznego kupili mieszkania na nowym osiedlu, obowiązywał już miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Formalnie wiedzieli więc, co plan przewiduje w ich bezpośrednim sąsiedztwie.
Odpowiedzialność za inwestycję i kwestia remediacji
Radny Hlebowicz dziwił się, że obecny Zarząd przez tyle lat nie potrafił odwrócić działań rozpoczętych jeszcze w 2018 r., gdy sam był wiceburmistrzem i rozpoczęto przygotowania do realizacji inwestycji. Zaapelował, że Rada Dzielnicy może albo przyjąć stanowisko, albo sprzeciwić się budowie czegokolwiek w tym miejscu, wnioskując jednocześnie, by Zarząd Dzielnicy zwrócił się do skarbnika miasta z pytaniem, czy istnieje jeszcze możliwość wycofania się z inwestycji.
Radna Zjawińska stwierdziła, że nie słyszała o przypadku, by urzędnik poniósł odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów publicznych w podobnej sytuacji. Z kolei radny Konrad Smoczny był oburzony atakami na wiceburmistrza Tomasza Mielcarza, który – jak podkreślał – od początku walczył o każde drzewo. „Sam walczyłbym o te drzewa, gdybym tam mieszkał” – powiedział radny Smoczny. Jednocześnie przypomniał, że projekt planu istnieje od 12 lat, a o inwestycji mówi się od ośmiu. „Wiem, że od tamtej pory zmieniła się demografia. Zagłosowałem za tym projektem rok temu, ponieważ dowiedziałem się, że powstanie tam poradnia psychologiczno-pedagogiczna” – dodał.


Następnie radny Łukasz Porębski (Lewica – Miasto Jest Nasze) podkreślił, że mieszkańcy pomijają kwestię remediacji. „O remediację walczyłem bardzo długo. Decyzję wydaje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, wcześniej opiniowaną przez Sanepid. Początkowo Sanepid negatywnie zaopiniował plany urzędu. Sam zaskarżyłem decyzję o remediacji do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, ale wszystkie moje argumenty zostały odrzucone” – wyjaśnił. Jak dodał, konieczne będzie usunięcie ogromnej ilości ziemi, co w praktyce doprowadzi do wycinki drzew. W jego ocenie argumenty dotyczące remediacji oraz wydanie pozwolenia na budowę sprawiły, że grupa radnych stała się bezsilna wobec dalszego biegu inwestycji.
Najważniejszą kwestią w proponowanym stanowisku miała być poprawa komunikacji z mieszkańcami oraz przedstawienie założeń uzasadniających realizację obiektu w rozszerzonej formule odpowiadającej na potrzeby społeczne. W stanowisku znalazły się także postulaty zwiększenia udziału zieleni urządzonej przed budynkiem, przygotowania planu zagospodarowania terenu wpisującego się w naturalistyczny charakter otoczenia oraz zapewnienia kompensacji siedliskowej dla ptaków.
Mieszkańcy: inwestycja jest przeskalowana
Głos zabrał również Mateusz Durlik, który przytoczył przykład innej działki, gdzie udało się odstąpić od planowanej zabudowy dzięki silnemu sprzeciwowi mieszkańców. Burmistrz Kozłowska wyjaśniła jednak, że tamten spór dotyczył planu miejscowego. W efekcie działkę przeznaczono pod zieleń publiczną, a po sporze sądowym deweloper zawarł ugodę z miastem i otrzymał inną działkę budowlaną przy placu Grunwaldzkim.
Zastępca burmistrza Tomasz Mielcarz dodał, że tamta działka nie była objęta miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego i stanowiła własność prywatną, dlatego sytuacja była zupełnie inna niż w przypadku ul. Ficowskiego.

Jeden z mieszkańców zwrócił uwagę, że w przyszłości wycięte mogą zostać również inne drzewa w okolicy. Wspomniał m.in. o zapisach strategii do planu ogólnego miasta, zgodnie z którymi po 2044 r. ul. Ficowskiego miałaby zostać przedłużona linią tramwajową do ul. Ostroroga. Przywołał także przykład niezrealizowanej inwestycji tramwajowej w Częstochowie, gdzie projekt wart 900 tys. zł trafił do kosza.
„Nikt nie został oskarżony o sprzeniewierzenie środków publicznych, a jedynie radni spotkali się z krytyką mediów” – zaznaczył mieszkaniec.
W trakcie dyskusji wielokrotnie powracały kwestie kosztów inwestycji i zasadności jej realizacji.
Artur Gąsiorkiewicz, od lat zaangażowany w sprawę Zielonego Zakątka i budowy placówki oświatowej, przytoczył wpis opublikowany 5 grudnia 2023 r. przez Miasto Jest Nasze – Żoliborz, w którym krytykowano planowaną inwestycję, wskazując m.in. na konieczność remediacji skażonego gruntu, wycinkę około 200 drzew oraz ryzyko związane z lokalizacją inwestycji.

Gąsiorkiewicz stwierdził, że rozumie mechanizmy funkcjonowania koalicji politycznych i konieczność kompromisów, jednak – jego zdaniem – warto zachować choćby pozory spójności wobec wcześniejszych deklaracji składanych w mediach społecznościowych. „Skoro do projektu dodaje się kolejne funkcje, to znaczy, że sam projekt jest przeskalowany” – mówił.
Urząd Dzielnicy Żoliborz m.st. Warszawy zdobył już wszystkie niezbędne zgody na rozpoczęcie budowy przedszkola ze żłobkiem przy ul. Ficowskiego. Burmistrz Michalec zamierza rozpocząć budowę jeszcze w tym roku zimowym. Należy przypomnieć, że planowana budowa trzykondygnacyjnego budynku na skraju Żoliborza wiąże się z kilkoma istotnymi kwestiami:
👉 koniecznością usunięcia zanieczyszczonej gleby. Analizy gruntu wykazały przekroczenia norm ołowiu, kadmu, cyny i miedzi, a także obecność wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych, takich jak benzo(a)piren, benzo(a)antracen, dibenzo(a)antracen.
👉 wycinką 200 drzew różnych gatunków i rozmiarów, co pociągnie za sobą dewastację zielonego obszaru, będącego siedliskiem chronionych ptaków i nietoperzy.
👉 budową dodatkowej ulicy prowadzącej do parkingu na 45 miejsc postojowych oraz budową ronda przed wejściem do przedszkola.Decyzję Urzędu Marszałkowskiego na wycinkę drzew burmistrz dostał zgodę właściwie od razu. Nic dziwnego, skoro decyzję wydaje kolega z partii. O tym, że poprzedzającą wydanie decyzji inwentaryzacja drzew została przeprowadzona bez żadnej znajomości przyrodniczej, dowiedzieliśmy się na Komisji Ochrony Środowiska. Wykonawca projektu otwarcie przyznał, że uważa teren za małowartościowy, lekceważąc informacje o obecności chronionych gatunków ptaków, takich jak dzięcioł czarny, czy nietoperzy.
Największe dla Urzędu trudności wynikły w negocjacjach z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska dotyczących remediacji terenu skażonego substancjami chemicznymi. Skażenie gruntu to pozostałość po dawnych terenach fabrycznych i składowiskach materiałów. Pierwsze wyniki pomiarów wskazywały, że są tu substancje niebezpieczne, ale urząd bagatelizował sprawę. Burmistrz Paweł Michalec na Komisji Infrastruktury wyjaśnił, że są to „naleciałości z cmentarza wojskowego”. RDOŚ nie był co do tego przekonany i wydał nakaz kontynuacji badań. Dowiedzieć się z nich można, że skażenie terenu jest nieregularne, ale miejscami bardzo poważne. Po ponad półtora roku negocjacji, Urzędowi Dzielnicy udało się wyciągnąć Decyzję RDOŚ określającą warunki remediacji, która polega głównie na usunięciu skażonej ziemi - jest to nie tylko trudne logistycznie, ale także bardzo kosztowne.
Skażona jest nie tylko działka pod przedszkolem. W trakcie budowy budynku przy Ficowskiego 6 (100 metrów od przyszłego przedszkola), odór chemicznych substancji wywołał poruszenie wśród mieszkańców. Deweloper wykonał usunięcie ziemi, ale do dziś mieszkańcy tej wspólnoty borykają się ze smrodem, a wykonane badania potwierdziły, że na głębokości 4 metrów znajdują się zanieczyszczenia.
Wątpliwości budzi także wybór lokalizacji przedszkola. Plan zagospodarowania terenu wskazuje teren pod przedszkole na skraju dzielnicy, w dość dużym oddaleniu od większości nowopowstałego żoliborskiej zabudowy mieszkaniowej.
Oczywiście w tym rejonie przydałoby się przedszkole, a szczególnie żłobek, który będzie blisko mieszkańców. Zwróćmy jednak uwagę, że Żoliborz ma wolne miejsca w przedszkolach, a liczba urodzeń spada z roku na rok i nic nie wskazuje na to, aby ten trend się zmienił w najbliższych latach.Czy potrzebne jest przedszkole na 350 dzieci, na skraju dzielnicy obsługujące jedno osiedle? Żoliborz Artystyczny to trochę za mało, aby wypełnić placówkę. Może to oznaczać, że większość dzieci będzie dowożona z dalszych rejonów dzielnicy, a Ficowskiego zakorkuje się podobnie jak German.
Czy możliwe jest wyznaczenie innej lokalizacji? Należy przypomnieć, że tuż obok na rogu Ficowskiego i Kaliny Jędrusik z prywatnej inicjatywy miało powstać przedszkole publiczne. Właściciel złożył wniosek do urzędu o powołanie placówki w nowym budynku. Wzdłuż Kaliny Jędrusik pojawiły się nawet ogłoszenia informujące mieszkańców o nowym bezpłatnym przedsięwzięciu. Jednakże urząd dzielnicy wydał negatywną decyzję. Jest to kolejna taka sytuacja. Jeszcze w 2019 roku burmistrz nie potrafił porozumieć się ze wspólnotą przy Szamockiej na utworzenie nowego przedszkola w parterze budynku co stanowić miało alternatywę dla lokalizacji na Ficowskiego.
Jako MJN przystąpiliśmy do postępowania na wydanie decyzji na remediację, od której się odwołaliśmy do GDOŚ. Uważamy, że zbyt pochopne zatwierdzenie umiejscowienia monstrualnego zespołu żłobko-przedszkolnego nie uwzględniło odpowiednich analiz finansowych, społecznych i przyrodniczych. Wycinka 200 drzew na skażonym terenie jest błędem, który może negatywnie wpłynąć na środowisko i życie mieszkańców, a lokalizacja i wielkość placówki wymaga ponownego rozważenia.

Jako doktor ekonomii podkreślał również, że przy ocenie inwestycji nie można ograniczać się wyłącznie do kosztów operacyjnych. „Istotne znaczenie mają także koszty infrastruktury związane z utrzymaniem tego obiektu” – zaznaczył. Dodał również, że mimo licznych próśb nie udostępniono mu analiz demograficznych ani wariantów inwestycyjnych, uwzględniających także wariant zerowy. „To nie jest biznes, ale analiza biznesowa w administracji publicznej jest równie istotna. Brak takich analiz świadczy o braku kompetencji. To jest XXI wiek” – powiedział.
Problemy komunikacyjne i przyszłość inwestycji
W kontekście remediacji radna Dorota Klejn zwróciła uwagę, że związki chemiczne występujące w gruncie nie znikną szybko, ponieważ ich rozkład może trwać nawet kilkaset lat. Radni podkreślali również brak wizualizacji pokazującej docelowe zagospodarowanie całego terenu. Mieszkańcy poruszali też problem ruchu samochodowego na zaułku ul. Ficowskiego, który ma powstać przy okazji inwestycji. Jedna z mieszkanek powiedziała, że wraz z sąsiadami nie chce być „uszczęśliwiana na siłę”. „Choć sama mogłabym posłać swoje dzieci do tego żłobka i przedszkola, jestem przeciwna tej inwestycji” – podkreśliła.

Zastępca burmistrza Tomasz Mielcarz zapewnił, że podejmuje wiele działań na rzecz poprawy zieleni i tworzenia miejsc rekreacyjnych na Żoliborzu Artystycznym. Poinformował również, że prowadzi rozmowy z wojskiem dotyczące udostępnienia mieszkańcom kortów tenisowych.
Posiedzenie Rady Dzielnicy przeciągnęło się do godziny 1.00 w nocy.
Co dalej z inwestycją przy ul. Ficowskiego?
Jak poinformował Urząd Dzielnicy Żoliborz, planowana inwestycja – oprócz żłobka i przedszkola – ma docelowo pomieścić także Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną nr 3 oraz nowoczesne Centrum Aktywności Międzypokoleniowej. Dzięki temu ta część Żoliborza miałaby zyskać wielofunkcyjną przestrzeń zapewniającą mieszkańcom dostęp do kluczowych usług społecznych i zdrowotnych w bezpośrednim sąsiedztwie.





















Napisz komentarz
Komentarze