Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 lutego 2024 22:27
Reklama

„Nie tniemy tak jak zwykle. Długość zostawiamy”. Nowe trendy po pandemii?

Rozmowa z Rafałem Miodkiem, fryzjerem i właścicielem dwóch salonów fryzjerskich działających w Klifie i Defabryce. Czy przez pandemię pojawiły się nowe trendy? Odświeżanie fryzury, nowy wizerunek, czy „naprawianie” włosów – na co decydują się klienci po dwóch miesiącach izolacji społecznej?
Jakub Krysiak: Ile lat pracuje Pan jako fryzjer?
Rafał Miodek: Ponad 25 lat, a swoje salony prowadzę od 20 lat.
Przez ten czas zachowało się w Pana pamięci wspomnienie, które obrazowało tak ogromne zainteresowanie wizytą u fryzjera?
W branży fryzjerskiej są momenty, kiedy faktycznie obsługujemy więcej klientów niż zazwyczaj. Przeważnie jest to okres przedświąteczny. Jednak w ciągu ostatnich kilkunastu dni, kiedy pozwolono nam pracować, zapisanie się na wizytę graniczyło z cudem. Było tylu chętnych, że nawet nie wytrzymał system obsługujący internetowe rezerwacje. To mówi samo za siebie. Niezwykle cieszy powrót stałych klientek, które jednak nie korzystały z tzw. podziemia. W rozmowach same też przyznawały, że nie mogły doczekać się spotkania z nami.
Wszystkie Pana klientki tak cierpliwie czekały?
Tak. Oczywiście zdarzały się przypadki, że w domowych warunkach same lub z pomocą męża czy córki próbowały coś robić ze swoimi włosami. Niektóre z tych pań pracowały w okresie izolacji więc mimo wszystko chciały dobrze wyglądać.
Pana klienci przychodzą odświeżyć fryzurę, czy raczej decydują się na zmianę wyglądu?
To bardzo ciekawe zagadnienie. Efektem zamknięcia salonów fryzjerskich jest to, że zarówno kobiety jak i mężczyźni mają dłuższe włosy. Teraz okazuje się, że nie wszyscy chcą je podcinać, a wręcz odwrotnie.
Pandemia wykreowała trend…
Tak. Siadają na fotelu i mówią: „Nie tniemy tak jak zwykle. Długość zostawiamy.” Naturalną koleją rzeczy jest to, że obecnie naprawiamy też skutki samodzielnych prób, choćby farbowania włosów. Są też relacje klientek, które przez te 2 miesiące nie próbowały nic robić przy swoich włosach i mimo, że sporo odrosły, to fryzura zachowała swój kształt. Bardzo to sobie chwaliły.
W czym tkwi sekret?
Włosy modeluję jedynie jak ktoś ma takie życzenie. Od razu powiem dlaczego. Według mnie kluczowe jest dobre cięcie i kolor. To absolutna podstawa. Ja w swoim modelu pracy preferuje cięcie, nałożenie koloru i wysuszenie włosów. Wtedy klientka po powrocie do domu i umyciu włosów ma dokładnie tą samą fryzurę, z którą wyszła ode mnie z salonu.
Salony fryzjerskie mogą funkcjonować pod warunkiem dostosowania się do wytycznych GIS. Wśród fryzjerów zaraz po otwarciu pojawiły się opinie, że są niespójne i dochodzi do nadinterpretacji przepisów. Minęły dwa tygodnie od momentu otwarcia salonów fryzjerskich. Nadal panuje takie przekonanie?
Z tego co zauważyłem to klienci różnie interpretują wytyczne. Przykładem jest kwestia noszenia maseczek podczas wizyty w salonie. Od czasu, kiedy w przestrzeni otwartej nie ma obowiązku zasłaniania ust i nosa zdarza się, że muszę klientom tłumaczyć, że reżim sanitarny nadal obowiązuje w salonach fryzjerskich. Klienci często też pytają dlaczego nie można używać telefonu w czasie wizyty. Nie jestem w stanie im tego wytłumaczyć, ale jest zakaz i muszę go respektować. Do wszystkich wytycznych skrupulatnie się stosuje, bo chodzi o bezpieczeństwo pracowników i klientów. Jeśli chodzi jednorazowe fartuchy czy ręczniki wykorzystuje je od kiedy pojawiły się na rynku, są łatwe w użytkowaniu. Ponadto dezynfekcja narzędzi w naszej branży nie jest nowością.
Czyli z niektórymi wyjątkami pracujecie tak jak pracowaliście przed pandemią.
Uważam, że decyzja o zamknięciu salonów fryzjerskich była niepotrzebna. Wystarczyło wprowadzić obecnie obowiązujące obostrzenia. Obserwuję sytuację na bieżąco i za wiele się nie zmienia. Musimy po prostu nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości.
Klienci częściej i dokładniej patrzą Wam na ręce?
Są dwa typy klientów. Jedni mają podejście w stylu: „choroba jak wszystkie inne”, drudzy z kolei przykładają szczególną uwagę do stosowania środków ostrożności. Jedna z klientek relacjonowała mi wizytę swojej teściowej u fryzjera, który nie stosował żadnych zabezpieczeń. Źle trafił, bo ta kobieta jest lekarką i zadzwoniła do sanepidu. Większość kontroli sanepidu dochodzi przez donosy na fryzjerów, którzy nie przestrzegają wytycznych. Tak więc klienci sami zwracają uwagę na to czy stosujemy się do wytycznych. Oprócz salonu, który prowadzę w Defabryce mam też jeden w Klifie. Niektórzy klienci zaczęli przychodzić na Duchnicką, bo unikają centrów handlowych. Mój salon na Żoliborzu jest też bardziej kameralny, co w tej sytuacji dla niektórych może być kluczowym atutem.
Są też tacy, którzy się buntują, bo niełatwo wysiedzieć im w maseczce.
Oczywiście, ale wtedy informuję, że nie przystępuje do wykonania usługi. Mimo wszystko klienci chętnie do nas przychodzą.
Sama maseczka jest też utrudnieniem dla fryzjerów.
Zgadza się. Fryzurę, którą zamierzamy wykonać dopasowujemy do twarzy, a maseczka ją zasłania. Widoczne są  jedynie oczy i czoło. Dla nas to jest utrudnienie. W przypadku stałych klientek wiem jakie lubią kolory i kształt fryzury. W przypadku nowych klientów trzeba się bardziej nagimnastykować.
Ile czasu potrzebuje Pan, żeby odrobić straty, które wynikają z powodu pandemii?
Pierwsze dni po wydaniu rozporządzenia, w myśl którego zamknięto m.in. salony fryzjerskie, były dla mnie totalnym szokiem. Nagle okazało się, że mimo zgromadzonych oszczędności przyszłość moich salonów nie jest pewna. Nagle człowiek zastanawia się na jak długo wystarczą zgromadzone oszczędności i jak opłacić czynsze, pracowników i inne zobowiązania. Wielu moich kolegów i koleżanek niestety musiało zamknąć swoje salony. Mi udało się zachować salon w Klifie, w Defabryce i wszystkich pracowników. Nikogo nie zwolniłem i nikomu nie obniżyłem pensji. Mówi się, że dopiero w przyszłym roku wszystko wróci do normy. Zobaczymy jak będzie wyglądała jesień i czy klienci będą tak często do nas wracać.
Dołącz do społeczności Gazety Żoliborza. Rusza zbiórka na Patronite
 

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
PRZECZYTAJ
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 7°CMiasto: Warszawa

Ciśnienie: 1020 hPa
Wiatr: 13 km/h