W tym artykule przeczytasz o:
- przewojennym przebiegu Polkówki;
- historii powstania Kolonii Urzędniczej;
- architektach poszczególnych ulic Żoliborza Urzędniczego;
- mieszkańcach kolonii i o powojennych przemianach.
Od Polkówki do Kolonii Urzędniczej
Kolonia Urzędnicza powstała w miejscu zasypanego koryta rzeczki Polkówki. Kanał tej rzeki został odwzorowany na planach z 1925 r. Znajdował się pomiędzy ul. Wyspiańskiego a ul. Brodzińskiego. Przebieg rzeki zakręcał w kierunku wschodnim, nieco na północ od ul. Niegolewskiego. Tam przez wiele lat istniał zieleniec, który w latach 90. XX w. został przeznaczony pod budowę osiedla Hozjusza. Teren planowany pod nową zabudowę był własnością Ministerstwa Robót Publicznych. Budowę nowych domów na Żoliborzu Urzędniczym rozpoczęto w 1923 r. Powstały tu szeregowce w stylu narodowym, nawiązującym do polskich dworów. Motywy tego stylu odwoływały się do polskiego renesansu, baroku, klasycyzmu stanisławowskiego, a także do empire’u Księstwa Warszawskiego. Były one odskocznią od stylu ekspresjonistycznego, który również pojawił się na Żoliborzu, lecz głównie w wyższej zabudowie wielorodzinnej. Styl ten był bardzo popularny w Austrii i w Niemczech. Architekci już przed I wojną światową chętnie sięgali po formę narodową, odnoszącą się do historyzmu opartego na lokalnych motywach, jako odpowiedź na niezwykle ambitne założenia miast-ogrodów Ebenezera Howarda.

Ministerstwo Robót Publicznych zamówiło projekt u Aleksandra Bojemskiego, który zaprojektował całą zabudowę wzdłuż ul. Brodzińskiego. Oprócz niego w projektowaniu Kolonii Urzędniczej wzięli udział Romuald Gutt, Marian Kontkiewicz oraz Kazimierz Saski. Ten ostatni miał projektować ulicę nr 5, która nigdy nie powstała. W nowych domach mieli zamieszkać urzędnicy państwowi zrzeszeni w Stowarzyszeniu „Zaścianek Żoliborski”, które z czasem przekształciło się w Spółdzielnię Mieszkaniową „Zaścianek Żoliborski” z siedzibą przy ul. Wyspiańskiego 12.
Architektura i układ urbanistyczny Brodzińskiego i Wieniawskiego
Cały układ urbanistyczny oparty był na siatce ulic, której głównym trzonem miała być ul. Niegolewskiego. Od niej odchodziły poszczególne przecznice – prostopadłe ulice prowadzące do Alei Wojska Polskiego (pierwotnie Alei Gwardii). Z kolei ul. Wieniawskiego, pierwotnie nosząca nazwę Towiańskiego, została zaprojektowana przez Mariana Kontkiewicza. Mimo że zabudowę obu ulic projektowali różni architekci, opracowano jednolitą architekturę i spójną kompozycję w układzie poszczególnych domów. W przypadku ul. Brodzińskiego zastosowano dwa segmenty dostawione do szczytów, stanowiące boczne ryzality dla całej fasady najdłuższego na tej ulicy budynku, co dało łącznie dziesięć osobnych wejść do mieszkań w całym szeregowcu. Każde z tych wejść zostało podkreślone półkolistym portalem. Osiem wejść znajdowało się bezpośrednio od strony ulicy, natomiast dwa skrajne – od strony bocznych ogrodów. Warto zaznaczyć, że dostawione segmenty są niższe. Murowany jest wyłącznie parter, natomiast powyżej architekt wyraźnie zaakcentował bardzo wysokie, strome dachy. Cały budynek został pokryty dachówką ceramiczną. Na środkowej elewacji, oprócz charakterystycznych wejść z portalami, można dostrzec rytmicznie powtarzające się sześcio- i dziewięcioszybowe okna skrzynkowe. Z kolei na poddaszu widoczne są charakterystyczne „wole oczy”, czyli półkoliste okna dachowe. Przy budynku o numerach 6–24 pierwotnie znajdowały się po dwa symetryczne domy bliźniacze o elewacjach podkreślonych frontonem, w którym umieszczono dwa niewielkie okienka o lekko gotycyzujących kształtach – popularnych w owym czasie, szczególnie w architekturze ekspresjonistycznej w Polsce i Europie. Cała parzysta pierzeja ul. Brodzińskiego tworzyła niegdyś symetryczną kompozycję. Niestety, w wyniku zniszczeń wojennych dwa domy nie ocalały. Jednym z nich był dom bliźniaczy od strony Alei Wojska Polskiego, drugi natomiast stał frontem do Alei, stanowiąc przeciwwagę dla domu bliźniaczego znajdującego się przy ul. Niegolewskiego 21.

Symetryczną kompozycję pierzei można dostrzec także przy ul. Wieniawskiego. Jednak inaczej niż przy ul. Brodzińskiego, Kontkiewicz zaprojektował tu ciąg zabudowy po obu stronach ulicy. W jej układzie największe wrażenie robią szeregowce usytuowane na centralnym odcinku ul. Wieniawskiego. Ponieważ zabudowa dwóch stojących naprzeciwko siebie szeregowców została znacznie odsunięta od ulicy, a ich skrajne segmenty pozostawiono bliżej jezdni, można odnieść wrażenie przebywania na kameralnym, zielonym placu lub w dużym ogrodzie przeciętym drogą. Środkowe elewacje obu szeregowców zostały bardzo starannie zaprojektowane. Prawdopodobnie był to celowy zabieg architekta, mający na celu uniknięcie monotonii często spotykanej w angielskiej zabudowie szeregowej, gdzie poszczególne segmenty powtarzają się niemal w nieskończoność – szczególnie w dzielnicach robotniczych. Podobne rozwiązania, jakie zastosował Kontkiewicz, można spotkać na wielu berlińskich i wiedeńskich osiedlach z lat 20. XX w. Jednocześnie, nadając fasadom bardziej reprezentacyjny charakter, architekt wprowadził duże frontony z oknami oraz balkony. Warto zwrócić uwagę także na pilastry z jońskimi detalami. Przyglądając się elewacjom pozostałych domów – choć i one posiadają gzymsy oraz charakterystyczne obramienia okien – można zauważyć, że są one zdecydowanie skromniejsze od tej odsuniętej części zabudowy ul. Wieniawskiego. Podobnie jak przy ul. Brodzińskiego, wszystkie domy posiadają wysokie i strome dachy czterospadowe. Budowę domów zakończono w 1926 r. Niestety, jeszcze w tym samym roku, po ciężkiej chorobie, zmarł Marian Kontkiewicz. W tamtym okresie architekci chętnie sięgali po sentymentalne i patriotyczne odniesienia do polskiej architektury, co było zrozumiałe w pierwszych latach po odzyskaniu przez Polskę niepodległości po 123 latach zaborów. Z czasem w okolicy zaczęły powstawać kolejne domy, coraz częściej projektowane w stylu modernistycznym.
Przedwojenni mieszkańcy i powojenna transformacja okolicy
Wśród mieszkańców ul. Wieniawskiego byli m.in. Stanisław Tołwiński – znany działacz społeczny i spółdzielczy, współtwórca Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej oraz Społecznego Przedsiębiorstwa Budowlanego – a także Stanisław Szwalbe, mieszkający pod numerem 7. Pod numerem 2 mieszkał kapitan Stanisław Burchacki, pod numerem 3 – inspektor Ministerstwa Rolnictwa i Reform Rolnych Tadeusz Okła, natomiast pod numerem 4 – prokurator Sądu Najwyższego dr Adam Berger oraz naczelnik Wydziału Izby Skarbowej Jan Hermanowski. Pod numerem 5 mieszkał główny inspektor pracy Marian Klott, a pod numerem 8 – radca Ministerstwa Skarbu, inżynier technik Gustaw Lembke. Na ówczesnej ul. Towiańskiego nie brakowało prawników – oprócz prokuratora mieszkał tu również sędzia Sądu Najwyższego dr Jan Rogalski. Pod numerem 10 zamieszkiwał natomiast proboszcz parafii pw. św. Stanisława Kostki – ks. dr Stefan Ugniewski. Kilkadziesiąt lat później, pod numerem 6, zamieszkał znany piosenkarz i wokalista rockowy Czesław Niemen.

Przy ul. Brodzińskiego, pod numerem 6, mieszkał brązownik Czesław Uljasz. Pod numerem 7 zamieszkiwał ppłk inż. Marian Biernadzki, natomiast pod numerem 8 – naczelnik Wydziału Ogólnego Dyrekcji Ceł Zdzisław Czaplicki.
Po wojnie, wzdłuż Alei Wojska Polskiego, pomiędzy ul. Brodzińskiego a ul. Wieniawskiego, powstał zupełnie nowy sześciokondygnacyjny budynek mieszkalny o numerze 50/54.


















Napisz komentarz
Komentarze