Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 15 kwietnia 2024 20:49

Odpadający tynk, zalewane piwnice, graffiti i grzyb, a to wszystko na elitarnym Żoliborzu

Czy kamienica przy ul. Mickiewicza 13/15 musi tak wyglądać? Miedzy właścicielami mieszkań a administracją i zarządem wspólnoty trwa burzliwy konflikt.

Wojciech Semerau-Siemianowski, jeden z jej mieszkańców, napisał do redakcji „Gazety Żoliborza” list, w którym opisuje nieprawidłowości, jakie miały miejsce. Jego zdaniem, winę ponosi zarządca budynku. – Na podwórku panuje wieczny bałagan, nie są uregulowane zasady wyrzucania gabarytów, po elektrośmieci musieliśmy dzwonić sami, ponieważ administrator uważał, że taki odbiór jest niemożliwy, domofon był wymieniany przez dziesięć miesięcy i wiele pomniejszych problemów – pisze pan Wojciech i dodaje: – Prosiliśmy również o to, żeby administrator w planowaniu wydatków na remonty elewacji i innych kosztownych projektach brał pod uwagę konkursy na dofinansowanie czy to ze źródeł funduszy europejskich jak i miejskich. Otrzymaliśmy odpowiedź, że są to mrzonki, a poza tym konserwator zabytków w takich sytuacjach wtrąca się i utrudnia inwestycje.

Byliśmy na miejscu. Rzeczywiście, frontowa część budynku nie wygląda świeżo, a szczególnie kontrastuje z odnowioną elewacją przystającej do niego kamienicy. Po przekroczeniu bramy ukazują się dziwne malunki na jednej ze ścian – swastyka i przedziwna karykatura nieco przypominająca logotyp zespołu Nirvana. Po wejściu do jednej z klatek schodowych da się dostrzec fragment odstającego tynku i rysunki podobne do tych na zewnątrz.

Zobacz też: Skarga do wojewody w sprawie strefy płatnego parkowania na Żoliborzu

Wilgoć, powodzie i odpadający tynk

Problemy dotyczą również wilgoci. W klatkach schodowych ze ścian odchodzi tynk, pojawiają się grzyby, a piwnice co jakiś czas, w okresie intensywnych opadów, są zalewane.

Zdaniem pana Wojciecha, jak również innych mieszkańców, cały problem wynika z bierności zarządcy osiedla. Według nich, zarządca, mimo pełnej świadomości istniejących problemów, jest bierny i nie podejmuje wystarczających starań w celu poprawienia stanu nieruchomości. Wraz z kilkoma lokatorami kamienicy postanowili więc doprowadzić do zmienienia firmy zarządzającej. Okazało się, że nie jest to takie proste i wcale nie chodzi o sprzeciw ze strony innych właścicieli mieszkań w tym budynku.

Firma administrująca budynkiem należy do osoby, która pełni również funkcję jednoosobowego zarządu wspólnoty mieszkaniowej. Ta swego rodzaju monowładza wynika z tego, że gdy jakiś czas temu próbowano wyłonić skład zarządu, żaden z mieszkańców nie zgłosił swojej kandydatury. Zarządca na nasze pytania skąd wynikają opisane nieprawidłowości stwierdził, że taka jest natura tego rodzaju budynków, a podtapianie piwnic jest również wynikiem bliskiej obecności tunelu metra.

Zobacz też: Plac Wilsona z koncepcją rewitalizacji. Zielona rewolucja w centrum Żoliborza

Oddolne starania

Z czasem grono lokatorskie się jednak zmieniło i pojawili się chętni do objęcia zarządu. – W formie indywidualnego zbierania głosów przeprowadziliśmy głosowanie uchwały odwołującej dotychczasowego członka zarządu i powołującą trzech nowych członków – opisuje próby zmiany zarządu pan Wojciech i przedstawia wyniki głosowania: – Wyniki okazały się następujące: przy frekwencji 66% udziałów właścicielskich, ponad 90% zagłosowało za zmianą zarządu (dwa mieszkania wstrzymały się, nikt nie był przeciwko), co daje nam 46% udziałów "za", 5% wstrzymujących się, a około 1/4 udziałów nie oddała głosu (np. z powodu nieobecności właściciela).

Brakuje jeszcze głosów przysługujących części mieszkań należących do miasta, zarządzanych przez ZGN. – Miasto ma około 1/4 udziałów w kamienicy (7 mieszkań). Aktualnie czekamy na głosy miasta, które w ramach posiadanych udziałów wypowie się w formie decyzji dyrektora ZGN Żoliborz. Trochę niepokoi nas długi okres oczekiwania na decyzję urzędników, ponieważ - po pierwsze, dokumenty zostały złożone 15 marca, a po drugie, zwyczajowo „miasto” głosuje jak większość właścicieli – wyjaśnia Wojciech Semerau-Siemianowski.

Czym jest demokracja?

Okazuje się, że niezależnie od tego jakie były wyniki głosowania uchwała nie zostanie wdrożona. Zarząd stwierdza, że uchwała jest prawnie wadliwa, niezgodna z Ustawą o własności lokali. Nowo wybrany zarząd miałby składać się z trzech osób wybranych w ramach jednej listy.

Zobacz też: Jakie elementy krajobrazu budują tożsamość Żoliborza?

W piśmie skierowanym do właścicieli mieszkań w kamienicy przy ul. Mickiewicza 13/15 zarząd wyjaśnia, że taka forma wyłonienia członków zarządu „jest zaprzeczeniem podstawowych zasad demokratycznych wyborów. Przy każdym głosowaniu powinno się mieć możliwość oddania głosu na poszczególnego kandydata, a nie na listę” i porównuje kandydatów na członków zarządu do Frontu Jedności Narodu. Jednoosobowy zarząd w tym samym piśmie dodaje również: „Oczywiście właściciele mają prawo, a Zarząd musi poddać pod głosowanie zaproponowane uchwały, ale w tej sytuacji to ja jestem odpowiedzialny za prawidłowość głosowań i uprzedzam, że z mocy prawa uchwała podjęta w innym trybie będzie nieważna”.

Ustawa o własności lokali nie opisuje jednak zasad głosowania, a jedynie stwierdza: „Zarząd lub poszczególni jego członkowie mogą być w każdej chwili na mocy uchwały właścicieli lokali zawieszeni w czynnościach lub odwołani”, choć rzeczywiście ten sam dokument stwierdza, że uchwały mogą być podejmowane na zebraniu bądź poprzez indywidualne zbierania głosów przez zarząd.

Czy trawa u sąsiada jest bardziej zielona?

Kandydaci do nowego zarządu wyszli z propozycją zmiany zarządcy nieruchomości i przedstawili mieszkańcom propozycję. Jedną z nich jest firma administrująca sąsiednią kamienicą. Pan Wojciech wskazuje, że przystający budynek jest lepiej zarządzany – ma odnowioną elewację, a zalewaniu piwnic zapobiegł remont, podczas którego przeprowadzono hydroizolację fundamentów.  

Okazuje się, że zarządca kamienicy przy ul. Mickiewicza 13/15 planuje podobne działania i zebrał już na ten cel pokaźne środki. Twierdzi jednak, że są one jeszcze niewystarczające, a sam remont wiąże się z trudnościami natury administracyjno-urzędniczej, jak na przykład zajęcie fragmentu chodnika przez rusztowania. Te plany są znane mieszkańcom. Problem w tym, że, jak twierdzi Wojciech Semerau-Siemianowski, o remoncie mówi się od kilku lat, środki na tę inicjatywę również są zbierane od dawna, ale nic innego się w tej sprawie nie dzieje.


IMG_20210421_091919

IMG_20210421_091919

IMG_20210421_091950

IMG_20210421_091950

IMG_20210421_093222

IMG_20210421_093222

IMG_20210421_092051

IMG_20210421_092051

IMG_20210421_092907

IMG_20210421_092907

Scholl1

Scholl1

Scholl2

Scholl2


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
PRZECZYTAJ