W tym artykule przeczytasz o:
- historii i architektonicznych założeniach Osiedla WSM Zatrasie;
- wieloletnim sporze o objęcie osiedla ochroną konserwatorską;
- nowej decyzji konserwatora i jej konsekwencjach dla przyszłych remontów osiedla.
Modernistyczne osiedle z lat 60.
Osiedle WSM Zatrasie, znajdujące się w kwartale ulic Broniewskiego, Krasińskiego, Przasnyskiej i Elbląskiej, zostało zaprojektowane przez arch. Jacka Nowickiego wraz z zespołem na przełomie lat 50. i 60. Jego budowa rozpoczęła się w 1962 r. i trwała przez kolejne dziesięć lat. Opinie na temat osiedli z czasów PRL są różne, niemniej z biegiem lat coraz więcej osób uważa je za cenne ze względu na ich charakter, przestrzeń, zieleń oraz uwzględnione w nich funkcje społeczne. Tych wszystkich elementów coraz częściej brakuje w nowych osiedlach budowanych przez duże firmy deweloperskie. Tym, za co można byłoby je krytykować, są materiały wykończeniowe, które po latach wymagają wymiany lub przebudowy. Takie zmiany są potrzebne, lecz powinny być realizowane pod nadzorem konserwatorskim, tak aby uniknąć chaosu przestrzennego i przypadkowości.

Jedno z najładniejszych osiedli Warszawy
W latach swojej świetności Osiedle WSM Zatrasie było - obok Sadów Żoliborskich I, zaprojektowanych przez zespół pod kierownictwem arch. Haliny Skibniewskiej - jednym z najładniejszych osiedli w stolicy, o czym pisano chociażby w „Trybunie Ludu” w 1966 r. Osiedle „za trasą”, bo od tego określenia wywodziła się jego nazwa, otrzymywało nagrody już na etapie projektowania - w grudniu 1961 r. Zatrasie zdobyło II nagrodę Komitetu Budownictwa, Urbanistyki i Architektury, a w 1966 r. budynek przy ul. Przasnyskiej 14 otrzymał tytuł „Wicemistera Warszawy”.
Osiedle projektowane jako „jednostka sąsiedzka”
Pracownia pod kierownictwem Jacka Nowickiego, projektując nowe domy, postanowiła stworzyć osiedle społeczne, którego idee wywodziły się z doświadczeń Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej z lat 20. i 30. XX wieku. Całość zaplanowano w oparciu o założenia „jednostki sąsiedzkiej”. Takich jednostek na terenie osiedla zaprojektowano osiem - jako niezależne kolonie, znane chociażby z Żoliborza Centralnego. Dodatkowym atutem całego założenia było poprowadzenie ruchu kołowego wokół osiedla, a nie przez jego środek. Dzięki temu wszystkie funkcje społeczne, takie jak szkoła, przedszkole, świetlice, handel i usługi, były dostępne pieszo, bez konieczności przechodzenia przez ruchliwe ulice. Środkiem osiedla poprowadzono szeroki ciąg pieszy, łączący poszczególne kolonie ze wspomnianymi wcześniej funkcjami społecznymi. Pierwotnie planowano również budowę domu społecznego, kina oraz dużego baru-bistro z kawiarnią. Niestety, ze względu na brak środków, plany te ostatecznie trafiły do szuflady.

Remonty i utrata pierwotnego charakteru
Od lat 90. osiedle przechodziło różne remonty, które nie były wykonywane kompleksowo, przez co architektura mocno ucierpiała. Dotyczyło to chociażby termomodernizacji, w ramach której WSM rzadko przywracała pierwotne założenia architektoniczne, zmieniając kolorystykę elewacji oraz zakrywając detale, takie jak podziały elewacji, daszki czy osłony balkonowe. Od 2008 r. na osiedlu obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który miał chronić osiedle przed dogęszczeniem zabudowy - w szczególności poprzez uniemożliwienie zabudowy parku osiedlowego czy nadbudowy istniejących budynków. Plan miał również chronić architekturę budynków, jednak zachowanie jej elementów stało się problematyczne w momencie, gdy część elewacji została już wcześniej przekształcona. Z biegiem lat wiele budynków zaczęło wymagać kolejnych remontów, co stanowi wyjątkową okazję do przywrócenia pierwotnych założeń architektonicznych z uwzględnieniem współczesnych norm budowlanych i energetycznych.

Spór o wpis do ewidencji zabytków
W 2018 r. Zatrasie zostało ujęte w gminnej ewidencji zabytków, podobnie jak pobliski Serek Żoliborski, również zaprojektowany przez Jacka Nowickiego. Dwa lata wcześniej do gminnej ewidencji wpisano Sady Żoliborskie I. Niedługo po ujęciu osiedla w ewidencji zabytków Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa zaczęła odwoływać się do różnych instytucji, domagając się wykreślenia osiedla z GEZ. Początkowo działania te prowadzono na szczeblu samorządowym, jednak gdy ówczesny Zarząd WSM napotkał opór, rozpoczęto kroki prawne. W tym celu skierowano sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Przedmiotem postępowania był fakt, że w przeciwieństwie do rejestru zabytków — obiekty ujmowane w GEZ nie są wpisywane w ramach postępowania administracyjnego, w którym zainteresowane osoby mogłyby uczestniczyć na prawach strony. Sprawa trafiła następnie do Rzecznika Praw Obywatelskich, który zakwestionował przepisy ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, ważąc interes prawa własności z ochroną dziedzictwa kulturowego. Ostatecznie sprawa została skierowana do Trybunału Konstytucyjnego, który wydał wyrok oparty m.in. na stanowisku RPO.
Postępowanie konserwatorskie i nowy zakres ochrony
Choć sam wyrok TK nie powodował wykreślenia osiedla z GEZ - ponieważ kompetencję tę posiada wyłącznie sąd administracyjny - sprawa Zatrasia ponownie trafiła na wokandę. Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków prof. Jakub Lewicki wszczął z urzędu postępowanie w sprawie wpisania układu urbanistycznego Osiedla WSM Zatrasie do rejestru zabytków nieruchomych województwa mazowieckiego. W międzyczasie zmienił się konserwator, lecz nie wpłynęło to na dalsze działania zmierzające do objęcia Zatrasia ochroną konserwatorską. Co więcej, zmieniono zakres postępowania, tak aby objąć ochroną cały historyczny zespół budowlany. Ponadto do postępowania dopuszczono Stowarzyszenie Żoliborzan, które już w 2020 r. wystąpiło do MWKZ o wpisanie Zatrasia do rejestru, jednak wniosek ten przez długi czas pozostawał nierozpatrzony.

Kontrowersje wokół planów zabudowy
Warto podkreślić, że w grudniu 2023 r., czyli niedługo po nieprawomocnym wyroku WSA dotyczącym wykreślenia Zatrasia z GEZ, ówczesny Zarząd Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, kierowany przez prezes Barbarę Różewską, wystąpił do Biura Architektury i Planowania Przestrzennego o zmianę zapisów obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Plan dopuszczał rozbiórkę istniejących pawilonów handlowych i garaży oraz zastąpienie ich pięciokondygnacyjną zabudową mieszkalno-usługową z dwupoziomowym parkingiem podziemnym. Zarząd WSM wystąpił jednak o zwiększenie intensywności oraz wysokości zabudowy do 55 metrów, co oznaczałoby możliwość budowy około 18-kondygnacyjnych budynków. Podobną zabudowę WSM chciał zrealizować również w miejscu istniejącego gmachu Biura Zarządu WSM przy ul. Elbląskiej 14.
Decyzja uchylona przez Ministerstwo
Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego zawiesiło to postępowanie z uwagi na trwające prace nad nowym planem ogólnym. W kwietniu 2025 r. Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków Marcin Dawidowicz wydał decyzję o wpisaniu osiedla do rejestru zabytków. Zanim jednak decyzja się uprawomocniła, WSM złożyła odwołanie do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W efekcie obowiązujący zakaz prowadzenia robót budowlanych, wynikający z ochrony tymczasowej określonej w art. 10a ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, został przedłużony o kolejny rok. Pod koniec 2025 r. Generalny Konserwator Zabytków uchylił decyzję MWKZ i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. W uzasadnieniu wskazano wyłącznie błędy formalne poprzedniej decyzji, natomiast merytoryczne argumenty - w większości uznane za bezpodstawne - nie zostały uwzględnione.

WSM rezygnuje z dalszego sporu
W związku z tym Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków przeprowadził całe postępowanie od nowa, uwzględniając uwagi Ministerstwa przy wydawaniu nowej decyzji. Na początku 2026 r. Zarząd WSM z nowym prezesem, Przemysławem Prusem, doszedł do wniosku, że nie będzie odwoływać się od decyzji GKZ. Powodem była perspektywa dalszych, wieloletnich sporów sądowych, które prawdopodobnie nie przyniosłyby zamierzonego przez poprzedni Zarząd WSM skutku. Spółdzielnia, jako strona postępowania, przekazała jedynie swoje dotychczasowe uwagi do nowego postępowania. Podczas spotkań ze stroną społeczną związaną z osiedlem, a także na Zebraniu Mieszkańców, prezes WSM Przemysław Prus poinformował, że Zarząd nie będzie dalej kwestionował nowej decyzji, niezależnie od jej ostatecznego rozstrzygnięcia. Podkreślił również, że na tym etapie najważniejsze jest rozpoczęcie kompleksowych remontów. Podobną deklarację przedstawił także w mediach publicznych.
Ochrona konserwatorska coraz bliżej
Nowa decyzja została wydana 27 kwietnia br. Od momentu jej doręczenia stronom przysługuje 14 dni na wniesienie odwołania do MKiDN. Jeśli więc zapowiadane deklaracje zostaną podtrzymane, decyzja może stać się ostateczna już w ciągu najbliższego miesiąca. Jej uprawomocnienie sprawi, że dotychczasowa ochrona tymczasowa zostanie zniesiona, a WSM będzie mogła występować z wnioskami dotyczącymi remontów - zarówno w zakresie zaleceń, wytycznych, opinii i pozwoleń konserwatorskich, jak i ewentualnych dotacji ze środków publicznych.























Napisz komentarz
Komentarze