W tym artykule przeczytasz o:
- zimowych trudnościach na warszawskim węźle kolejowym;
- śliskich peronach i zaśnieżonej kładce na przystanku osobowym W-wa Powązki;
- relacji pasażerki w kwestii bezpieczeństwa na stacji;
- interwencji w PKP PLK i o apelu do pasażerów.
Zima obnaża zaniedbania infrastruktury kolejowej
Problem z odśnieżaniem na co dzień daje się we znaki mieszkańcom Żoliborza, ale również całej Warszawy. Dotyczy on nie tylko pieszych poruszających się chodnikami wzdłuż ulic czy w pobliskich parkach. O ile przystanki tramwajowe i autobusowe są zazwyczaj dość dobrze utrzymane, o tyle infrastruktura kolejowa bywa często pomijana.

Nowoczesna linia i stare problemy z utrzymaniem
Stacja na Powązkach funkcjonuje od 2019 roku. Pasażerowie mogą z niej dojechać pociągami Szybkiej Kolei Miejskiej m.in. na Lotnisko Chopina, do Piaseczna, Legionowa, Wieliszewa, Zegrza, a nawet Radzymina. Dodatkowo na tej trasie kursują pociągi Kolei Mazowieckich do Radomia, Góry Kalwarii, Modlina, Mławy, Ciechanowa i Działdowa. Od tamtego czasu zapomniana i będąca w fatalnym stanie linia obwodowa stała się rozwiązaniem na miarę berlińskiego S-Bahnu, gdzie po tzw. „ringu” można szybko przemieszczać się pomiędzy różnymi częściami miasta. Choć linia zyskała nowoczesne i estetyczne przystanki pomiędzy Dworcem Zachodnim a Dworcem Gdańskim – Wola, Młynów, Koło i Powązki – jej największą piętą achillesową pozostaje bieżące utrzymanie infrastruktury.
Przykład z Mławy pokazuje skalę problemu
Choć stacja Powązki nie wygląda tak źle jak stacja w Mławie, która w ostatnim czasie stała się przedmiotem żartów i drwin, sytuacja nadal jest niepokojąca. W Mławie w Sylwestra pasażerowie wysiadający z pociągów byli zmuszeni wchodzić w 50–60-centymetrowe zaspy. Tegoroczna zima niewątpliwie zaskoczyła nie tylko lokalne samorządy, lecz także władze kolei. Szybko okazało się, że o ile problem na stacji Mława udało się w krótkim czasie zażegnać, o tyle na stacji Mława Miasto sytuacja wyglądała znacznie gorzej. Biorąc pod uwagę tamte zdarzenia, a także to, co dzieje się na warszawskim węźle kolejowym, ewidentnie brakuje systemowych działań.

„Jest bardzo ślisko i niebezpiecznie”
Jak poinformowała nas jedna z pasażerek, na stacji Warszawa Powązki jest bardzo niebezpiecznie zarówno na kładce pieszej, jak i na peronach. Na kładce zalega duża ilość ugniecionego śniegu, który miejscami zamienił się w lód, a na schodach znajduje się błoto pośniegowe. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja na peronach, choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że śniegu jest tam mniej niż na kładce. Być może kolejarzom wydaje się, że skoro perony są zadaszone, problem w zasadzie nie istnieje. Niestety fakty są inne. Nawierzchnia peronów jest mocno oblodzona, a szczególnie niebezpieczne są płyty krawędziowe oraz płytki z ryflami przeznaczone dla osób niewidomych i niedowidzących. Ich struktura przy nawet niewielkim oblodzeniu staje się wyjątkowo śliska.
Apel do kolei i ostrzeżenie dla pasażerów
Nasza redakcja zwróciła się w tej sprawie do rzecznika Polskich Linii Kolejowych PKP z prośbą o interwencję oraz informację, kiedy perony, kładka i schody zostaną odśnieżone i odpowiednio zabezpieczone. Do tego czasu apelujemy do pasażerów o zachowanie szczególnej ostrożności – zarówno na schodach, jak i w pobliżu krawędzi peronów. Choć od strony ulic Duchnickiej i Przasnyskiej nie ma wind, warto z nich korzystać chociażby przy zjeździe z kładki bezpośrednio na peron. Zalecamy również trzymanie się barierek, zwłaszcza w czasie roztopów. Alternatywą może być wejście na stację od strony wiaduktu powązkowskiego, gdzie również znajduje się winda.






















Napisz komentarz
Komentarze