Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 15 kwietnia 2024 20:54

[Część 2]Urząd Dzielnicy Żoliborz ujawnia wyniki pracy komisji antymobbingowej. Są sprzeczności

Komisja powołana przez Urząd Dzielnicy Żoliborz w sprawie afery mobbingowej wobec animatorek z Centrum Lokalnego przy placu Grunwaldzkim sporządziła raport już w grudniu. Jak informuje dzielnicowy ratusz członkowie zespołu wyjaśniającego w swoim werdykcie byli jednomyślni.

Raport z prac komisji antymobbingowej powołanej w związku z oskarżeniami w kierunku Zbigniewa Najbauera, kierownika wydziału Zespołu Komunikacji Społecznej i Funduszy Europejskich został sporządzony już 22 grudnia 2020 roku. Pierwsza jakakolwiek informacja na temat prac komisji pojawiła się 10 lutego, kiedy to podczas sesji rady dzielnicy, radni Żoliborza dopytywali o wyniki prac komisji. Wówczas burmistrz dzielnicy Paweł Michalec poinformował, że komisja nie wykryła znamion molestowania seksualnego. Zdziwienia nie kryła autorka pytania Marta Szczepańska, radna dzielnicy z ramienia Miasto jest Nasze, a także szefowa dzielnicowej Komisji Kultury, na której padły oskarżenia dotyczące mobbingu.

Zobacz też: [Prolog]Centrum Lokalne na Żoliborzu z szowinistycznym skandalem w tle

Szok po komisji kultury

Centrum Lokalne przy placu Grunwaldzkim mimo ukończenia od miesięcy stało puste. Wydawało się, że nowe miejsce na mapie Żoliborza zacznie tętnić życiem w chwili, gdy będzie miało ono gospodarza. W konkursie wyłoniono dwie animatorki, które finalnie zatrudniono na umowę cywilno-prawną.

Zaplanowano huczne otwarcie, na którym miała wystąpić m.in. znana i ceniona wokalistka Misia Furtak. Już przy tak ważnej imprezie wystąpiły problemy organizacyjne. Po 2 tygodniach próśb o przesłanie umów dla artystów, urzędnicy wysłali cudze umowy sprzed lat, zaś plakat na samo wydarzenie, został wydrukowany dwa dni przed wydarzeniem. Impreza ostatecznie jednak nie odbyła się, ponieważ w tym czasie Warszawę objęły rządowe obostrzenia dla strefy żółtej.

Od tamtej pory w Centrum Lokalnym przy placu Grunwaldzkim zapanowała cisza. Poza ogłoszeniem o konsultacjach prowadzonych w sprawie objęcia SPPN Żoliborza na facebookowym profilu Centrum Lokalnego również na długo zapadła cisza. O tym dlaczego tak się stało dowiedzieliśmy się podczas komisji kultury.

Zobacz też: [Część 1]Procedura anty-mobbingowa w sprawie Centrum Lokalnego uruchomiona

Animatorki zatrudnione przez żoliborski Urząd Dzielnicy zdały relację ze swoich działań i współpracy z urzędnikami, którym podlegało funkcjonowanie Centrum Lokalnego przy placu Grunwaldzkim. W trakcie komisji przedstawiły prezentację, z której wynikało, że zaplanowały ponad 20 wydarzeń. Żadne z nich na tamten czas nie zostało zrealizowane. Do skutku nie doszły takie inicjatywy jak zajęcia z psim behawiorystą, spacery ornitologiczne czy warsztaty filmowe. Jako powód animatorki wskazywały brak komunikacji ze strony urzędu. Bez odpowiedzi pozostało ponad 30 maili. Część odpowiedzi ze strony urzędu przyszła z opóźnieniem. Jedna z wiadomości, którą otrzymały animatorki w sprawie funkcjonowania Centrum Lokalnego brzmiała: „Poczekajmy z wydarzeniami. Ostudźmy naszą chęć służeniu społeczeństwu w Centrum Lokalnym.”

Ponadto animatorkom został odebrany dostęp do facebookowej strony Centrum Lokalnego. Mimo wskazywanych potrzeb nie dostarczono gier planszowych czy książek a zgłaszana we wrześniu awaria ogrzewania została usunięta w październiku.

Kwestię pozostawionych maili bez odpowiedzi Zbigniew Najbauer tłumaczył prawdopodobnym brakiem czasu. Odpowiedzi zaś miały być słowne.

To nie jedyne zarzuty jakie wówczas padły. Opisana została również atmosfera panująca w zespole komunikacji społecznej (jednostce nadzorującej prace Centrum Lokalnego), jako nerwowa. - Pracownicy są ośmieszani. Słyszałyśmy nieprofesjonalne uwagi pana Zbigniewa (przyp. red. kierownika zespołu komunikacji społecznej), co i kto z podwładnych robi w nocy, oraz szowinistyczne słowa pod naszym adresem – mówiła podczas zdalnej komisji jedna z animatorek.

Zobacz też: [Część 3]Żoliborz. Ciąg dalszy afery mobbingowej: “Sytuacja o której mówiły pracownice Centrum Lokalnego jest wysoce prawdopodobna”

Jak relacjonowały, miało nie brakować również seksistowskich sformułowań. Animatorka usłyszała, że nie pracują na ulicy, a kobiety nie rozróżniają prawej strony od lewej. Kierownik miał pokazywać palcem, gdzie jest prawa i lewa strona.

Podczas komisji kultury, wywołany do odpowiedzi Zbigniew Najbauer zaprzeczył oskarżeniom mówiąc, że nigdy nie posunąłby się do opisanych zachowań. W emocjonalny sposób odpowiedział: – Zarzuty są tak poważne, że aż mnie obezwładniły. Dodał również, że na temat pracy na ulicy wypowiedział się w kontekście mieszkańca dopytującego animatorkę o działalność Centrum Lokalnego w chwili, gdy rozmawiał z nią przez telefon.

Powołanie zespołu komisji antymobbingowej przez Urząd Dzielnicy Żoliborz

W związku ze skargami, zgodnie z miejskimi procedurami powołano komisję wyjaśniającą zaistniałą sytuację, a Zbigniewa Najbauera czasowo odsunięto od koordynowania prac Centrum Lokalnego.

Przed dwoma tygodniami radni dzielnicy z ramienia Miasto Jest Nasze poinformowali o wystąpieniu z wnioskiem o udostępnienie protokołu z prac komisji antymobbingowej.

W odpowiedzi na złożony wniosek o dostęp do informacji publicznej radnych dzielnicy czytamy m.in. że: "(...)dokumenty, o udostępnienie których Państwo wnioskujecie, są dokumentami wewnętrznymi, o charakterze pomocniczym, wytworzonymi na potrzeby rozpatrzenia przez Burmistrza Dzielnicy indywidualnej sprawy pracowniczej. Informacje w indywidualnych sprawach pracowniczych są prawnie chronione i nie podlegają udostępnieniu."

Zobacz też: [Część 4]Urząd Dzielnicy Żoliborz odmawia udostępnienia wniosków komisji antymobbingowej mieszkańcom

Co orzekła komisja?

Raport sporządzono 22 grudnia. O wyniki prac komisji powołanej w związku z oskarżeniami jakie padły w kierunku jednego z urzędników żoliborskiego ratusza, zapytaliśmy 2 lutego. „Komisja wyjaśniająca zakończyła prace. Raport został przekazany do Zarządu Dzielnicy Żoliborz m.st. Warszawy, który obecnie zapoznaje się z wynikami” – poinformowała nas na początku lutego Donata Wancel, rzecznik prasowy dzielnicy.

Sprzeczne informacje oficjalne i nieoficjalne

W trakcie pisania tego artykuł, otrzymaliśmy informacje o wewnętrznej korespondencji burmistrza dzielnicy z niektórymi radnymi koalicji rządzącej o następującej treści:
"(...) W wyniku przeprowadzonego postępowania wyjaśniającego ustalono, że sposób komunikowania pomiędzy Paniami animatorkami zatrudnionymi w Centrum Lokalnym i Kierownikiem Zespołu nie był zgodny ze standardami obowiązującymi w m.st. Warszawa i mógł mieć wpływ na sprawy organizacyjne.

Jednocześnie jako kierownik jednostki, powołałem roboczy Zespół do wyjaśnienia zarzutów dotyczących zachowania pracownika, noszących znamiona molestowania seksualnego.

Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego Zespół przedstawił mi wnioski, które wezmę pod uwagę przy podejmowaniu ewentualnych decyzji kadrowych. Decyzje, które podejmę w tej sprawie podlegają prawnej ochronie, ponieważ będą dotyczyły indywidualnej sprawy pracownika"

Co dalej ze sprawą podejrzenia o mobbing ?

- Niezależnie od zakończenia tej konkretnej historii, wszyscy powinni wyciągnąć z niej wnioski. Każdy, niezależnie od stanowiska jakie zajmuje, powinien być traktowany w pracy z szacunkiem. Podejrzenia molestowania czy mobbingu muszą być traktowane poważnie i rozpatrywane zgodnie z procedurami niezależnie od formy zatrudnienia pracownicy czy pracownika - komentuje sprawę radna miejska Dorota Łoboda.

Oskarżenia, które padły podczas komisji kultury wybrzmiały nawet w ratuszu. Pełnomocniczka prezydenta Warszawy do spraw kobiet Katarzyna Wilkołaska-Żuromska poinformowała wówczas, że w celu szczegółowego wyjaśnienia zaistniałej sytuacji, osobiście zwróci się do burmistrza Żoliborza z wnioskiem o pilna interwencję. „Oczywiście wszelkie tego typu zachowania są niedopuszczalne i należy je stanowczo potępiać!” – podkreśliła.

Czytaj też: Szykują się zmiany na Mickiewicza

– Przypomnijmy, że osoby pracujące w Centrum Lokalnym na Żoliborzu są osobami zatrudnionymi na umowy zlecenie. Warto zaznaczyć, że zlecenie to ma określone godziny i miejsce jego wykonania, co stanowi jeden z najbardziej charakterystycznych zapisów umowy o pracę. Problemem w organizacji Centrum Lokalnego jest również forma zatrudnienia na umowę zlecenie, a nie umowę o pracę. Tylko taka forma zatrudnienia zapewnia pracownikom możliwość skorzystania z procedur antymobbingowych. Sam konkurs został przeprowadzony dobrze, niestety potem zadziałała niekompetencja i brak zaufania ze strony Naczelnika Zespołu Komunikacji Społecznej i Zarządu Dzielnicy do animatorek. Zatrudnione zostały osoby z doświadczeniem i wielką motywacją do stworzenia miejsca dla mieszkańców. Niestety ale nic z tego nie wyszło – oceniał jeszcze w listopadzie Łukasz Porębski, radny dzielnicy ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze i dodał: – Organizacja wydarzeń to pomniejszy problem. Na komisji kultury padły oskarżenia o seksizm i sposób zarządzania podwładnymi w kierunku Naczelnika ZKS oraz Burmistrza i Wiceburmistrzyni, które wymagają natychmiastowego wyjaśnienia. Jeśli te oskarżenia się potwierdzą to mamy do czynienia z obrzydliwym skandalem.

Czytaj też: [Wideo] Andrzej Pągowski rysuje Żoliborz

Nieoficjalne wykazano nieprawidłowości

Odpowiedzi doczekaliśmy się dopiero po złożeniu oficjalnego wniosku o dostęp do informacji publicznej. W oczekiwaniu na odpowiedzi w sprawie działania komisji antymobbingowej, od jednego z urzędników nieoficjalnie usłyszeliśmy, że nie wykazano nieprawidłowości związanych z zarzutami postawionymi przez animatorki Centrum Lokalnego, ale dopatrzono się innego rodzaju uchybień.

Jakiego typu nieprawidłowości badała więc komisja skoro pierwsza informacja jaką podzielił się burmistrz Żoliborza po ponad miesiącu od sporządzenia raportu, dotyczyła kwestii molestowania seksualnego? „Zespół powołany do wyjaśnienia uwag analizował wszystkie zarzuty zgłoszone podczas zdalnego posiedzenie połączonych Komisji Kultury oraz Komisji Samorządności i Dialogu Społecznego” – informuje urząd.

Na zadane pytanie czy komisja wykazała jakiekolwiek nieprawidłowości otrzymaliśmy odpowiedź, że "zespół powołany do wyjaśnienia zgłoszonych uwag nie wykazał nieprawidłowości". Nieoficjalnie dotarły do nas również informacje, że wnioski z prac komisji nie były jednogłośne. W celu potwierdzenia tych informacji zapytaliśmy o to zarząd dzielnicy. „Członkowie zespołu wyjaśniającego byli jednomyślni” – czytamy w odpowiedzi.

Czytaj też: Mieszkania na Bielanach i Żoliborzu wciąż drożeją. Końcówka roku ze wzrostami

W ostatnich dniach pracy, animatorkom udało się zorganizować 4 wydarzenia

Animatorki były zatrudnione na umowę zlecenie, która obowiązywała 12 grudnia 2020 roku. Większość warszawskich miejsc aktywności lokalnej jest częścią dzielnicowych instytucji kultury lub prowadzona jest przez organizacje pozarządowe w związku z czym pracownikom oferowana jest praca na tzw. etacie. Na Żoliborzu bez powołanej instytucji kultury jest to niemożliwe.

Animatorki do kolejnego konkursu nie przystąpiły. W ostatnich dniach pracy udało im się zorganizować kilka wydarzeń takich jak: „Sąsiedzkie Mikołajki”, warsztaty z tworzenia drewnianych dekoracji choinkowych czy kameralny koncert z polską muzyką ludową. Wszystkie wydarzenia odbyły się w ciągu jednego tygodnia. Wówczas Zbigniew Najbauer został odsunięty od koordynowania Centrum Lokalnego.

Jak udało się ustalić Zbigniew Najbauer nadal jest kierownikiem Zespołu Komunikacji Społecznej i Funduszy Europejskich.


wniosek-miasto-jest-nasze

wniosek-miasto-jest-nasze

odpowiedz-na-wniosek-mjn

odpowiedz-na-wniosek-mjn


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
PRZECZYTAJ