Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 25 czerwca 2024 05:36
Reklama

Nawet 4 godziny dziennie pomagają dzieciom w nauce. Jak wygląda życie kobiet w trakcie pandemii?

Jak wygląda życie osobiste mieszkanek Warszawy w czasie pandemii COVID-19? Członkinie Warszawskiej Rady Kobiet postanowiły to sprawdzić przeprowadzając na ten temat badania.

– Badania przygotowane na zlecenie miasta, pozwalają nam dowiedzieć się nie tylko jak wygląda sytuacja warszawianek w czasie pandemii, ale również czego potrzebują kobiety. Dzięki temu opracowujemy programy wsparcia i modele pomocy – wyjaśnia pełnomocniczka prezydenta Warszawy ds. kobiet Katarzyna Wilkołaska-Żuromska i dodaje: - Tym razem skupiliśmy się na sferze prywatnej kobiet – zapytaliśmy o podział obowiązków domowych, relacje z bliskimi, sytuacje konfliktowe, których doświadczają.

Zobacz też: Budżet Obywatelski. Niemal połowa projektów na Żoliborzu odrzucona

Więcej obowiązków w dobie pandemii? Tylko w wieloosobowych gospodarstwach domowych

Jak wykazały badania, znaczna większość, bo co trzecia badana warszawianka, jest zdania, że epidemia nie spowodowała zwiększenia liczby obowiązków domowych. Z kolei 30 procent badanych uważa, że wraz z pandemią przybyło im obowiązków.

Wprost widać również zależność, że im więcej osób w gospodarstwie, tym więcej dodatkowych obowiązków spada na kobiety – tak uważa 58 proc. uczestniczek badania z gospodarstw liczących 4 i więcej osób oraz 38 proc. warszawianek z trzyosobowych rodzin. W gospodarstwie jedno- i dwuosobowym większość respondentek, bo aż 69 proc. wyrażających opinię w badanym aspekcie twierdzi, że liczba obowiązków nie zmieniła się w trakcie pandemii.

Ponad 60 proc. warszawianek, które wzięły udział w badaniu i mają dzieci poniżej 18 roku, twierdzi że liczba obowiązków wzrosła w trakcie pandemii.

Na podstawie wyników badań widać, że w gospodarstwach trzyosobowych na więcej zadań wskazuje 38 proc. kobiet, gdy takiego samego zdania jest 25 proc. mężczyzn;  w gospodarstwach powyżej czterech osób przyznaje to 58 proc. kobiet oraz 48 proc. mężczyzn. Ponadto dużą dysproporcję widać w odpowiedziach dotyczących tego, czy obowiązki podzielone są sprawiedliwie – 26 proc. kobiet uważa, że podział jest niesprawiedliwy w przeciwieństwie do mężczyzn, gdzie ten odsetek wynosi tylko 7 proc.

Zobacz też: Jak radzić sobie z izolacją? Samodyscyplina i ustalony rytm dnia pomogą

Kobiety poświęcają nawet 4 godziny dziennie na pomoc w lekcjach

W dobie pandemii edukacja dzieci przeniosła się do domów. Zdalne nauczanie stało się jednym z głównych punktów zapalnych wśród rodzin. Niejednokrotnie w domowe lekcje musieli zaangażować się sami rodzice. Ile czasu poświęcali na pomoc swoim dzieciom w nauce? Niewiele ponad 30 proc. warszawianek posiadających dzieci w szkole podstawowej poświęca na pomoc w nauce od 1 do 2 godzin dziennie. Niewiele mniej, bo 25 proc. warszawianek zadeklarowało, że pomaganie w nauce pochłania od 2 do 4 godzin, zaś więcej czasu na tę czynność poświęca 18 proc. respondentek.

– Wyniki badań wskazują na główne problemy z jakimi spotykają się obecnie warszawianki. Zaliczyć do nich trzeba niewątpliwie wysoki odsetek kobiet wskazujących na konflikty, jakie mają miejsce podczas pandemii, a także bardzo duży wkład pracy związany z  opieką nad nauką dzieci - nawet ponad cztery godziny dziennie. Niepokoi także, że w tych dwóch obszarach kobiety są znacznie bardziej obciążone niż mężczyźni - wyjaśnia prof. Małgorzata Fuszara, przewodnicząca Warszawskiej Rady Kobiet.

Czas poświęcany na pomoc dzieciom w nauce jest zróżnicowany w zależności od płci. Kobiety częściej przeznaczają od 1 do 2 godzin na tę pomoc niż mężczyźni (31 proc. vs 24 proc.). Podobnie jest w przypadku osób deklarujących, że zajęcie to zajmuje więcej niż 4 godziny dziennie – odsetek ten jest wyższy wśród warszawianek niż warszawiaków (18 proc. vs 8 proc.). Z kolei mężczyźni częściej niż kobiety twierdzą, że pomoc dzieciom zajmuje im godzinę lub mniej (25 proc. vs 14 proc.).

Więcej osób objętych pomocą z powodu przemocy domowej

Jak wynika z raportu, zdecydowana większość respondentek nie zauważyła w swoim najbliższym otoczeniu wzrostu przypadków przemocy domowej (95 proc.). Zaledwie 3 proc. potwierdza, że zaobserwowało wzrost takich zachowań, ale już 44 proc. kobiet potwierdziło, że doświadczyło w czasie pandemii sytuacji kryzysowych takich jak pogorszenie stanu zdrowia psychicznego, trudności wychowawczych oraz przemocy.

Jak się okazuje, w trakcie epidemii ryzyko przemocy domowej i agresywnych zachowań wobec bliskich jest większe. – Nastąpił widoczny wzrost liczby osób objętych pomocą z powodu przemocy domowej. Pokazują to dane przekazane nam przez organizacje pozarządowe, które na zlecenie miasta realizują zadania w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Dane za 2020 r., pokazały nam, że w porównaniu z I kwartałem, kiedy dopiero wybuchła pandemia, w III kwartale nastąpił wzrost liczby osób objętych pomocą o 15 proc. – wyjaśnia pełnomocniczka prezydenta ds. kobiet.

Zobacz też: Jak rozmawiać z dziećmi o koronawirusie?

Warszawa wskazała również pięć podmiotów medycznych równomiernie rozmieszczonych na mapie miasta, które maja wypracować procedury w zakresie opieki medycznej nad osobami doświadczającymi przemocy. Rozwiązania te staną się wzorem dla pozostałych miejskich przychodni i szpitali. Pięciu liderów to trzy Samodzielne Zespoły Publicznych Zakładów Lecznictwa Otwartego: Warszawa-Mokotów, Warszawa-Żoliborz i Warszawa Białołęka oraz dwa szpitale: Grochowski i Wolski.

Relacje z bliskimi dla większości nie uległy zmianie, a dla niektórych nawet poprawiły się

Znaczna większość ankietowanych, bo aż 75 proc., odpowiedziała, że w czasie pandemii ich relacje z bliskimi nie uległy zmianie. Do poprawy stosunków z bliskimi przyznało się 15 proc. kobiet i niemal tyle samo mężczyzn (14 proc.). - Najczęściej taką odpowiedź wskazywały osoby z wykształceniem wyższym, z bardziej licznych gospodarstw oraz ze zwiększoną liczbą obowiązków - mówi Katarzyna Wilkołaska-Żuromska. Na pogorszenie relacji z domownikami wskazuje tylko co 10. badany.

Nie oznacza to, że w okresie pandemii obyło się bez sytuacji konfliktowych. Ich najczęstszą przyczyną były problemy związane ze znalezieniem w domu miejsca do pracy i nauki lub odpoczynku (42 proc. ankietowanych) oraz konflikty związane z podziałem obowiązków domowych (40 proc.).

Kobiety częściej brały udział w konfliktach związanych z podziałem obowiązków domowych (40 proc.) oraz w konfliktach z placówkami edukacyjnymi dzieci (20 proc.). Sytuacje konfliktowe mężczyzn dotyczyły głównie sytuacji w pracy (23 proc.) oraz z sąsiadami (9 proc.).

Zobacz też: Nielegalna wycinka dębu na Żoliborzu – ZZW wyjaśnia i zapewnia, że wyciągnie konsekwencje


konflikty-w-czasie-epidemi

konflikty-w-czasie-epidemi

czas-poswiecony-dzieciom-w-nauce

czas-poswiecony-dzieciom-w-nauce

podzial-obowiazkow

podzial-obowiazkow

relacje-z-domownikami

relacje-z-domownikami


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
PRZECZYTAJ