W tym artykule przeczytasz o:
- historii Placu Wilsona i jego setniej rocznicy;
- zmianach nazwy placu oraz jego znaczeniu dla Żoliborza;
- atrakcjach i wydarzeniach podczas tegorocznego Święta Placu Wilsona.
Serce Żoliborza od stu lat
Centralny plac Żoliborza od początku swojego istnienia łączył pięć arterii. Dwie z nich tworzą od samego początku ul. Mickiewicza, która pod kątem prostym przecina ul. Krasińskiego. Ta z kolei ma swoją kontynuację po drugiej stronie placu. Piątą ulicą jest ul. Słowackiego, która pierwotnie nosiła nazwę Marymonckiej. Ta sama droga zachowała swoją kontynuację pod tą nazwą na skrzyżowaniu z ul. ks. Popiełuszki, dawną Stołeczną.

Sam plac został wytyczony w 1923 r. według projektu Antoniego Jawornickiego, Józefa Jankowskiego oraz Tadeusza Tołwińskiego. Od początku dyskutowano, jak nazwać pięciokątny plac. W jego bezpośrednim sąsiedztwie wkrótce miały powstać dwie pierwsze kolonie Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, utworzonej przez grupę działaczy spółdzielczych i socjalistycznych.
To właśnie z ich strony padła propozycja, aby patronem placu został Stefan Żeromski – autor powieści „Przedwiośnie”, w której opisywał słynne szklane domy. Choć sam Stefan Żeromski nigdy nie był na Żoliborzu, jego wizja szklanych domów świetnie wpisywała się w idee spółdzielców. Warto również podkreślić, że pisarz zmarł 20 listopada 1925 r.
Od Żeromskiego do Wilsona
Ostatecznie Stefan Żeromski został patronem przylegającego do placu parku kilka lat później. Wcześniej, bo 21 lutego 1924 r., Rada Miejska jednogłośnie przyjęła uchwałę o upamiętnieniu zmarłego trzy tygodnie wcześniej prezydenta Stanów Zjednoczonych Thomasa Woodrowa Wilsona, któremu Polacy zawdzięczali ważne poparcie polityczne dla odrodzenia niepodległej Polski po I wojnie światowej.
Thomas Woodrow Wilson przede wszystkim opowiadał się za utworzeniem niepodległego państwa polskiego, obejmującego terytoria zamieszkane przez ludność polską i posiadającego dostęp do morza. Postulaty te zostały zawarte w 13. punkcie jego programu pokojowego z 1918 r. Wilson umiędzynarodowił sprawę Polski, wskazując, że odbudowa państwa polskiego powinna stać się jednym z istotnych elementów powojennego ładu europejskiego.

Amerykańskie poparcie pomogło polskiej delegacji w staraniach o uzyskanie korzystnych granic i pozycji odrodzonego państwa, m.in. dzięki wpływowi Stanów Zjednoczonych na konferencję pokojową w Paryżu. Ponadto Wilson opowiadał się za prawem narodów do samostanowienia. Choć prezydent USA nie stosował tej zasady konsekwentnie wobec wszystkich narodów, stworzyła ona korzystny klimat dla polskich aspiracji niepodległościowych.
Należy przy tym pamiętać, że podejmując uchwałę w lutym 1924 r., Rada Miejska nie wskazała lokalizacji, w której miał zostać upamiętniony zmarły prezydent USA. Udzielono natomiast zgody, aby ostateczną decyzję w tej sprawie podjęło prezydium Rady, Magistrat wraz z komisją do spraw ogólnych.
Ostatecznie decyzję o wyborze centralnego placu w nowo budującej się dzielnicy Rada Miejska podjęła w osobnej uchwale z 27 września 1926 r. Nazwa miała również znaczenie dla całej przestrzeni Żoliborza. Nowa dzielnica powstawała bowiem na esplanadzie Cytadeli jako dzielnica-pomnik, symbolizująca odzyskanie niepodległości po 123 latach zaborów.
Wojna i powrót nazwy
Niestety, kolejna wojna i następujący po niej ustrój komunistyczny sprawiły, że prezydent USA przestał być patronem placu na długie lata.
Podczas okupacji niemieckiej plac zmienił nazwę na Danziger Platz (Plac Gdański). Mimo to mieszkańcy nadal nazywali to miejsce Placem Wilsona, wymawiając nazwisko patrona przez „W”, a nie przez „Ł”.
Po wyzwoleniu nazwa placu oficjalnie powróciła, ale tylko na kilka lat. Uchwałą Stołecznej Rady Narodowej z 5 kwietnia 1951 r. plac otrzymał nazwę Komuny Paryskiej. Nazwa ta funkcjonowała aż do 1990 r. Niemniej przeważająca część mieszkańców dzielnicy nadal nazywała go Placem Wilsona.
Święto Placu Wilsona za nami. Muzyka, zabawa i powrót do podwórkowych wspomnień
W sobotę 5 września Park Żeromskiego tętnił życiem. Przez cały dzień mieszkańcy Żoliborza spotykali się podczas Święta Placu Wilsona, które zamieniło park w wielki salon pod gołym niebem. Była muzyka, warsztaty, rodzinne zabawy, eksperymenty i atrakcje dla najmłodszych, a także okazja do wspólnego świętowania i spotkania z sąsiadami.
Muzyka na scenie
Jednym z najważniejszych punktów programu były oczywiście koncerty. Muzyczną część wydarzenia o godz. 14:00 rozpoczęły Śpiewające Brzdące. Później na scenie pojawił się Kuba Badach, a wieczorem publiczność bawiła się przy muzyce zespołu Pectus. Nad przebiegiem wydarzenia czuwał prowadzący – Maciej Miecznikowski.

Warsztaty inspirowane historią Żoliborza
Dużym zainteresowaniem cieszyły się warsztaty inspirowane historią i klimatem dawnego Żoliborza. Uczestnicy mogli wykonać własne fascynatory i meloniki, wyplatać wianki „Aliny”, przygotować pocztówkowe magnesy z motywem Placu Wilsona czy stworzyć łapacze snów. Powstawały również pojemniki na skarby inspirowane przyrodą.
Była to okazja nie tylko do kreatywnej zabawy, ale także do bliższego poznania lokalnej historii i charakteru dzielnicy.

Teatr Komedia zaprosił do improwizacji
Swoją propozycję przygotował także Teatr Komedia. Podczas warsztatów prowadzonych przez Anetę Groszyńską-Kącką i Krzysztofa Wiśniewskiego uczestnicy mogli spróbować swoich sił w improwizacji i działaniach aktorskich. Nie zabrakło ruchu, spontaniczności i przede wszystkim dobrej zabawy.
Mały Inżynier, wielkie eksperymenty
Na młodych odkrywców czekała Strefa Małego Inżyniera. Park na kilka godzin zamienił się w laboratorium, w którym można było obserwować eksperymenty chemiczne, korzystać z mikroskopów i sprawdzać, jak działają różnego rodzaju reakcje. Uczestnicy poznawali również tajemnice magnesów, zmysłów i DNA. Dużo emocji wzbudziły efektowne doświadczenia z balonami oraz tajemniczą mgłą.

Atrakcje dla całych rodzin
Nie zabrakło też atrakcji, które przyciągały całe rodziny. Karuzela wiedeńska, szczudlarze, mim-kuglarz, żywa rzeźba i artysta tworzący gigantyczne bańki mydlane sprawiały, że w parku przez cały dzień coś się działo.
Szczególnie widowiskowe były ogromne bańki pojawiające się nad głowami uczestników. Przyciągały uwagę zarówno dzieci, jak i dorosłych.
Powrót do zabaw z podwórka
Jedną z bardziej sentymentalnych części wydarzenia był powrót do zabaw znanych z dawnych podwórek. Uczestnicy mogli przypomnieć sobie zasady wyścigów kapsli, gry w klasy, zośki czy kulek. Były też figury ze sznurka, przeciąganie liny, wyścigi w workach oraz konkurencja z ziemniakiem na łyżce.
Dla starszych uczestników była to podróż do czasów dzieciństwa, dla młodszych – okazja do poznania zabaw, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu potrafiły zająć całe popołudnia.

Radio ESKA i Power Food Festival
Sporo działo się również w strefie Radia ESKA i Power Food Festival. Na mieszkańców czekały animacje sportowe, konkursy z nagrodami, rodzinne aktywności ruchowe, warsztaty kulinarne i degustacje. Nie zabrakło także niespodzianek przygotowanych przez partnerów wydarzenia.
Piana Party dla najmłodszych
Najmłodsi mieli dodatkowo okazję wziąć udział w Piana Party, które odbyło się podczas imprezy aż trzy razy. Piana, muzyka i wspólna zabawa dostarczyły dzieciom mnóstwa radości.

Sto lat Placu Wilsona – wspólne świętowanie
Święto Placu Wilsona było więc nie tylko okazją do posłuchania muzyki na żywo. W Parku Żeromskiego spotkały się różne pokolenia – jedni wracali do wspomnień z podwórka, inni odkrywali lokalną historię, a najmłodsi korzystali z licznych atrakcji i eksperymentów. Wspólnym mianownikiem była dobra zabawa i sąsiedzka atmosfera.
Nie zabrakło również symbolicznego zwieńczenia świętowania – urodzinowego tortu, którym uczestnicy mogli podzielić się podczas wspólnego święta Żoliborza.


Napisz komentarz
Komentarze