Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 23 lipca 2024 23:24

Dramatyczne ustalenia w sprawie śmierci dwójki niemowlaków. Ojciec dzieci usłyszał zarzut zabójstwa

Najpierw zmarła czteromiesięczna dziewczynka, a rok później pięciomiesięczny chłopiec. Dramat rozegrał się w jednym z żoliborskich mieszkań. Wydawało się, że nad rodziną ciąży fatum. Od śmierci dziewczynki minęły trzy lata, a ustalenia organów ścigania wskazują, że śmierć dzieci nie miała nic wspólnego z nieszczęśliwym wypadkiem.

Wrzesień, niecałe dwa lata temu do bielańskiego szpitala trafia, przywieziony przez rodziców, pięciomiesięczny chłopiec. Dziecka, mimo walki lekarzy, nie udało się uratować. - Z relacji ojca wynikało, że syn wypadł mu z rąk – informuje Komenda Stołeczna Policji. Mężczyzna miał potknąć się o dywan i upuścić chłopczyka. Do pewnego momentu nic nie zwiastowało okrutnej zbrodni, która rozegrała się w jednym z mieszkań na Żoliborzu.

Wcześniej namawiał swoją partnerkę do usunięcia ciąży

Rodzice zmarłych dzieci poznali się pięć lat temu na studiach. Rok później kobieta zaszła w ciążę. Kiedy poinformowała o tym swojego partnera, ten miał stwierdzić, że są za młodzi na dziecko i namawiał ją do usunięcia ciąży. Dziewczyna nie uległa namowom i pod koniec 2015 roku wzięli ślub.

Na początku 2016 roku na świat przyszło ich pierwsze dziecko. Cztery miesiące po narodzinach dziewczynka trafiła do szpitala. Wówczas lekarze zdiagnozowali zachłystowe zapalenie płuc. Po niemal miesiącu leczenia niemowlę wróciło do domu. Następnego dnia matka wyszła na zakupy pozostawiając córkę pod opieką męża. Kiedy wróciła poinformował ją, że dziewczynka śpi.

- Gdy weszła do sypialni dziecko nie dawało oznak życia, miało sine dłonie pod paznokciami i ręce wyciągnięte do góry w bezruchu. Kobieta wezwała pogotowie i razem z mężem do czasu przybycia załogi karetki pogotowia prowadzili reanimację. Pomimo podjętych czynności reanimacyjnych dziecko zmarło - poinformował Łukasz Łapczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dziewczynka zmarła na skutek niewydolności krążeniowo-oddechowej. Biegli nie byli w stanie wyjaśnić co doprowadziło do takiego stanu. Wówczas postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci prowadziła Prokuratura Rejonowa Warszawa Żoliborz. Ojcu nie przedstawiono zarzutów.

Akcja z zatrzymania podejrzanego. mat. KSP

„Obrażenia chłopca nie mogły powstać w okolicznościach, które podawał mężczyzna”

Choć dziewczynka zmarła pierwsza, to dopiero po śmierci chłopca, pojawiły się wątpliwości organów ścigania. Drugie dziecko przyszło na świat niedługo po śmierci córki. I tym razem niemowlę wylądowało w szpitalu, gdzie po dwóch dniach waliki o życie zmarło.

- Obrażenia u chłopca na tyle zaniepokoiły personel szpitala, że o wszystkim zostali powiadomieni policjanci. Przeprowadzona przez Zakład Medycyny Sądowej sekcja zwłok dziecka nie potwierdziła wersji ojca. Obrażenia chłopca były na tyle poważne, że nie mogły powstać w tych okolicznościach, które podawał mężczyzna. Sprawą zajęli się policjanci z wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw. Mężczyznę zatrzymano w listopadzie 2017 roku. Usłyszał on zarzut zabójstwa chłopca – informują mundurowi.

Śledztwo w sprawie obu zgonów przejęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Przez prawie 2 lata śledczy ze specjalnej grupy tzw. „Archiwum X” gromadzili materiał dowodowy w postaci dokumentacji lekarskiej, opinii i ekspertyz wybitnych specjalistów z całego kraju, który został zebrany w ponad 30 tomów akt. Przeprowadzono także ekshumację zwłok dzieci i wykonano szereg innych czynności operacyjnych oraz ustaleń. Okazało się, że 3-miesięczna dziewczynka również padła ofiarą brutalnej zbrodni, a związek z jej śmiercią może mieć także ojciec.

Motyw? "Dyskomfort psychiczny"

27-letni mężczyzna usłyszał m.in. dwa zarzuty za zabójstwo z motywacji zasługującej na szczególnie potępienie, w tym jeden zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. W przypadku dziewczynki ustalono, że podejrzany upozorował zachłyśnięcie się dziecka, wprowadzając do jego górnych dróg oddechowych nadtrawioną treść pokarmową zaś drugi zarzut dotyczy zabójstwa syna. Zdaniem prokuratury podejrzany miał uderzyć głową chłopca o podłogę. Zatrzymanemu grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności. Pozostałe zarzuty dotyczą nakłaniania żony do przerwania ciąży oraz oszustwa na szkodę komisji stypendialnej uczelni i towarzystwa ubezpieczeniowego. Mężczyzna miał wyłudzić od nich ubezpieczenie za śmierć dziecka.

Jak poinformowała prokuratura, zgodnie z treścią zarzutu motywem była frustracja związana z ojcostwem niechcianych dzieci, i uznanie dzieci za przyczynę dyskomfortu psychicznego i przeszkody w codziennym funkcjonowaniu, potraktowanie dzieci jako zbędnego balastu destabilizującego dotychczasowe życie.

Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
PRZECZYTAJ
bezchmurnie

Temperatura: 20°CMiasto: Warszawa

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 24 km/h