Zielona przestrzeń do wydzierżawienia
Na działce ewidencyjnej nr 13/5 (obręb 7-03-03), w bezpośrednim sąsiedztwie Skweru Krasińskiego, dzielnica planuje wydzierżawić około 262 m² terenu pod prywatny, zamknięty plac zabaw. Teren ten znajduje się tuż przy budynkach mieszkalnych przy ul. Przasnyskiej 11 i 11A, oraz Krasińskie 57, 59a i 59b — na jednym z nielicznych obszarów zielonych Żoliborza Południowego.
Z planów wynika, że inwestycja miałaby wiązać się z wycinką drzew oraz przekształceniem dotychczas ogólnodostępnej, spokojnej przestrzeni rekreacyjnej w teren o zupełnie innym charakterze użytkowania.
Mieszkańcy nie sprzeciwiają się samej idei tworzenia miejsc do zabawy dla dzieci. Protestują przeciwko wielkości i lokalizacji.
„To zawłaszczenie przestrzeni publicznej”
W oficjalnym piśmie, które ma być skierowane do Urzędu m.st. Warszawy mieszkańcy podkreślają, że planowana inwestycja doprowadzi do:
- ograniczenia dostępności ogólnodostępnej zieleni,
- zmiany charakteru spokojnej przestrzeni rekreacyjnej,
- trwałego konfliktu społecznego w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej.
Zwracają uwagę, że nawet jeśli plac zabaw obejmuje „tylko” część działki, jego intensywne użytkowanie realnie zmieni funkcję całego terenu. Wskazują również, że wydzielanie fragmentów publicznej zieleni na potrzeby konkretnych podmiotów prywatnych, tworzy precedens — krok po kroku może prowadzić do stopniowej utraty jej ogólnodostępnego charakteru.
Szczególnie mocno wybrzmiewa argument dotyczący wycinki drzew. Na Żoliborzu Południowym każdy fragment zieleni ma znaczenie — zarówno przyrodnicze, jak i społeczne.
Czy naprawdę potrzebny jest aż tak duży plac?
Planowana powierzchnia to blisko 300 m². Mieszkańcy pytają wprost: jaka minimalna powierzchnia placu zabaw jest wymagana dla danej placówki i na jakiej podstawie prawnej?
Podkreślają, że w odległości zaledwie kilkuset metrów — po przeciwnej stronie ul. Krasińskiego — funkcjonuje już podobny plac zabaw. Ich zdaniem możliwe byłoby jego wykorzystanie lub rozbudowa, bez konieczności ingerencji w kolejny fragment zieleni.
W piśmie do urzędu wskazano również alternatywną lokalizację w rejonie prokuratury rejonowej — jako przestrzeń mniej konfliktową i funkcjonalnie bardziej odpowiednią.

Spór o kierunek rozwoju Żoliborza
Sprawa wywołała duże emocje wśród mieszkańców. Dla jednych to inwestycja potrzebna, dla innych — symbol zawłaszczania przestrzeni publicznej pod cele prywatne.
Na Żoliborzu Południowym terenów zielonych nie ma wiele. Każda decyzja o ich przekształceniu budzi pytanie: czy rozwój dzielnicy powinien odbywać się kosztem ogólnodostępnej przestrzeni?
Mieszkańcy apelują o ponowną analizę lokalizacji i uwzględnienie ich stanowiska przed podjęciem ostatecznych decyzji.
Spór trwa. A wraz z nim pytanie o to, komu w praktyce ma służyć miejska zieleń.






















Napisz komentarz
Komentarze