W tym artykule przeczytasz o:
- serii zawieszeń członków Rady Nadzorczej Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej w wyniku postanowień sądów;
- wyborze nowego prezesa WSM przez odwieszoną Radę Nadzorczą;
- okolicznościach zaiweszenia 7 członków Rady Nadzorczej po powstanowieniu Sądu Apelacyjnego;
- odwołaniu z funkcji wiceprzewodniczącego oraz sekretarz RN oraz przewodniczącej Komisji Organizacyjno-Samorządowej;
- poście WSM w sprawie postanowienia Sądu Apelacyjnego i burzy jaka wybuchła w mediach społecznościowych;
- opinia byłego i aktualnego prezesa WSM w sprawie zapisów w Statucie WSM i Regulaminie Rady Nadzorczej;
- zapowiedzi nowego wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej w kwestii przywrócenia wiceprezesa ds. finansowych WSM.
Afera związana z Radą Nadzorczą trwa od 14 lipca 2025 r., kiedy jedna z członkiń poprzedniej kadencji Rady postanowiła zaskarżyć uchwałę Walnego Zgromadzenia dotyczącą wyboru nowej Rady. Była wiceprzewodnicząca Rady Nadzorczej, blisko związana z byłą prezes Spółdzielni, wystąpiła z żądaniem unieważnienia uchwały w części dotyczącej wyboru określonych osób do Rady Nadzorczej. Według powódki, w toku głosowań doszło do naruszenia przepisów zawartych w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych oraz postanowień Statutu WSM, polegających na nieprawidłowym ustaleniu wyników głosowania.
Pierwsze zawieszenie członków Rady Nadzorczej
Sąd Okręgowy wstrzymał wykonanie uchwały w zaskarżonej części i zawiesił postępowanie dotyczące wpisu zmian w Krajowym Rejestrze Sądowym. Na to postanowienie Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa wniosła zażalenie, zaskarżając je w całości. Zażalenie zostało rozpoznane przez Sąd Apelacyjny. Początkowo postanowieniem Sądu Okręgowego zawieszono 23 członków Rady Nadzorczej. Jedynymi członkami, których Sąd nie zawiesił, byli: Wiktor Piber, Maciej Siwiec, Monika Wielbut, Małgorzata Sokół, Michał Michałowski, Grzegorz Pietruczuk i Paweł Szymanek. Niemniej, osoby te nie mogły wypełniać swoich obowiązków, ponieważ zgodnie ze Statutem WSM, §83 ust. 1, Rada musi liczyć co najmniej 25 członków, a nie może działać, jeśli liczba jej członków spadnie poniżej 20.

Przez kolejne 2 miesiące Rada Nadzorcza nie funkcjonowała. Choć wspomniana powyżej siódemka członków, którzy nie zostali zawieszeni, spotykała się nieoficjalnie, wszelkie plenarna i komisje nie mogły być zwoływane, a tym samym członkowie ci nie otrzymywali wynagrodzeń. Niemniej, postanowieniem Sądu Okręgowego z 9 września 2025 r. uwzględniono wniosek Spółdzielni i wstrzymano wykonanie postanowienia z 14 lipca. Niemal natychmiast po tym Rada Nadzorcza wznowiła prace i ogłosiła konkurs na wybór nowego prezesa Spółdzielni.
Konkurs i wybór nowego prezesa WSM
29 października Rada Nadzorcza większością głosów wybrała na nowego prezesa Przemysława Prusa. Wkrótce nowy prezes, w przeciwieństwie do swojej poprzedniczki, założył stronę na Facebooku, aby poprawić komunikację ze Spółdzielcami, deklarując swoją dyspozycyjność. Zadeklarował, że priorytetami dla niego będą dialog, otwartość, przejrzystość zarządzania, odpowiedzialny rozwój, inwestycje, budowanie silnej wspólnoty oraz wdrożenie technologii w służbie mieszkańców. Wydawałoby się, że wszystko zmierza ku dobremu, skoro organy Spółdzielni będą mogły działać już w pełni. Nie minął jednak miesiąc od rozpoczęcia pracy nowego prezesa, a Przewodnicząca Komisji Organizacyjno-Samorządowej, Katarzyna Kaszyca, odebrała telefon. Podczas rozmowy dowiedziała się, że ponownie została zawieszona w Radzie Osiedla. Jak sama twierdzi, inni już wcześniej wiedzieli o jej losie. „Od tamtego momentu nie otrzymałam żadnej wiadomości od Zarządu, organu reprezentującego WSM w sprawie sądowej. Nie mam ani kopii postanowienia, ani uzasadnienia, ani nie znam dalszych planów dotyczących tej sprawy sądowej. Więcej informacji uzyskałam z infolinii Sądu Apelacyjnego. Udzielono mi zgody na samodzielny wgląd do akt. Teraz muszę walczyć o prawa spółdzielców, którzy mnie poparli i oddali na mnie głos na Walnym Zgromadzeniu” – wyjaśniła Katarzyna Kaszyca na swojej stronie Dolina Rudawki w poście nr 230/2025 z 17 grudnia.

Drugie zawieszenie członków Rady Nadzorczej
Poza Katarzyną Kaszycą zawieszeni zostali także Dominika Czyż, Zenon Kopacz, Klara Łukasiuk, Robert Orlik, Krzysztof Pierściński i Robert Rogala. Jak się okazało, członkowie ci zostali zawieszeni postanowieniem Sądu Apelacyjnego z 28 listopada. Katarzyna Kaszyca, powołując się na protokół z posiedzenia Zarządu z 3 grudnia, podkreśliła, że prezes WSM, Przemysław Prus, poinformował o zawieszeniu 7 członków Dyrektorów Administracji Osiedli zaledwie 5 dni po ogłoszeniu postanowienia. Natomiast oficjalna informacja do Spółdzielców trafiła dopiero po 22 dniach. Zawieszeni członkowie nie otrzymali postanowienia ani oficjalnego pisma od Zarządu Spółdzielni. Co ciekawe, ich skrzynki pocztowe zostały niemal natychmiast zablokowane po ogłoszeniu postanowienia przez Sąd Apelacyjny.
Odwołanie wiceprzewodniczącego i sekretarz RN oraz przewodniczącej Komisji Organizacyjno-Samorządowej
Warto również podkreślić, że podczas posiedzenia Rady Nadzorczej 17 grudnia podjęto decyzję o odwołaniu z funkcji sekretarza Rady Nadzorczej Dominiki Czyż, z funkcji wiceprzewodniczącego Roberta Orlika oraz z funkcji przewodniczącej Komisji Organizacyjno-Samorządowej Katarzyny Kaszycy. Interesującą kwestią jest, że mimo zawieszenia 7 członków Rady, pozostali członkowie nie zdecydowali się tymczasowo powołać innych osób na te funkcje, aż do zakończenia procesu sądowego. Dla porównania, w Radzie Osiedla Zatrasie członkowie tego organu przyjęli kilka miesięcy temu czasową rezygnację sekretarza, który przez długi czas był niedysponowany. Wówczas Rada Osiedla powołała inną osobę na funkcję sekretarza. Dlaczego zatem Rada Nadzorcza nie postąpiła podobnie...?

Spółdzielnia opublikowała post o postanowieniu Sądu Apelacyjnego
Jak podaje Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa, w ocenie Sądu Apelacyjnego część zażalenia była zasadne. „Sąd Apelacyjny w uzasadnieniu swojego rozstrzygnięcia wskazał, że wybór członków Rady Nadzorczej w spółdzielni mieszkaniowej podlega rygorom wynikającym bezpośrednio z art. 83 ust. 9 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz odpowiadającym im postanowieniom Statutu Spółdzielni. Z przepisów tych wynika, że dla skutecznego podjęcia uchwały konieczne jest uzyskanie bezwzględnej większości głosów, liczonych w odniesieniu do ogólnej liczby członków faktycznie uczestniczących w głosowaniu, niezależnie od tego, czy oddali oni głos „za”, „przeciw” czy wstrzymali się od głosu” - podano w komunikacie Spółdzielni.
Sąd jednoznacznie podkreślił, że dla prawidłowego ustalenia wyniku głosowania nie jest wystarczające zliczenie wyłącznie głosów oddanych „za” poszczególnymi kandydatami. Konieczne jest odniesienie tej liczby do pełnej liczby osób uczestniczących w głosowaniu, przy założeniu, że osoby, które nie oddały głosu „za”, w istocie oddały głos „przeciw” lub wstrzymały się od głosu. W tym zakresie Sąd stwierdził, iż w toku wyborów doszło do uchybienia proceduralnego polegającego na nieuwzględnieniu głosów „przeciw” oraz „wstrzymujących się”.
Jednocześnie Sąd Apelacyjny zaznaczył, że nie każde uchybienie proceduralne skutkuje nieważnością uchwały. Decydujące znaczenie ma to, czy dane uchybienie miało lub mogło mieć realny wpływ na wynik głosowania. W związku z tym Sąd przeprowadził szczegółową analizę danych pochodzących z elektronicznego systemu głosowania oraz protokołów z poszczególnych części Walnego Zgromadzenia, oceniając sytuację każdego kandydata indywidualnie.
W wyniku tej analizy Sąd Apelacyjny uznał, że w przypadku szesnastu osób wybranych do Rady Nadzorczej liczba oddanych głosów „za” była na tyle wysoka, iż zapewniała im uzyskanie bezwzględnej większości, nawet przy uwzględnieniu głosów „przeciw” i „wstrzymujących się”. W odniesieniu do tych osób Sąd uchylił zastosowane wcześniej zabezpieczenie, uznając, że brak jest podstaw do dalszego wstrzymywania wykonania uchwały.
Odmienne stanowisko Sąd zajął wobec siedmiu osób, które – według danych wynikających z dokumentacji głosowań – nie uzyskały wymaganej bezwzględnej większości głosów. W ich przypadku Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy zabezpieczenie udzielone przez Sąd Okręgowy, uznając, że zasadność wyboru tych osób do Rady Nadzorczej wymaga dalszego merytorycznego rozpoznania w toku postępowania głównego.
Z punktu widzenia Członków Spółdzielni istotne jest podkreślenie, że Sąd Apelacyjny nie stwierdził nieważności Uchwały nr 1/2025 w całości. Uchwała ta pozostaje skuteczna w części nieobjętej zabezpieczeniem, co umożliwia wykonywanie statutowych obowiązków przez Radę Nadzorczą.
Utrzymanie zabezpieczenia wobec siedmiu osób oznacza, że do czasu wydania wyroku końcowego nie będą one mogły wykonywać mandatu członka Rady Nadzorczej. Sąd Apelacyjny nie przesądził jednak definitywnie o nieistnieniu lub nieważności uchwały w tej części, pozostawiając tę kwestię do rozstrzygnięcia przez Sąd Okręgowy w wyroku kończącym postępowanie.
Spółdzielnia pozostaje w pełni operacyjna, a jej organy działają zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. O dalszych istotnych rozstrzygnięciach sądowych Członkowie Spółdzielni będą informowani w sposób rzetelny i terminowy.

Podcasty Jerzego Kropacza na "Głosie z Wawrzyszewa"
W ostatnim czasie w sieci pojawiły się podcasty z byłym prezesem Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, Jerzym Kropaczem. Można je znaleźć na Facebooku, w grupie „Głos z Wawrzyszewa”. W jednym z nich Jerzy Kropacz przytacza zapisy Statutu WSM oraz Regulaminu Rady Nadzorczej, zgodnie z którymi Rada Nadzorcza składa się z 25 do 30 osób wybranych przez Walne Zgromadzenie obradujące w częściach na okres 3 lat w głosowaniu tajnym spośród nieograniczonej liczby kandydatów, członków Spółdzielni zgłoszonych zgodnie z określonym trybem zawartym w Statucie Spółdzielni. Jednocześnie Rada Nadzorcza może wypełniać swoje obowiązki, jeżeli jej skład w okresie trwania kadencji nie ulegnie zmniejszeniu poniżej 20 osób. Były prezes powołuje się na opinię jednego z prawników pracujących w WSM, który twierdzi, że prawidłowo wybrana Rada Nadzorcza musi mieć od 25 do 30 osób, a zatem nie może ich być mniej. Biorąc pod uwagę, że obecnie działa wyłącznie 23 członków, nie stanowią oni prawidłowo wybranego organu.
Jerzy Kropacz podkreślił, że zarówno radca prawny Michał Gołąb, jak i radca prawny Grzegorz Abramek, nie wyjaśnili podczas wszystkich trzech części Walnego Zgromadzenia, w jaki sposób należy przeprowadzić wybory do Rady Nadzorczej. Przy każdym kandydacie powinno być osobne głosowanie zarówno „za”, „przeciw” jak i „wstrzymujących się”. Prawidłowo wybrany kandydat powinien osiągnąć bezwzględną większość głosów, czyli 50%+1 spośród wszystkich uczestników Walnego Zgromadzenia.
Innego zdania jest nowy prezes WSM
Inaczej ocenia to prezes Przemysław Prus, który wyjaśnia, że Rada Nadzorcza wciąż ma 30 członków. „No chyba, że 7 zawieszonych zrezygnuje, a wówczas odbędzie się Walne Zgromadzenie i ponowne wybory 7 członków” - wyjaśnia prezes WSM. „Tak byłoby najlepiej dla WSM, czysto, transparentnie, a przede wszystkim z dobrem WSM na pierwszym miejscu. Ale czy to wystarczy do działania? Zachęcam do refleksji” - dodaje Przemysław Prus w jednym z komentarzy pod postem na stronie Spółdzielni. Na ten komentarz Katarzyna Kaszyca zapytała, dlaczego miałaby zrezygnować, skoro została wybrana prawidłowo. Jednocześnie dodała, czy w takiej sytuacji miałaby „robić Spółdzielcom wodę z mózgu” i ponownie stawać do wyborów, aby uzyskać mandat, z którego dobrowolnie miałaby zrezygnować. Kaszyca zaapelowała także do prezesa o uporządkowanie Statutu w kwestii zasad wyboru do Rady Nadzorczej.
Jest zapowiedź w kwestii przywrócenia wiceprezesa ds. finansowych
Z kolei Radosław Sroczyński, wybrany ostatnio na nowego wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej, wyraził nadzieję, że teraz będzie można skupić się na bieżących sprawach Spółdzielni, w szczególności na przywróceniu zawieszonych członków Rady Nadzorczej, przygotowaniu nowego Statutu WSM oraz przywróceniu stanowiska wiceprezesa ds. finansowych.
Całą gorącą dyskusję można przeczytać w poście na Facebooku Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej kilkając poniższy LINK
























Napisz komentarz
Komentarze