Policjanci zostali poproszeni przez kierowcę o pomoc w dowiezieniu rodzącej żony do szpitala. Liczyła się już każda minuta.
Możnaby pomyśleć, że 27-latka w wyniku tego incydentu stłukła sobie nogę. Jednak "ofiarą" jej wybryku padło... dziecięce autko.