Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 lutego 2024 08:12
Reklama

Mówią o niej „najpiękniejsza uliczka w Warszawie”. Ulica Wieniawskiego na Żoliborzu

Niewiele jest miejsc o tak spójnej zabudowie jak ta, którą mamy na ulicy Wieniawskiego. Co tworzy unikalny charakter tego miejsca?

W tym artykule przeczytasz m.in.:
- o architekturze ulicy Wieniawskiego,
- o tym który ze znanych artystów mieszkał w jednym z budynków przy ulicy Wieniawskiego,
- o założeniach architektonicznych budynków położonych przy ulicy Wieniawskiego.

Stary Żoliborz jest miejscem o wyjątkowym klimacie. Ściągają tu pasjonaci architektury, kultury i historii. Uliczkami Starego Żoliborza można wytyczyć niezliczoną liczbę tematycznych ścieżek przedstawiających tożsamość dzielnicy, a także byłych mieszkańców.

Trudno szukać podobnych założeń architektonicznych czy urbanistycznych w pozostałych częściach Warszawy. Świadczy to o unikalności starej części dzielnicy. Choć historia samego Żoliborza sięga dużo wcześniej niż dwudziestolecie międzywojenne XX wieku, to właśnie wtedy ruszył proces rozbudowy dzielnicy. Wówczas powstawał Żoliborz Oficerski znajdujący się najbliżej Cytadeli, Żoliborz Dziennikarski i Urzędniczy. Równolegle powstawały inwestycje w ramach innowacyjnego wówczas przedsięwzięcia jakim była Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa.

Wszystkie założenia architektoniczne z tamtych lat budzą podziw.

Alina Janowska. Uczestniczka powstania, aktorka, działaczka społeczna i radna Żoliborza

Dworkowe oblicze nawiązujące do prowincjonalnego klasycyzmu

- Uważam, że jest to najładniejsza uliczka nie tylko na Żoliborzu, a w Warszawie czy nawet w całym kraju. Nigdzie w Polsce nie widziałam czegoś takiego. Niesamowite wrażenie robią rosnące wzdłuż drzewa. Czuje się tu zupełnie jak nie w Warszawie – mówi pani Ewa Legut, która ulicę Wieniawskiego wybiera na spacery z kilkumiesięczną córeczką.

Powyginane, dające cień i zieleń drzewa to wiekowe akacje. Szpaler zieleni sprawia, że na Wieniawskiego można poczuć się jeszcze bardziej prowincjonalnie. Jest to dopełnienie architektury ciągu budynków zaprojektowanych przez warszawskiego architekta Mariana Kontkiewicza. Całość tworzy symetryczny układ urbanistyczny z lat 20-tych XX wieku.

Jednolita stylistyka, nawiązująca do architektury dworkowej przetrwała do dziś. Biała elewacja kontrastuje z czerwienią dachówki ułożonej na spiczastych dachach, zaś nieregularna linia zabudowy o niewielkich gabarytach i zieleń na ulicy, tworzy niezwykle kameralną atmosferę, charakterystyczną dla niewielkich osiedli. Całość jest przykładem przedwojennych zasad spółdzielczego budownictwa mieszkaniowego i obrazuje rozwój wówczas peryferyjnej dzielnicy jaką był Żoliborz.

Jacek Nowicki. Wyjątkowy żoliborzanin, architekt i urbanista

Kolonia Żoliborza Urzędniczego

Całość znajduje się na obszarze tzw. Żoliborza Urzędniczego. Teren ten zabudowano na zlecenie Ministerstwa Robót Publicznych, a zaprojektowane i wybudowane nieruchomości przeznaczono na cele mieszkaniowe dla urzędników państwowych będących członkami tzw. Zaścianka Żoliborskiego.

Kolonia Żoliborza Urzędniczego wykracza poza obszar ulicy Wieniawskiego i w jej projektowaniu poza Marianem Kontkiewiczem brali udział inni architekci. Romuald Gutt zaprojektował budynki znajdujące się przy placu Henkla i ulicy Wyspiańskiego zaś Aleksander Bojemski przy ulicy Brodzińskiego, gdzie wykonano jedynie stronę parzystą, która również zachowana jest w klimacie architektury dworkowej.

Co kryje Wieniawskiego?

Z jednego z domów na ulicy Wieniawskiego w dniu wybuchu Powstania Warszawskiego do walki wyruszył batalion Żmija. Fakt ten upamiętnia dziś tablica znajdująca się na elewacji budynku. Część budynków wschodniej pierzei częściowo uległy w czasie Powstania zostały zniszczone. Odbudowano je pod koniec lat 40-tych.

Do lat 50-tych ulica Wieniawskiego była ulicą Towiańskiego.

W jednym z domów przy ulicy Wieniawskiego mieszkał wraz z rodziną Czesław Niemen. O swoim dzieciństwie na Żoliborzu w swoich felietonach publikowanych na portalu Gazety Żoliborza pisze Natalia Niemen.

"Żoliborz, pierwsze spotkanie. Mam chyba 6, a może 7 lat. Jest 1982 lub ’83 rok. Ja, siostra i mama przyjeżdżamy ze Śródmieścia, z naszej maleńkiej kawalerki do nowego domu. Dom jest, znaczy się, stary. Nawet bardzo stary. Zbudowany w latach 20 – tych XX wieku. Jest początek lata. Czereśnie. Żoliborskie czereśnie. Gdy przechodzimy przez próg, czujemy zapach bejcy, pyłów budowlanych i wiórów ze świeżo wyheblowanych powierzchni drewnianych. Wita nas ojciec."

Żółty ser i czereśnie – wspomnienia z Żoliborza Natalii Niemen


IMG_5869
IMG_5869

IMG_5875
IMG_5875

IMG_5876
IMG_5876

IMG_5872
IMG_5872

IMG_5867
IMG_5867

IMG_5871
IMG_5871

IMG_5874
IMG_5874

IMG_5870
IMG_5870


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
PRZECZYTAJ
bezchmurnie

Temperatura: 4°CMiasto: Warszawa

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 11 km/h