Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 19 maja 2024 04:42

Skok na jubilera jak w filmie akcji. Łupem padła biżuteria warta 750 tys. zł

Mężczyzna do sklepu jubilerskiego dostał się przez szyb wentylacyjny w galerii handlowej, spuścił się na linie i zabrał wyroby jubilerskie oraz gotówkę. Po ponad roku od zdarzenia prokuratura oskarżyła 35-latka o włamanie. Schował się, szybem wentylacyjnym przeczołgał się do sklepu jubilerskiego i rano, niepostrzeżenie wyszedł z galerii Do włamania doszło w listopadzie 2017 roku w salonie jubilerskim w warszawskim centrum handlowym Arkadia. Według opinii policji, sprawca niemal doskonale zaplanował skok. Jak ustalili śledczy, mężczyzna przed zamknięciem galerii schował się w pomieszczeniach technicznych przy toaletach. Wcześniej jednak na terenie Arkadii dokupił linę, którą schował wraz z narzędziami w miejscu, gdzie czekał w ukryciu na zamknięcie centrum handlowego. Tego samego dnia w mężczyzna pojawił się również w salonie jubilerskim by przeprowadzić rekonesans. Gdy już obiekt opustoszał, 35-latek przemieścił się szybem wentylacyjnym do salonu jubilerskiego, do którego zjechał na linie. Na miejscu włamywacz znalazł klucz do sejfu. Łupem padło ponad 50 zegarków, obrączki, kolczyki, łańcuszki, pierścionki, bransolety, a także ponad 7 tys. zł. Straty oszacowano na 715 tys. zł. Z centrum handlowego mężczyzna wyszedł niepostrzeżenie na drugi dzień około godziny 8 rano.

Lina głównym materiałem dowodowym. Trop prowadzi do Yevheniejowa

Dzięki danym straży granicznej ustalono, że Yevheniej K. przyjechał do Polski 22 listopada, czyli kilka dni przed kradzieżą, a strefę Schengen opuścił już 1 grudnia 2017 roku. 35-letni Ukrainiec, stolarz z zawodu, przyznał się do winy na pierwszym przesłuchaniu. Ponadto rozpoznał siebie na zabezpieczonych nagraniach z monitoringu Arkadii. W czerwcu 2018 roku sprawca skoku został ujęty. Tożsamość mężczyzny pomogła ustalić niemiecka policja. Włamywaczem okazał się poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania Yevheniejow K., który był odpowiedzialny za kradzieże w Niemczech. Włamywacz został namierzony dzięki pozostawionym śladom DNA. Najwięcej materiału genetycznego pozostawił na linie. Kryminalni zabezpieczyli również ślady butów w sklepie oraz ubrania i butelki, które zostały znalezione w części Arkadii, w której mógł przebywać tylko on.

Kto pomagał włamywaczowi? Toczy się osobne śledztwo

Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście – Północ wysłała do sądu akt oskarżenia. Mężczyźnie grozi teraz 10 lat więzienia. – Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście-Północ skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Yevheniejowi K. Mężczyzna jest oskarżony o dokonanie wspólnie i w porozumieniu z nieustaloną osobą kradzieży z włamaniem do salonu jubilerskiego na terenie Galerii Handlowej Arkadia – powiedział prokurator Łukasz Łapczyński. Wiadomo, że mężczyźnie pomagała co najmniej jedna osoba. W tej sprawie toczy się osobne śledztwo. Yevheniej K. potwierdził, że skradzione łupy przekazał innemu mężczyźnie za 30 tys. zł, by ten sprzedał je później w lombardzie.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
PRZECZYTAJ