W tym artykule przeczytasz o:
- wstrzymaniu prac pielęgnacyjnych drzew na dziedzińcu IV kolonii WSM-ŻC;
- sporze mieszkańców z Zarządem o sposób i zakres przeprowadzonych cięć;
- oczekiwaniu na kontrolę konserwatora zabytków i dalsze decyzje w sprawie drzew.
Sprawa przycinania drzew na dziedzińcu IV kolonii WSM-Żoliborz Centralny wzbudziła spore emocje wśród mieszkańców. Wątpliwości pojawiły się po rozpoczęciu prac pielęgnacyjnych, podczas których, jak relacjonowali mieszkańcy, mocno przycięto główne konary niektórych drzew, a także wierzchołki mniejszych egzemplarzy.

Jeden z mieszkańców zwrócił się do naszej redakcji, wskazując, że zakres ingerencji budzi jego obawy o kondycję drzew i ich przyszłą stabilność. Zwrócił również uwagę na zalecenia zawarte w "Standardzie pielęgnacji i cięcia drzew" opublikowanym przez Zarząd Zieleni m.st. Warszawy. Dokument rekomenduje ograniczanie średnicy usuwanych gałęzi u drzew dojrzałych i starszych, do 10 cm w przypadku wybranych gatunków, m.in. lip i dębów, oraz do 5 cm w przypadku pozostałych, takich jak brzozy, jesiony czy topole. Zaleca także unikanie usuwania całych konarów.
Mieszkaniec zwrócił się o wyjaśnienie zasadności przeprowadzonych cięć, sposobu nadzorowania wykonawcy oraz zgodności prac z pozwoleniem konserwatorskim.
Prace wstrzymane po protestach
Prace rozpoczęły się w czwartek 29 października. Jak przekazała nam prezes WSM-ŻC Barbara Hruszowiec, następnego dnia rano, 30 października, Zarząd zdecydował o ich wstrzymaniu. Bezpośrednim powodem były protesty mieszkańców i zbieranie podpisów pod żądaniem przerwania robót.
W kolejnym mailu od jednego z mieszkańców pojawiła się informacja, że wykonawca miał przekroczyć zakres udzielonych mu uprawnień, a prace miała wykonywać osoba inna niż specjalista wskazany w dokumentacji. Są to jednak informacje przekazane przez mieszkańca, których dotychczas nie potwierdzono w niezależnej kontroli. Według jego relacji wykonawca nie przedstawił dotąd wyjaśnień.
Zarząd WSM-ŻC w komunikacie wywieszonym na drzwiach klatek schodowych poinformował, że zdecydował o wstrzymaniu wszystkich pozostałych prac do czasu wyjaśnienia zgłoszonych zastrzeżeń.

Zarząd: chodzi o bezpieczeństwo
Prezes Barbara Hruszowiec w rozmowie z naszą redakcją podkreśliła, że na terenie kolonii od blisko 12 lat nie prowadzono prac pielęgnacyjnych drzewostanu. Jak przekazała, w ciągu ostatnich kilku lat spółdzielnia odnotowała kilkanaście incydentów związanych ze spadaniem z drzew gałęzi, a nawet całych konarów. Na szczęście w żadnym z tych zdarzeń nikt nie ucierpiał.
Według prezes wieloletni brak odpowiedniej pielęgnacji może prowadzić do pogorszenia stanu drzew, a tym samym zwiększać zagrożenie dla mieszkańców i ich mienia. Zarząd argumentuje, że ma obowiązek dbać o bezpieczeństwo, a przeprowadzenie odpowiednich zabiegów jest konieczne.
W oficjalnym piśmie spółdzielnia zaznaczyła również, że celem prac nie było niszczenie drzewostanu, lecz jego pielęgnacja, zachowanie na kolejne lata i ograniczenie zagrożeń związanych ze stanem wiekowych drzew.
Zarząd powołuje się przy tym na decyzję konserwatora zabytków z 4 lutego 2026 r., znak KZ-ZZA.4125.86.2025.UPS, na podstawie której zaplanowano prace. Teren IV kolonii wraz z zielenią jest wpisany do rejestru zabytków pod numerem A-1502.

Mieszkańcy nie są przeciwni pielęgnacji
Na komunikat Zarządu odpowiedzieli anonimowi mieszkańcy, publikując pismo zatytułowane "Sprostowanie informacji Zarządu Spółdzielni". Jego autorzy podkreślają, że ich sprzeciw nie dotyczy samej pielęgnacji drzew ani działań służących bezpieczeństwu.
Zastrzeżenia odnoszą się przede wszystkim do sposobu prowadzenia prac, skali wykonanych cięć oraz wątpliwości, czy zabiegi przeprowadzono zgodnie ze sztuką i obowiązującymi przepisami.
Mieszkańcy nie zgadzają się również z przedstawianiem ich jako osób odpowiedzialnych za wstrzymanie prac i potencjalne dodatkowe koszty. Ich zdaniem uzyskanie zgody konserwatora nie zwalnia spółdzielni z obowiązku zapewnienia prawidłowej realizacji robót, zatrudnienia odpowiednio wykwalifikowanych osób i właściwego nadzoru.
Autorzy pisma domagają się niezależnej kontroli, która ustali, kto faktycznie wykonywał prace i czy posiadał wymagane kwalifikacje. W przypadku potwierdzenia nieprawidłowości oczekują również ustalenia odpowiedzialności osób zaangażowanych w organizację i nadzór nad zabiegami.


Rada Kolonii IV bez oficjalnego stanowiska
O sprawę zapytaliśmy również Tomasza Sudoła, przewodniczącego Rady Kolonii IV. Jak się dowiedzieliśmy, Rada jako gremium nie zajęła dotychczas żadnego stanowiska w sprawie prowadzonych prac pielęgnacyjnych.
Sam przewodniczący nie kwestionuje potrzeby przeprowadzenia cięć, ale nie przesądza również, czy dotychczasowe zabiegi zostały wykonane prawidłowo. Zależy mu przede wszystkim na tym, aby prace odbywały się zgodnie ze sztuką, z poszanowaniem zabytkowego drzewostanu i w porozumieniu z mieszkańcami.
Tomasz Sudoł zwrócił uwagę, że przed rozpoczęciem robót zabrakło dialogu z mieszkańcami. Jednocześnie podkreślał, że argumenty Zarządu dotyczące bezpieczeństwa również należy brać pod uwagę. Jego zdaniem potrzeba pielęgnacji drzew i troska o bezpieczeństwo nie powinny być traktowane jako kwestie wzajemnie się wykluczające.
Kto poniesie ewentualne koszty?
W swoim komunikacie Zarząd WSM-ŻC zwrócił uwagę na możliwe finansowe konsekwencje przerwania rozpoczętych prac. Jak wyjaśniono, ich wcześniejsze zaplanowanie, zorganizowanie i zlecenie wykonawcy wiąże się z określonymi zobowiązaniami. Wstrzymanie robót może zatem oznaczać dodatkowe wydatki związane z przestojem firmy, zabezpieczeniem terenu czy ponowną organizacją prac.
Według Zarządu koszty te, w zakresie wynikającym z zawartych umów i obowiązujących zasad rozliczeń, mogą obciążyć wspólny budżet nieruchomości, a w konsekwencji wszystkich mieszkańców.
Takie postawienie sprawy spotkało się ze sprzeciwem autorów anonimowego pisma. Uważają oni, że sugerowanie mieszkańcom konieczności poniesienia dodatkowych wydatków, bez przedstawienia konkretnych wyliczeń i dokumentów, może być próbą wywarcia presji na osoby zgłaszające zastrzeżenia.
Na razie nie wiadomo, czy i w jakiej wysokości jakiekolwiek dodatkowe koszty rzeczywiście powstaną. Nie przedstawiono również rozliczenia dotychczas wykonanych prac.

Teraz ruch należy do konserwatora
Jak wynika z informacji uzyskanych od jednego z mieszkańców, pismo z zebranymi podpisami zostało skierowane również do konserwatora zabytków. To ewentualna kontrola i ocena wykonanych zabiegów mogą pomóc ustalić, czy doszło do nieprawidłowości, czy też prace przeprowadzono zgodnie z warunkami wydanej decyzji i zasadami pielęgnacji drzew.
Na tym etapie nie ma jeszcze rozstrzygnięcia, czy zakres wykonanych cięć był prawidłowy ani czy wykonawca dochował wszystkich wymagań. Nie wiadomo również, czy konserwator zdecyduje się na przeprowadzenie oględzin i jakie będą ich ewentualne konsekwencje.
Ile można przyciąć?
Należy podkreślić, że korona drzewa może być przycięta do określonej prawem zasady opisanej w art. 87a ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody. Przepis określa, ile korony drzewa można usunąć podczas prac pielęgnacyjnych.
Zgodnie z art. 87a ust. 2:
- Do 30 proc. korony – to zasadniczy dopuszczalny limit usuwania gałęzi, liczony w odniesieniu do korony, która rozwinęła się przez cały okres życia drzewa;
- Powyżej 30 proc. – przekroczenie limitu może być dopuszczalne w trzech szczególnych przypadkach:
1. usuwania gałęzi obumarłych lub nadłamanych;
2. utrzymywania uformowanego kształtu korony;
3. wykonania specjalistycznego zabiegu w celu przywrócenia statyki drzewa.
Do sprawy przy ul. Krasińskiego 18 będziemy wracać, gdy poznamy stanowisko konserwatora zabytków i dalsze decyzje dotyczące drzewostanu. Będziemy chcieli ustalić, czy wstrzymane prace zostaną wznowione, czy mieszkańcy rzeczywiście poniosą dodatkowe koszty związane z przerwaniem robót, a także czy ewentualne stwierdzenie nieprawidłowości będzie wiązało się z konsekwencjami administracyjnymi dla wykonawcy lub innych odpowiedzialnych podmiotów.
Na razie najważniejsze pozostaje wyjaśnienie, czy zabiegi wykonane na zabytkowym drzewostanie rzeczywiście służyły jego ochronie i czy zostały przeprowadzone w sposób, który pozwoli zachować drzewa na kolejne lata.


Napisz komentarz
Komentarze