Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 15 kwietnia 2024 21:40

Metro bez bramek? Trwają testy

Miasto zapowiada, że jeśli otwarcie bramek na stałe będzie miało pozytywny skutek, to rozwiązanie może objąć wszystkie stacje metra.

W tym artykule przeczytasz m.in.

- o tym testach prowadzonych przez Metro Warszawskie,
- o tym jaka przyszłość czeka bramki w metrze.

Na Żoliborzu są trzy stacje metra i żeby dojść na perony na każdej z nich trzeba pokonać bramki. Przeklinają je właściwe wszyscy pasażerowie metra i postrzegane są jako przeszkody. W godzinach szczytu tworzą się przez nie kolejki.

 Konsekwentną walkę w tej sprawie prowadzi stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. W lipcu 2022 roku stowarzyszenie utworzyło petycję w sprawie zlikwidowania bramek, którą podpisało ponad 2 tys. osób.

Metro warszawskie. Miliony na utrzymanie bramek

Autorzy petycji wskazują, że utrzymanie bramek pochłania rocznie prawie 3,5 mln złotych netto, zaś montaż nowych bramek kosztował w latach 2018 i 2019 łącznie 11 mln złotych.

– Bramki w metrze są niepotrzebne, nie ma ich w wielu europejskich miastach – mówi w radiu RDC Kuba Czajkowski z Miasto Jest Nasze. – To blokada dla większości pasażerów, którzy w Warszawie mają bilety okresowe, więc nie potrzebują kasować biletu. Bramki są też niepotrzebnym obciążeniem dla osób starszych czy niepełnosprawnych. To co roku kosztuje Zarząd Transportu Miejskiego i Warszawskie Metro kilka milionów złotych – dodaje.

Od listopada 2022 roku urzędnicy postanowili otworzyć kilka bramek na stacji przesiadkowej. Taka decyzja ma rzekomo odciążyć wąskie gardło jakim jest łącznik między M1 a M2. Otwarcie bramek jest obecnie testowane. Urzędnicy przyglądają się takiemu rozwiązaniu, a pełnomocnik ds. bezpieczeństwa w transporcie publicznym w Warszawie Konrad Komornicki zapowiedział w radiu RDC, że wizja warszawskiego metra bez bramek jest możliwa.

Przeczytaj również: Metro Plac Wilsona. Pierwszy pociąg odjechał stąd 16 lat temu

O hucznym otwarciu stacji metra pod placem Wilsona nie było mowy ze względu na żałobę. Dzień, w którym otwarto wówczas nową stację metra był dniem historycznym. To właśnie 8 kwietnia odbył się pogrzeb papieża Jana Pawła II. Atmosferę panującą na peronach stacji metra opisywali dziennikarze „Gazety Wyborczej”: „Przez kilka godzin na stacji można było spotkać jedynie pojedynczych pasażerów. Perony zapełniły się dopiero po południu, gdy warszawiacy wracali z pl. Piłsudskiego, gdzie transmitowano pogrzeb Jana Pawła II”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
PRZECZYTAJ