W tym artykule przeczytasz o:
- drugiej prelekcji z cyklu "Nasi twórcy na Zatrasiu" zorganizowanej przez Stowarzyszenie Zatrasie;
- duecie animalistów - Domicelli Bożekowskiej i Andrzeju Goryńskim;
- wystawach Domicelli Bożekowskiej i wielu innych aspektach związanych z artystką.
W sobotę, 7 marca, w Bibliotece Publicznej przy ul. Broniewskiego 9A odbyła się druga prelekcja poświęcona twórcom, którzy na Zatrasiu nie tylko mieszkali, ale również tworzyli swoje dzieła. Najpierw powstały trzy pracownie dla artystów w „Wicemisterze Warszawy” z 1966 r. przy ul. Przasnyskiej 14, a sześć lat później wybudowano specjalnie przeznaczony dla twórców dom przy ul. Broniewskiego 23. To właśnie w „Wicemisterze”, w środkowej pracowni, zamieszkał Andrzej Goryński – syn prof. Juliusza Goryńskiego, dyrektora Zakładów Osiedli Robotniczych.

Architektoniczne i artystyczne tradycje
Prof. Juliusz Goryński urodził się w Wiedniu, gdzie rozpoczął studia architektoniczne u Józefa Hoffmanna w Szkole Rzemiosł Artystycznych. Był synem dr. Edwarda Goldscheidera oraz Marii Goldscheider z domu Inlender. Po śmierci ojca w 1936 r. przeniósł się do Polski, gdzie w niedługim czasie zmienił nazwisko ze względu na swoje żydowskie pochodzenie. Wkrótce poznał swoją przyszłą żonę, Kazimierę Goryńską z domu Szybińską. Podczas okupacji urodzili się ich dwaj synowie – Andrzej (1940) oraz Paweł (1943). Kazimiera Goryńska w latach 1960–1974 była dyrektorką Centralnego Ośrodka Pedagogicznego Szkolnictwa Artystycznego.
Droga artystyczna Andrzeja Goryńskiego
Andrzej Goryński studiował rzeźbę na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie u prof. Ludwiki Nitschowej i prof. Jerzego Jarnuszkiewicza. Następnie studiował projektowanie form przemysłowych w Weimarze (NRD). Po ukończeniu studiów w 1964 r. wrócił do Warszawy, gdzie przez kolejne cztery lata pracował w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego, w Zakładzie Projektowym Sprzętu Gospodarstwa Domowego. Z pomocą ojca postanowił wystąpić do Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej o przydział jednej z trzech pracowni z aneksem mieszkalnym w budynku przy ul. Przasnyskiej 14. Oprócz niego w tym samym budynku zamieszkali także inni rzeźbiarze – Grażyna Roman-Dobrowolska oraz Stanisław Kulon.

Spotkanie z Domicellą Bożekowską
Wkrótce, podczas przyjęcia zorganizowanego przez rzeźbiarkę Grażynę Roman-Dobrowolską, Andrzej Goryński poznał swoją przyszłą żonę – Domicellę Bożekowską. Niedługo potem zamieszkali razem w jego pracowni. Domicella Bożekowska urządziła tam piękny ogród, który zdobył pierwszą nagrodę w konkursie na najpiękniejszy ogród na Zatrasiu. Jak wspomina Andrzej Goryński, był to pierwszy konkurs tego typu zorganizowany przez WSM. Jedną z jurorek była Maria Nowicka – żona głównego projektanta osiedla, prof. Jacka Nowickiego.
W ogrodzie, oprócz starannie zaprojektowanej zieleni, pojawiły się również liczne rzeźby Domicelli Bożekowskiej. Z powodu wojny artystka mogła ukończyć studia dopiero po jej zakończeniu. Choć pochodziła z Warszawy, rzeźbę studiowała najpierw w Krakowie, a następnie na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Po uzyskaniu dyplomu rozpoczęła studia weterynaryjne, które jednak przerwała po dwóch latach.

Twórczość Domicelli Bożekowskiej
W latach 1965–1970 tworzyła liczne rzeźby, mozaiki i rysunki, zajmowała się także fotografią oraz filmem. Samodzielnie studiowała botanikę i ekologię. Wśród jej realizacji mozaikowych znajduje się dziś zabytkowa kompozycja ścienna, która do dziś zdobi budynek przy ul. Rezedowej 19 na Marysinie Wawerskim. Powstała ona dla Spółdzielni Inwalidów „Saturn”. Istnieje legenda, że kompozycja nie została w pełni ukończona. Obecnie składa się z sześciu obrazów, jednak rozciągający się w lewą stronę cokół sugeruje, że pierwotnie planowano jeszcze dwie dodatkowe plansze, które ostatecznie nie powstały.

Wystawy, które wyprzedzały swoją epokę
Co ciekawe, Bożekowska wykonała także mozaikę na własnym stoliku kawowym – widnieje na niej identyczny smok jak ten przedstawiony w marysińskiej kompozycji. Artystka tworzyła jednak przede wszystkim rzeźby. Jej największą pasją były wilki, ale także psy, jelenie, bawoły, żaby, fretki i wiele innych zwierząt. Szczególnym momentem w jej twórczości były wystawy: „Rzeźba w ogrodzie”, „Szanuj zieleń”, „Fuga” oraz „Wróg publiczny nr 1”. Poprzez swoją sztukę pragnęła podkreślić, jak ważna jest dla niej ochrona przyrody. W latach 70. temat ten nie cieszył się popularnością ani przychylnością władz PRL.
W czasie stanu wojennego Bożekowska wraz z Goryńskim wyemigrowali do RFN. Po latach wrócili do swojej pracowni na Zatrasiu, gdzie ponownie nawiązali kontakty artystyczne w Polsce.
Twórczość Bożekowskiej odkrywana na nowo
O tym, a także o wielu innych ciekawych historiach związanych z Domicellą Bożekowską i Andrzejem Goryńskim można było usłyszeć podczas ostatniej prelekcji z cyklu „Nasi twórcy na Zatrasiu”. Podczas wydarzenia uczestnicy mieli okazję wysłuchać pana Andrzeja, a także kuratorki wystawy „Miasto zwierząt. Domicella Bożekowska” – Anny Szary oraz autorki wystawy „Natura przyjaźni” – Małgorzaty Ciacek, która zorganizowała ją w ubiegłym roku w swojej galerii przy ul. Szpitalnej. Była to udana próba połączenia twórczości dwóch bliskich sobie przyjaciółek – Domicelli Bożekowskiej i Barbary Levittoux-Świderskiej, która również mieszkała na Zatrasiu.

O swojej wieloletniej przyjaźni z Domicellą Bożekowską opowiadała także Anna Teresa Pietraszek – wybitna dziennikarka, dokumentalistka, fotografka, taterniczka i alpinistka. Jak się okazało, obie poznały się podczas podróży do Katmandu w 1979 r. Szybko odkryły, że nie tylko pochodzą z Warszawy, ale także mieszkają na Żoliborzu. Mimo różnicy wieku ich przyjaźń trwała ponad 40 lat – aż do śmierci Domicelli Bożekowskiej w 2019 r.
W kolejnych miesiącach planowane są następne wydarzenia z cyklu „Nasi twórcy na Zatrasiu”. Terminy spotkań można śledzić na stronie Stowarzyszenia Zatrasie na Facebooku oraz na naszym portalu






















Napisz komentarz
Komentarze