
Dwa pisma, dwa kierunki
Na biurku Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie spotkały się w czerwcu dwa dokumenty dotyczące tego samego ptaka i tego samego terenu przy ul. Ficowskiego na Żoliborzu. Idą w przeciwne strony.
Pierwszy to wniosek z 1 czerwca 2026. Dzielnica Żoliborz, reprezentowana przez zastępcę burmistrza Tomasza Mielcarza jako pełnomocnika, wystąpiła o zezwolenie na „umyślne płoszenie lub niepokojenie" krogulca w miejscu jego noclegu, na okres od 30 czerwca do 30 grudnia 2026. Dokument nosi podpis Mielcarza i pieczęć zastępcy burmistrza.

Drugi to oświadczenie samego RDOŚ, przesłane 10 czerwca do Radia RDC w odpowiedzi na zaproszenie do audycji. Podpisała je Agata Antonowicz, główny specjalista urzędu ds. komunikacji społecznej i kontaktów z mediami. Urząd wskazuje w nim, że prace przy gnieździe należy wstrzymać do końca lęgów, czyli do końca lipca 2026, w promieniu co najmniej 80 metrów od gniazda. To nie odpowiedź na wniosek dzielnicy, lecz niezależne stanowisko organu ochrony przyrody przekazane mediom.

Co mówi biologia krogulca
Krogulec (Accipiter nisus) to objęty w Polsce ochroną gatunkową ptak drapieżny. W kraju jest umiarkowanie rozpowszechnionym gatunkiem lęgowym, a jego liczebność szacuje się na 2,5–10 tysięcy par. Według oświadczenia RDOŚ w Warszawie stwierdzano dotąd pojedyncze, nieliczne przypadki gniazdowania tego gatunku, więc każde negatywne zdarzenie może obniżyć jego liczebność na tym obszarze. Encyklopedia Leśna
Decydujący jest kalendarz lęgu. Krogulec rozpoczyna lęgi w maju, znosi 4–6 jaj, wysiadywanie trwa około 33 dni, a młode przebywają w gnieździe mniej więcej miesiąc. Pisklęta opuszczają gniazdo dopiero po 30–35 dniach, gdy stają się lotne, a przez kolejny miesiąc uczą się latać i polować, nie oddalając się od rewiru rodziców. Wnioskowany termin niepokojenia zaczyna się 30 czerwca — w oknie, w którym w gnieździe wciąż mogą być młode niezdolne do samodzielnego lotu. Koo + 2

Możliwe skutki niepokojenia
Zakaz niepokojenia ptaków w okresie lęgowym nie jest formalnością. Istnieje, bo płoszenie i hałas przy gnieździe mogą doprowadzić do porzucenia lęgu. Ptaki są w tym czasie wyjątkowo wrażliwe na zmiany w otoczeniu, dlatego prace w pobliżu powinny być wstrzymane lub prowadzone tak, by ryzyko niepokojenia zminimalizować. Jeśli dorosłe ptaki porzucą gniazdo, młode pozbawione opieki mogą nie przeżyć — to skutek możliwy, nie przesądzony, zależny od tego, na jakim etapie lęgu i jak blisko zostałyby podjęte prace. Wycinkowo
Przed takim ryzykiem ostrzega RDOŚ. W oświadczeniu urząd pisze, że hałas podczas planowanej wycinki może doprowadzić do porzucenia lęgu przez krogulca, i dlatego zaleca wstrzymanie wszelkich działań mogących generować hałas — do zakończenia lęgów, w promieniu minimum 80 metrów od gniazda.
Różnicę podejść widać w liczbach. Dzielnica we wniosku proponuje strefę bezpieczeństwa 20 metrów, RDOŚ zaleca 80. Cztery razy więcej.
Wniosek wiceburmistrza Mielcarza jest ewidentną oznaką jego nerwowości, pośpiechu i braku kompetencji. Nie potrafi pogodzić się z tym, że każdy już wie, jak nieszczere były jego deklaracje z kampanii samorządowej w sprawie obrony Ptasiego Zakątka. Nie udało mu się zostać radnym, to został urzędnikiem. Teraz próbuje utrzymać się na fotelu wiceburmistrza poprzez wykazanie sprawności i skuteczności w zleconej mu sprawie. Biedaczyna, najwidoczniej nie rozumie, że stał się zakładnikiem całej sytuacji, a wkrótce może stać się także jej ofiarą. Na szczęście, jego kompetencje urzędnicze nie dorównują jego uporowi w dążeniu do udowodnienia, że jest przydatnym narzędziem. Na nieszczęście, jest gotów osiągnąć wyznaczony mu cel po truchłach i to pewnie nie tylko ptaków. - komentarz do sprawy ze strony mieszkańców Żoliborza Artystycznego prowadzących stronę Ratujmy Zielony Żoliborz
Ptak, który dał mieszkańcom czas
Ochrona nie wzięła się z gestu dobrej woli. Inwestycja już ruszyła, ale po wykryciu gniazda krogulca objętego ochroną prace wstrzymano — do czasu wydania decyzji RDOŚ i usamodzielnienia się młodych ptaków. To ptak, nie procedura, dał protestującym oddech. Społeczny komitet dążący do wprowadzenia pod obrady Rady Dzielnicy uchwały o zaniechaniu budowy zawiązał się 30 maja 2026 r. i w niespełna trzy dni zebrał ponad 600 podpisów. Naszemiasto + 2
Majowa kontrola RDOŚ potwierdziła, że wycinki dotąd nie wykonano, a w gnieździe nadal jest krogulec. Gdy składano wniosek o niepokojenie, ptak był na miejscu, a ochronny termin trwał.

„Drwal Żoliborza” miał chronić zieleń
Wniosek podpisał nie przypadkowy urzędnik, lecz zastępca burmistrza, który w żoliborskim ratuszu sprawuje bezpośredni nadzór nad Wydziałem Ochrony Środowiska — wynika to z oficjalnego wykazu kompetencji zarządu dzielnicy. O prawo do niepokojenia chronionego ptaka wystąpił więc ten członek zarządu, do którego obowiązków należy ochrona przyrody w dzielnicy. Część mieszkańców zaczęła nazywać go „drwalem Żoliborza" — przydomek, który dla wiceburmistrza odpowiadającego za środowisko brzmi jak oskarżenie.
Rozdźwięk widać też w obietnicach wyborczych. W marcu 2024, jako kandydat startujący z listy nr 4 (KWW Lewica) w okręgu obejmującym Żoliborz Południowy i Artystyczny, Mielcarz w materiale wyborczym wprost wymienił wśród swoich postulatów „zachowanie parkowego charakteru Ptasiego Zakątka". Dziś jako wiceburmistrz podpisał wniosek dotyczący ptaka, który ten teren — przynajmniej na czas lęgu — chroni przed wycinką.

Rodowód polityczny pogłębia kontrast. Mielcarz jest członkiem stowarzyszenia Miasto Jest Nasze od 2018 roku i z ramienia tej organizacji wszedł do zarządu dzielnicy. To formacja, która ochronę zieleni stawia w centrum programu. Tustolica
Pieniądze i skażony grunt
Kontekst finansowy jest realny i nie wolno go pomijać. Umowę z wykonawcą, firmą Baudziedzic, podpisano 24 marca 2026 r. na kwotę 25 675 460,55 zł brutto. Dzielnica argumentuje, że odstąpienie od inwestycji, choć bez wprost zapisanych kar umownych, nie byłoby bezkosztowe — wykonawca mógłby domagać się zwrotu poniesionych kosztów. Naszemiasto

Tę samą wycinkę firmuje urzędnik z ugrupowania, którego program głosi co innego. Miasto Jest Nasze w swoich postulatach domaga się zapobiegania nadmiernej wycince drzew oraz ochrony zieleni w miejscowych planach zagospodarowania, tak by chronić tereny zadrzewione przed presją inwestycji. Wniosek o płoszenie krogulca, który tę wycinkę wstrzymuje, składa zatem przedstawiciel formacji deklarującej ochronę drzew przed dokładnie taką presją. Miasto Jest Nasze
Teren ma też trzecią warstwę. RDOŚ wydał decyzję określającą warunki remediacji, polegającej głównie na usunięciu skażonej ziemi; w miejscu planowanego przedszkola stwierdzono zanieczyszczenia wymagające prac naprawczych. Według urzędu remediacja jest konieczna niezależnie od tego, czy powstanie tu przedszkole — a Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Sanitarny zaopiniował projekt pozytywnie, nie stwierdzając zagrożenia dla ludzi. Miastojestnasze
Dwie strony jednego sporu
Rzetelność wymaga oddania racji urzędu. Dzielnica nie ukrywa obecności krogulca — to ona wystąpiła o wszystkie wymagane zgody i to ona wstrzymała prace po wykryciu gniazda. Władze utrzymują, że placówka dla około 350 dzieci odpowiada na realny deficyt miejsc, a teren i tak wymaga oczyszczenia.
Wniosek o niepokojenie nie przesądza, że dojdzie do porzucenia lęgu — decyzja należy do RDOŚ. Przesądza co innego: że w czasie, gdy mieszkańcy walczyli o teren, wiceburmistrz odpowiedzialny za ochronę środowiska, który w kampanii obiecywał zachowanie Ptasiego Zakątka, wystąpił o prawo mogące skrócić ochronę ptaka chroniącego ten teren.
O komentarz poprosiliśmy również urząd dzielnicy Żoliborz w dwóch maila przesłanych ponad tydzień temu oraz wczoraj. Po otrzymaniu odpowiedzi artykuł zostanie o nie uzupełniony.

Napisz komentarz
Komentarze