<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.gazetazoliborza.pl/rss/articles/pl" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Najnowsze artykuły - Gazeta Żoliborza ]]></title>
        <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykuly</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[Gazeta Żoliborza]]></copyright>
        <lastBuildDate>Tue, 28 Apr 2026 22:47:00 +0200</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[Mistrzowie parkowania #105]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5933,mistrzowie-parkowania-105</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5933,mistrzowie-parkowania-105</guid>
            <pubDate>Tue, 28 Apr 2026 22:47:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-mistrzowie-parkowania-105-1777410575.png" type="image/png" medium="image" /><description>Kierowca BMW zaparkował na miejscu przeznaczonym dla osób z niepełnosprawnościami, choć za szybą nie było wymaganej karty parkingowej. To tylko jeden z przykładów „mistrzów parkowania” na Żoliborzu – wcześniej opisywaliśmy już auta zostawiane zbyt blisko przejść dla pieszych, blokujące chodniki bez zachowania wymaganych 1,5 metra dla pieszych czy wjeżdżające na trawniki i niszczące korzenie drzew</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W 105. edycji „Mistrzów Parkowania” pokazujemy kolejne przypadki nieprawidłowego pozostawiania aut i przypominamy obowiązujące przepisy. Cotygodniowi "Mistrzowie Parkowania" to cykl, w którym edukujemy i pokazujemy skalę problemu, jakim jest m.in. zastawianie chodników i rozjeżdżanie terenów zieleni:</p><p><strong>Zastawienie chodnika</strong> (mniej niż 1,5 m) Mandat: 100 zł – PoRD Art. 47. 1.</p><p><strong>Nieuprawnione parkowanie na kopercie dla osób niepełnosprawnych </strong><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(51,51,51);">- Art. 8 ust. 3 ustawy prawo o ruchu drogowym, a także w związku z art. 92 § 1 kodeksu wykroczeń, naruszenie tego zakazu jest wykroczeniem. Mandat: od 20 zł do 5 000 złotych lub nagana, a także 5 punktów karnych.</span></p><p><strong>Korzystanie niezgodnie z przeznaczeniem</strong> (np. parkowanie na zieleni lub sugerowanym przejściu dla pieszych). Mandat: do 3000 zł – PoRD Art. 45. 1.4.</p><p><strong>Parkowanie poza liniami wyznaczającymi miejsce postojowe</strong> Mandat 100 zł - 1 punkt karny, KW art. 92 § 1 w związku z § 90 ust. 2-3 Rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych.</p><p><strong>Mniej niż 10 m od przejścia dla pieszych</strong> Mandat: 100–300 zł – PoRD Art. 49. 1.2.</p><p><strong>Parkowanie na podjeździe (drodze pożarowej)</strong> Art. &nbsp;130a. &nbsp;[Usunięcie pojazdu z drogi. Przepadek pojazdu. Koszty usunięcia. Blokada kół pojazdu] Mandat: 100 zł + koszt usunięcia pojazdu osobowego od 606 do 697 złotych.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Festiwal Marymonckiej Mączki 2026. Chleb, tradycja i rodzinna zabawa]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5930,festiwal-marymonckiej-maczki-2026-chleb-tradycja-i-rodzinna-zabawa</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5930,festiwal-marymonckiej-maczki-2026-chleb-tradycja-i-rodzinna-zabawa</guid>
            <pubDate>Sun, 26 Apr 2026 19:20:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-festiwal-marymonckiej-maczki-2026-chleb-tradycja-i-rodzinna-zabawa-1777224480.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Już 9 maja 2026 roku dzielnica wypełni się zapachem świeżego chleba i dźwiękami muzyki. Festiwal Marymonckiej Mączki to wyjątkowe wydarzenie, które łączy lokalną historię z rodzinną rozrywką i warsztatami dla każdego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>Festiwalu Marymonckiej Mączki</strong></li><li><strong>terminie i miejscu wydarzenia</strong></li></ul><p>W sobotę, 9 maja 2026 roku, mieszkańcy Warszawy będą mieli okazję wziąć udział w wyjątkowym wydarzeniu plenerowym – Festiwalu Marymonckiej Mączki. Tegoroczna edycja odbędzie się w nowej lokalizacji, na terenie zielonym przy ul. Gdańskiej 23, gdzie przez kilka godzin królować będą tradycja, kultura i dobra zabawa.</p><p>Festiwal nawiązuje do młynarskiej historii Marymontu oraz dawnych tradycji wypieku chleba – symbolu wspólnoty i gościnności. Organizatorzy przygotowali bogaty program artystyczny i edukacyjny, który pozwoli zarówno dzieciom, jak i dorosłym aktywnie spędzić czas.</p><p>Oficjalne otwarcie wydarzenia zaplanowano na godziny 12:00–13:00 – będzie ono pełne muzyki i tańca. Następnie, w godzinach 13:00–14:00, na scenie pojawi się Teatr Katarynka ze spektaklem „Festiwal Kolorów z Marysią i Jasiem”. Po południu, o 16:00, uczestnicy będą mogli posłuchać koncertu Justyny Jary i Aleganckiej Kapeli.</p><p>W godzinach 12:00–17:00 dostępne będą także trzy strefy tematyczne. W strefie warsztatowej uczestnicy spróbują swoich sił w pieczeniu chleba pod okiem Pana Chlebka Artura Ziemackiego, stworzą modele młynów, uplotą wianki czy ozdobią ekologiczne torby. Nie zabraknie też działań artystycznych – Żoliborski Dom Kultury zaprosi do tworzenia pocztówek z suszonych roślin, a Biblioteka Publiczna przygotuje stanowiska plastyczne dla najmłodszych.</p><p>Strefa animacji zapewni mnóstwo ruchu i uśmiechu – od zabaw sportowych, przez warsztaty aktorskie, aż po pokazy wielkich baniek mydlanych i malowanie twarzy. Organizatorzy przewidzieli także konkursy z nagrodami.</p><p>Nie zabraknie również kulinarnych atrakcji. W strefie gastronomicznej będzie można skosztować bezpłatnej pajdy chleba ze smalcem (do wyczerpania zapasów), a także odwiedzić stoisko piekarni i napić się warszawskiej kranówki.</p><p>Festiwal Marymonckiej Mączki to doskonała okazja, by spędzić czas na świeżym powietrzu, poznać lokalną historię i poczuć wyjątkową atmosferę wspólnoty. To wydarzenie, które łączy pokolenia i przypomina o sile tradycji w nowoczesnym wydaniu.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Majówka 2026 w Warszawie: zmiany w komunikacji i powrót turystycznych atrakcji]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5929,majowka-2026-w-warszawie-zmiany-w-komunikacji-i-powrot-turystycznych-atrakcji</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5929,majowka-2026-w-warszawie-zmiany-w-komunikacji-i-powrot-turystycznych-atrakcji</guid>
            <pubDate>Sun, 26 Apr 2026 18:33:09 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-majowka-2026-w-warszawie-zmiany-w-komunikacji-i-powrot-turystycznych-atrakcji-1777221189.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Długi weekend majowy przyniesie zmiany w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej oraz start sezonu popularnych atrakcji. Pasażerowie powinni przygotować się na świąteczne rozkłady jazdy, nocne kursy metra i utrudnienia w ruchu tramwajowym.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>majówce w Warszawie</strong></li><li><strong>rozkładzie jazdy podczas majowego weekendu</strong></li></ul><p>W czasie majówki 2026, przypadającej na dni od 1 do 3 maja, warszawska komunikacja miejska będzie funkcjonować według zmienionych, świątecznych zasad. W czwartek 1 maja oraz w sobotę 3 maja autobusy, tramwaje i metro będą kursowały zgodnie z rozkładem niedzielnym.</p><p>Nieco inaczej sytuacja wygląda 2 maja (piątek). Tego dnia metro będzie jeździło według rozkładu sobotniego, jednak w godzinach szczytu przewidziano dodatkowe kursy – pociągi pojawią się nawet co około 4 minuty. Również komunikacja naziemna będzie funkcjonować według sobotnich rozkładów jazdy.</p><p>Dla podróżnych wracających z wyjazdów majówkowych przygotowano dodatkowe udogodnienie – w nocy z 30 kwietnia na 1 maja uruchomione zostaną nocne kursy metra. To rozwiązanie ma usprawnić powroty do miasta i odciążyć nocne linie autobusowe.</p><p>W trakcie długiego weekendu nie zabraknie jednak utrudnień. Od 27 kwietnia do 3 maja prowadzone są prace modernizacyjne na terenie Ochoty i Włoch. W ich wyniku tramwaje nie kursują na odcinku od Placu Narutowicza do pętli P+R Al. Krakowska, co może oznaczać konieczność korzystania z komunikacji zastępczej lub przesiadek.</p><p>Majówka to również dobra wiadomość dla miłośników miejskich atrakcji. Już 1 maja rozpoczyna się sezon Warszawskich Linii Turystycznych. Na tory wyjedzie m.in. specjalna linia tramwajowa T, która pozwala zwiedzać miasto w wyjątkowy sposób, często z wykorzystaniem zabytkowego taboru.</p><p>Warto pamiętać, że w tym okresie obowiązują standardowe bilety komunikacji miejskiej. Osoby powyżej 70. roku życia mogą korzystać z przejazdów bezpłatnie – wystarczy mieć przy sobie dokument ze zdjęciem potwierdzający wiek.</p><p>Planując podróże po Warszawie w trakcie majówki, warto na bieżąco sprawdzać aktualne rozkłady jazdy oraz korzystać z aplikacji mobilnych. Dzięki temu można uniknąć niepotrzebnych opóźnień i sprawnie poruszać się po mieście mimo wprowadzonych zmian.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Z Zatrasia na światowe salony sztuki. Historia Bogusława Lustyka]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5928,z-zatrasia-na-swiatowe-salony-sztuki-historia-boguslawa-lustyka</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5928,z-zatrasia-na-swiatowe-salony-sztuki-historia-boguslawa-lustyka</guid>
            <pubDate>Fri, 24 Apr 2026 17:23:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-z-zatrasia-na-swiatowe-salony-sztuki-historia-boguslawa-lustyka-1777044606.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Bogusław Lustyk, mimo swojego wieku, jest wciąż aktywnym malarzem i grafikiem. Jego pasja do koni zaczęła się już w dzieciństwie. Kiedy przeprowadził się na Zatrasie, kupił synowi kucyka. Wkrótce na osiedlu ruszyła szkółka jeździecka. Artysta nigdy nie bał się nowych przygód. Do dziś szuka nowych inspiracji i technik do swoich prac</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz o:</strong></p><ul><li><strong>niezwykłej drodze artystycznej Bogusława Lustyka – od Warszawy i Powstania Warszawskiego po międzynarodowe sukcesy;</strong></li><li><strong>jego pasji do koni i powstaniu szkółki jeździeckiej na Zatrasiu;</strong></li><li><strong>najważniejszych projektach, wystawach i inspiracjach artysty, w tym współpracy z Kentucky Derby i sztuce inspirowanej ruchem oraz kaligrafią.</strong></li></ul><h2>Spotkanie z cyklu „Nasi twórcy na Zatrasiu”</h2><p>W zeszłą sobotę (18 kwietnia) o godzinie 11:00, z inicjatywy Stowarzyszenia Zatrasie we współpracy ze Stowarzyszeniem Żoliborzan, odbyło się już trzecie spotkanie z cyklu „Nasi twórcy na Zatrasiu” w Bibliotece Publicznej przy ul. Broniewskiego 9A. Pierwsze było poświęcone twórczości <strong>Alicji </strong>i <strong>Jana Szymańskich</strong> – architektów, architektów wnętrz i plastyków. Kolejne dotyczyło twórczości <strong>Domicelli Bożekowskiej</strong> i jej męża <strong>Andrzeja Goryńskiego</strong>.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.16%;"><img style="aspect-ratio:1797/1011;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/24/img-20260418-135016.jpg" width="1797" height="1011"><figcaption>Od lewej Bogusław Lustyk, Alicja Opachowska-Szymańska oraz Maciej Lustyk - wnuk malarza</figcaption></figure><p>Tym razem gościem specjalnym był <strong>Bogusław Lustyk</strong> – malarz, rysownik, grafik, plakacista i rzeźbiarz.</p><h2>Dzieciństwo i doświadczenie wojenne</h2><p>Artysta urodził się w 1940 r. w Warszawie. Najwcześniejsze wspomnienia Lustyka wiążą się z Powstaniem Warszawskim. Wraz z rodziną mieszkał przy ul. Ogrodowej. Tuż przed jego oczami zakończyła się rzeź Woli. Po powstaniu przeniósł się z rodziną na wieś. To właśnie tam narodziła się jego pasja do koni.</p><h2>Edukacja i rozwój artystyczny</h2><p>Bogusław Lustyk ukończył liceum plastyczne w Bielsku-Białej, gdzie rozwój jego talentu wspierał nauczyciel<strong> Józef Klimek</strong>. Po ukończeniu szkoły wrócił do Warszawy, gdzie studiował w Akademii Sztuk Pięknych. Z wyróżnieniem uzyskał dyplom na Wydziale Malarstwa i Grafiki.</p><figure class="image image_resized" style="width:81.05%;"><img style="aspect-ratio:4961/3508;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/24/7.png" width="4961" height="3508"><figcaption>Bogusław Lustyk ukończył liceum plastyczne w Bielsku-Białej. Po prawej stronie spotkanie po latach z prof. Klimkiem w Australii</figcaption></figure><h2>Kariera plakatowa</h2><p>Po ukończeniu studiów Bogusław Lustyk wykonywał liczne plakaty na zamówienie aż do 1972 r. W 1967 r. za plakat turystyczny otrzymał I nagrodę w konkursie. W 1969 r. za plakat z okazji 500. rocznicy urodzin <strong>Mikołaja Kopernika</strong> otrzymał II nagrodę. Plakat ten pojawił się w jednej ze scen filmu <i>Trzy dni Kondora</i>.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.75%;"><img style="aspect-ratio:4961/3508;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/24/19.png" width="4961" height="3508"><figcaption>Plakat autorstwa Bogusława Lustyka z okazji 500. rocznicy urodzin Mikołaja Kopernika oraz scenia z filmu "Trzy dni Kondora"</figcaption></figure><h2>Związki z Zatrasiem i początki szkółki jeździeckiej</h2><p>Z Zatrasiem Bogusław Lustyk związał się w 1972 r. Wcześniej zapisał się na mieszkanie w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Państwo Lustykowie zamieszkali na Piaskach. Spotkanie z plakacistą<strong> Tomaszem Rumińskim</strong>, który pokazał mu pracownię w budynku twórców przy ul. Broniewskiego 23, sprawiło, że Lustyk złożył wniosek o zamianę mieszkania i przeniósł się na Zatrasie.</p><p>Wkrótce, chcąc zrobić niespodziankę synowi Michałowi, podarował mu kucyka. Od tego zaczęła się szkółka jeździecka działająca przy Szkole Podstawowej nr 92 przy ul. Przasnyskiej 18A. Z czasem pojawiły się kolejne konie, którymi opiekował się dorożkarz z ul. Izabelli. Początkowo szkółka nosiła nazwę „Hubal”, a później, po współpracy z TKKF, przemianowano ją na klub jeździecki „Zatrasie”.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.55%;"><img style="aspect-ratio:1912/1200;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/24/416108098-857345609734731-4930462045073955620-n.jpg" width="1912" height="1200"><figcaption>Niski przeszkolny budynek to tzw. Dom dla twórców przy ul. Broniewskiego 23, w którym Bogusław Lustyk mieszkał i pracował w latach 1972-78. Źródło: Tu było, tu stało</figcaption></figure><h2>Lata na Zatrasiu i życie zawodowe</h2><p>Szkółka jeździecka działała do 1978 r. Wtedy Bogusław Lustyk wyprowadził się z osiedla, choć jego rodzina pozostała. Jego wnuk Maciej mieszka nadal na terenie osiedla. Artysta przeprowadził się na Natolin, gdzie ma pracownię. Organizował wystawy w kraju i za granicą. Przez 16 lat mieszkał w Stanach Zjednoczonych, m.in. w Kentucky, a także odwiedził Australię, gdzie spotkał swojego mentora, prof. Józefa Klimka.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.75%;"><img style="aspect-ratio:4961/3508;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/24/20.png" width="4961" height="3508"><figcaption>Na terenie Szkoły Podstawowej nr 92 przy ul. Przasnyskiej Bogusław Lustyk przez 7 lat prowadził szkółkę jeździecką. Na zdjęciu u góry Bogusław Lustyk z jego synem Michałem. Po prawej stronie widoczny rysunek autorstwa jego syna przedstawiający szkołkę jeździecką na boisku szkolnym</figcaption></figure><h2>Kentucky Derby i sukcesy międzynarodowe</h2><p>Przełomem w karierze było wykorzystanie jego obrazów w promocji Kentucky Derby. Artysta otrzymał tytuł Oficjalnego Artysty Kentucky Derby – drugie takie wyróżnienie w historii tej imprezy. Nobilitacja ta umożliwiła mu rozwój kariery międzynarodowej i organizację wystaw w Louisville oraz Saratoga Springs.</p><figure class="image image_resized" style="width:78.55%;"><img style="aspect-ratio:3540/2369;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/24/34.jpg" width="3540" height="2369"><figcaption>Bogusław Lustyk zarówno w 1995 jak i w 1998 r. otrzymał tytuł Official Artist Kentucky Derby</figcaption></figure><p>W tym czasie współpracował także z Teatrem Wielkim w Warszawie i Muzeum Mazowieckim w Płocku.</p><h2>Filozofia twórczości</h2><p>Są artyści, którzy próbują stworzyć obraz tego, co widzą. Bogusław Lustyk dąży do pokazania tego, czego nie można zobaczyć. Jego twórczość opiera się na wyrażaniu siły i energii, która dopiero się ujawnia. Jego sztuka cechuje się kontrolą i dyscypliną. Nie ma w niej sentymentalizmu. Fascynuje go wolność i żywiołowość koni. Jest malarzem ruchu, który poprzez barwę i formę oddaje dynamikę i napięcie.</p><figure class="image image_resized" style="width:81.24%;"><img style="aspect-ratio:1732/656;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/24/41.jpg" width="1732" height="656"><figcaption>"Wyścig" autorstwa Bogusława Lustyka</figcaption></figure><h2>Konie oraz inne cykle artystyczne</h2><p>Koń jest dla niego bliskim i podziwianym motywem. Nawet w abstrakcji pozostaje wierny anatomii i naturalnemu ruchowi. Jego obrazy oddają napięcie, dramat i energię zwierząt. ustyk tworzył także serie Taniec, Teatr, Muzyka oraz liczne portrety. Taniec ma dla niego znaczenie symboliczne – jest opowieścią o emocjach i ludzkim doświadczeniu.</p><h3>Inspiracje japońskie i kaligrafia ruchu</h3><p>Artysta fascynuje się kulturą japońską, szczególnie kaligrafią. Stworzył cykl inspirowany kaligrafią sportu. Jego prace były nagradzane m.in. na Olimpijskim Konkursie Sztuki oraz Biennale Plakatu Polskiego.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.46%;"><img style="aspect-ratio:2338/1700;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/24/63.jpg" width="2338" height="1700"><figcaption>Kaligrafia sportu Lustyka ukazuje chronologię dziedziń sportu na przestrzeni historii dziejów</figcaption></figure><h3>Wystawa „Exodus” i sztuka zaangażowana</h3><p>W 2014 r. zorganizował wystawę Exodus upamiętniającą Powstanie Warszawskie. Instalacja przypominała barykadę powstańczą i była w pełni finansowana przez artystę. W kolejnych latach tworzył kolejne instalacje, m.in. poświęcone Katyniowi. Efektem tych działań były cykle Humanoidy i Stygmaty Czasu. Mimo 86 lat artysta pozostaje aktywny i planuje kolejne projekty i wystawy.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.16%;"><img style="aspect-ratio:4608/2592;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/24/70.jpg" width="4608" height="2592"><figcaption>"Barykady" Bogusława Lustyka podczas 70. rocznicy Powstania Warszawskiego na Krakowskim Przedmieściu</figcaption></figure><p>Spotkanie w bibliotece na Zatrasiu było okazją do wspomnień i ponownego spotkania osób związanych z Bogusławem Lustykiem, które łączyła wieloletnia znajomość i przyjaźń.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Majówka w stylu slow – odkryj uroki dzielnicy]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5927,majowka-w-stylu-slow-odkryj-uroki-dzielnicy</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5927,majowka-w-stylu-slow-odkryj-uroki-dzielnicy</guid>
            <pubDate>Fri, 24 Apr 2026 09:00:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-majowka-w-stylu-slow-odkryj-uroki-dzielnicy-1777014523.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Kameralne uliczki, zielone skwery i artystyczna atmosfera – dzielnica zachęca do spokojnego, stylowego wypoczynku podczas majówki.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Majówka na Żoliborzu to świetny wybór, jeśli szukasz klimatu „slow”, zieleni i mniej oczywistych atrakcji niż w centrum. Oto konkretne pomysły – od relaksu po wydarzenia:</p><h2>Spacery i chill w zieleni</h2><p>Największym atutem Żoliborza są jego tereny zielone i kameralna atmosfera.</p><ul><li><strong>Park Kępa Potocka</strong> – idealny na piknik, spacer lub rower. W majówkę często pojawiają się tu wydarzenia plenerowe i strefy aktywności.</li><li><strong>Park Stefana Żeromskiego</strong> – świetny na spokojny odpoczynek z książką.</li><li>Spacer po Starym Żoliborzu – klimatyczne uliczki, modernistyczne wille i dużo zieleni tworzą wyjątkowy klimat dzielnicy&nbsp;</li></ul><p>To opcja idealna, jeśli chcesz po prostu „zwolnić” i odpocząć od tłumów.</p><h2>Aktywna majówka</h2><p>Jeśli wolisz ruch:</p><ul><li>Trasy rowerowe wzdłuż Wisły – jedne z najładniejszych w Warszawie</li><li>Maj to też czas akcji rowerowych i wydarzeń promujących aktywność fizyczną </li><li>W parkach często pojawiają się spontaniczne zajęcia sportowe, joga czy biegi</li></ul><h2>Wydarzenia i atrakcje plenerowe</h2><p>W majówkę na Żoliborzu zwykle dzieje się sporo:</p><ul><li>Rodzinne pikniki i wydarzenia sportowe – np. imprezy w stylu „Sportowa Majówka” z animacjami, zawodami i atrakcjami dla dzieci </li><li>Sąsiedzkie spotkania i pikniki lokalne – luźna atmosfera, jedzenie i integracja mieszkańców </li><li>Nad Wisłą działa <strong>Letnisko Żoliborz</strong> – miejsce z muzyką, leżakami i klimatem wakacyjnej imprezy (często z DJ-ami i tańcami)&nbsp;</li></ul><h2>Kawiarnie i slow life</h2><p>Żoliborz słynie z klimatycznych miejsc:</p><ul><li>ogródki kawiarniane wokół Placu Wilsona</li><li>lokalne restauracje i śniadaniownie</li><li>weekendowe targi śniadaniowe z jedzeniem i rękodziełem&nbsp;</li></ul><p>To świetna opcja na spokojne spotkanie ze znajomymi.</p><h2>Kultura i zwiedzanie</h2><p>Jeśli chcesz dorzucić coś bardziej „miejskiego”:</p><ul><li>spacer w okolice <strong>Cytadela Warszawska</strong></li><li>kino studyjne lub wydarzenia w domach kultury</li><li>tematyczne spacery po dzielnicy (architektura, historia, film)</li></ul> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Kobiecy wieczór z modą i filmem – „Diabeł ubiera się u Prady 2&quot;]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5926,kobiecy-wieczor-z-moda-i-filmem-diabel-ubiera-sie-u-prady-2-quot</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5926,kobiecy-wieczor-z-moda-i-filmem-diabel-ubiera-sie-u-prady-2-quot</guid>
            <pubDate>Fri, 24 Apr 2026 08:53:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-kobiecy-wieczor-z-moda-i-filmem-diabel-ubiera-sie-u-prady-2-1777013790.png" type="image/png" medium="image" /><description>Styl, emocje i wyjątkowa atmosfera – specjalny pokaz filmu „Diabeł ubiera się u Prady 2” to propozycja na elegancki wieczór w kobiecym gronie, z lampką wina i niespodziankami.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>seansie w kinie</strong></li><li><strong>terminie specjalnego pokazu</strong></li></ul><p>Już w środę, 6 maja o godz. 18:00 odbędzie się wyjątkowy pokaz specjalny w ramach cyklu „Kobiecy Świat”. Tym razem na ekranie zagości długo wyczekiwana kontynuacja kultowego hitu – Diabeł ubiera się u Prady 2.</p><p>To wydarzenie skierowane przede wszystkim do kobiet, choć – jak podkreślają organizatorzy – mile widziani są również panowie. Cykl „Kobiecy Świat” to coś więcej niż zwykły seans filmowy. To comiesięczne spotkania, które łączą kino z relaksem, modą i odrobiną luksusu.</p><p>Na widzów czeka nie tylko projekcja filmu, ale także wyjątkowa atmosfera już przed rozpoczęciem seansu. Goście będą mogli skorzystać z powitalnego poczęstunku – lampki wina, przygotowanej we współpracy z Winiarnia Kotłownia. Dodatkowo zaplanowano konkurs z nagrodami oraz drobne upominki, które jeszcze bardziej uprzyjemnią wieczór.</p><p>Sam film to powrót do świata wielkiej mody i wielkich ambicji. Po niemal dwóch dekadach na ekran wracają ikoniczne bohaterki i bohaterowie, a wśród nich niezastąpiona Miranda Priestly. W rolach głównych ponownie zobaczymy takie gwiazdy jak Meryl Streep, Anne Hathaway, Emily Blunt oraz Stanley Tucci. Za reżyserię odpowiada David Frankel, który ponownie zabiera widzów do świata prestiżowego magazynu Runway.</p><p>Nowa odsłona historii to nie tylko sentymentalna podróż dla fanów pierwszej części, ale także świeże spojrzenie na zmieniający się świat mediów, kariery i kobiecej niezależności. Film łączy elementy dramatu i komedii, oferując zarówno emocje, jak i błyskotliwy humor.</p><p>Bilety na wydarzenie są już dostępne w sprzedaży, a zainteresowanie pokazem jest duże. Organizatorzy zachęcają do wcześniejszej rezerwacji miejsc i spędzenia tego wieczoru w wyjątkowym stylu – w gronie przyjaciółek, przy dobrym filmie i w eleganckiej atmosferze.</p><p>To propozycja idealna na majowy wieczór – pełna klasy, inspiracji i kobiecej energii.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Zielona działka przy Przasnyskiej. Mieszkańcy znowu muszą walczyć o zieleń]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5924,zielona-dzialka-przy-przasnyskiej-mieszkancy-znowu-musza-walczyc-o-zielen</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5924,zielona-dzialka-przy-przasnyskiej-mieszkancy-znowu-musza-walczyc-o-zielen</guid>
            <pubDate>Tue, 21 Apr 2026 11:54:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-zielona-dzialka-przy-przasnyskiej-mieszkancy-znowu-musza-walczyc-o-zielen-1776767856.png" type="image/png" medium="image" /><description>Na Żoliborzu Południowym wraca spór o teren, który mieszkańcy wywalczyli przed zabudową. Dziś dzielnica chce wydzierżawić jego część pod prywatny plac zabaw, a w debacie pojawiają się także pomysły boiska i skateparku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Działka przy Przasnyskiej i Hübnera nie jest zwykłym skrawkiem gruntu. To teren z historią, z pamięcią społeczną i z bardzo konkretnym znaczeniem dla tej części Żoliborza. Dla jednych to po prostu zielony fragment między budynkami. Dla innych – jeden z ostatnich dowodów na to, że mieszkańcy potrafili kiedyś wygrać z logiką dogęszczania i zabudowywania wszystkiego, co jeszcze oddycha. I może właśnie dlatego dzisiejsza sytuacja tak boli. Bo nie chodzi już o starcie mieszkańców z deweloperem. Chodzi o zderzenie mieszkańców z tymi, którzy jeszcze niedawno sami opowiadali o obronie zieleni, a dziś próbują wcisnąć im opowieść, że zabranie kawałka wspólnej przestrzeni to właściwie żadna szkoda.</p><p>&nbsp;</p><h2>Ta zieleń nie spadła z nieba. Została wywalczona</h2><p>Zanim na Żoliborzu Południowym przyjęto miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, ten teren przez lata pozostawał w zawieszeniu. A zawieszenie w Warszawie zwykle oznacza jedno: presję. Presję inwestycyjną, naciski, pomysły na „racjonalne wykorzystanie” gruntu, czyli najczęściej kolejne metry zabudowy. Działka przy Przasnyskiej i Hübnera również była kiedyś widziana inaczej niż dziś. Nie jako przestrzeń wspólna, nie jako zielony bufor dla okolicznych mieszkańców, ale jako miejsce, które można zabudować. Miały tu powstać dwa bloki mieszkalne a działka została nawet pod ten cel sprzedana.</p><p>To się jednak nie wydarzyło. Nie dlatego, że ktoś na górze doznał nagłego olśnienia, tylko dlatego, że mieszkańcy, społecznicy i ówcześni radni wykonali ogromną robotę. To był proces wieloletni, mozolny, niewdzięczny. Zbieranie uwag, nacisk na radę dzielnicy, walka o kształt planu, przekonywanie, że ten fragment Żoliborza Południowego nie potrzebuje kolejnego bloku, tylko oddechu. I właśnie dlatego tak ważne jest przypomnienie jednej rzeczy: <strong>zieleń w tym miejscu nie jest dziełem przypadku, tylko świadomej decyzji planistycznej poprzedzonej ciężka, wieloletnia batalią mieszkańców.</strong></p><p>Warto też przypomnieć, że ówczesna rada dzielnicy – w składzie, w którym nie było obecnych dziś bohaterów tego sporu – opowiedziała się za takim właśnie kierunkiem. Nie za kolejną zabudową, nie za eksperymentem, nie za kombinowaniem, tylko za ochroną tego terenu jako zielonego. To nie była fanaberia kilku osób. To był efekt wspólnej, ponadpodziałowej pracy całej lokalnej społeczności.</p><p>I tu dochodzimy do sprawy kluczowej: do prawa. W polskim porządku prawnym obywatel może robić wszystko, czego prawo mu nie zabrania. Władza działa inaczej. Władza może robić wyłącznie to, na co prawo jej pozwala. To nie jest akademicka ciekawostka, tylko fundament państwa prawa. Jeżeli więc plan miejscowy dla tego konkretnego terenu czegoś <strong>nie przewiduje wprost</strong>, urząd nie może sobie tego „dopowiedzieć” na zasadzie luźnej interpretacji.</p><p>A plan jest tutaj bardzo pouczający. Są w nim miejsca, w których bardziej intensywne funkcje – jak boiska czy skatepark – są wskazywane precyzyjnie. Skoro planista chciał coś dopuścić, to umiał to napisać. Tymczasem dla tej działki zapisano zieleń urządzoną, przestrzeń publiczną i określony katalog dopuszczalnych urządzeń. Nie ma tu swobodnego zaproszenia do budowy wszystkiego, co komu wpadnie do głowy. Nie ma też zgody na traktowanie tego miejsca jak rezerwy pod polityczne pomysły. Należy również pamiętać, że decyzja burmistrza Mielcarza, w której wskazał ten właśnie teren jest nie tylko sprzeczna z planem miejscowy, ale również z decyzją poprzedniej rady dzielnicy, która zdecydowała o tym, że tu ma być publiczna zieleń, jak i rady miasta, nie wspominając o mieszkańcach&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><h2>Najpierw prywatny plac zabaw, a gdy ludzie protestują – to może od razu boisko albo skatepark?</h2><p>Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów tej sprawy jest sposób, w jaki próbuje się rozmywać problem. Kiedy mieszkańcy zaczęli protestować przeciwko prywatnemu, ogrodzonemu placowi zabaw na wspólnej zieleni, w dyskusji pojawił się komentarz radnego Łukasza Porębskiego: skoro nie plac zabaw, to może „boiska do koszykówki lub mały skatepark”. To jest klasyczna manipulacja skalą. Ktoś bierze rozwiązanie już samo w sobie kontrowersyjne, a potem podrzuca jeszcze bardziej inwazyjne, żeby pierwsze zaczęło wyglądać rozsądnie.</p><figure class="image"><img src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/21/zrzut-ekranu-2026-04-21-o-11-26-01.png" alt=""></figure><p>To działa na prostym mechanizmie psychologicznym: skoro alternatywą dla prywatnego placu zabaw ma być boisko albo skatepark, to sam plac zabaw nagle wydaje się mniej uciążliwy. Problem w tym, że ani jedno, ani drugie nie rozwiązuje podstawowego problemu. Bo istotą sporu nie jest wyłącznie to, <strong>co</strong> ma tam stanąć, ale <strong>dlaczego</strong> w ogóle ktoś uznał, że ten teren trzeba koniecznie czymś zająć.</p><p>Skatepark albo boisko pod oknami mieszkańców to pomysł nie tylko społecznie absurdalny, ale również prawnie wątpliwy. Właśnie dlatego, że plan miejscowy – tam, gdzie chce dopuścić takie funkcje – robi to wprost. Skoro w innych częściach planu zapisuje się możliwość budowy boisk czy skateparku, a tutaj takich zapisów nie ma, to nie jest to przeoczenie. To jest świadome rozróżnienie. I dokładnie w tym miejscu wracamy do zasady, że urząd nie może działać według logiki: „skoro nie ma zakazu, to może spróbujmy”. Nie, urząd musi mieć podstawę.</p><p>Tymczasem w wykonaniu Porębskiego wygląda to tak, jakby plan miejscowy był luźną inspiracją, a nie aktem prawa miejscowego. Równie charakterystyczne jest zachowanie burmistrza Tomasza Mielcarza, który z jednej strony próbuje zarzucać innym „manipulację emocjami”, a z drugiej sam operuje opowieścią o niewielkiej ingerencji, o „optymalnej lokalizacji”, o konieczności działania dla dzieci, jakby cały spór rozgrywał się między wrażliwością a jej brakiem. A nie między prawem, faktami i wolą mieszkańców a urzędniczą wolą przepchnięcia konkretnego pomysłu.</p><p>&nbsp;</p><h2>Decyzja lokalizacyjna zapadła wcześniej, niż dziś się przyznaje</h2><p>Jednym z najbardziej wymownych dokumentów w tej sprawie jest odpowiedź urzędu na wniosek mieszkanki, z której jasno wynika, że urząd nie tylko analizował różne warianty, ale de facto uznał tę właśnie lokalizację za jedyną możliwą. W piśmie burmistrz Renata Kozłowska stwierdza wprost, że wniosek o odstąpienie od budowy prywatnego, ogrodzonego placu zabaw „nie może zostać uwzględniony”, a po analizie innych wariantów uznano, że alternatywne lokalizacje nie spełniają warunków umożliwiających ich wydzierżawienie&nbsp; .</p><p>Poniżej możecie przeczytać pełną odpowiedź urzędu na wniosek mieszkanki o alternatywne rozwiązania, w którym urząd jasno wskazuje, że to jedyna lokalizacja która jest możliwa. &nbsp;</p><div class="cke-mb-div" title="Lokalizacja placu zabaw.pdf"><a href="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/21/lokalizacja-placu-zabaw.pdf" target="_blank" rel="noopener noreferrer"><img class="cke-mb-icon" src="https://stv2.tipnet.pl/assets/mb/pdf.png"><span class="cke-mb-title">Lokalizacja placu zabaw.pdf</span></a></div><p>To bardzo ważne, bo obala wygodną narrację, jakoby sprawa była całkowicie otwarta, a urząd dopiero wsłuchiwał się w głos mieszkańców. Nie. Z dokumentu wynika coś przeciwnego: proces był już zaawansowany, a władza przyjęła określony kierunek. W tym samym piśmie czytamy, że proponowana lokalizacja „uzyskała pozytywną opinię” odpowiednich wydziałów, że jest „zgodna z zapisami planu” i że obejmuje około 7 proc. działki, przez co – zdaniem urzędu – nie ma podstaw do obaw o charakter terenu. Działka w przeważającej wielkości nie ma drzew. Jest urządzona na skwer Krasińskiego, który posiada wiele elementów architektury użytkowej, huśtawki, ławki, ścieżki spacerowe, itp. Zatem wskazywanie, że ta zielona działka to jedynie 7% całości terenu jest oczywista manipulacją, bo jeśli wyodrębnimy z całego skweru zieleń, to okaże się, że prywatny plac zabaw zawłaszczy zieleń, która stanowi znacznie więcej niż to 7% wskazane przez Urząd w celu uzasadnienia wycinki. &nbsp;&nbsp;</p><p>Takie sformułowania nie brzmią jak język wstępnej refleksji. To brzmi jak język uzasadniania decyzji, która została już politycznie i urzędowo podjęta, tylko jeszcze nie została domknięta formalnie. I właśnie dlatego tak ważne jest odnotowanie roli społecznej presji. Bo jeśli dziś słyszymy o spotkaniach, rozmowie, konsultacjach, to nie dlatego, że dzielnica od początku chciała dialogu. Tylko dlatego, że materiał Gazety Żoliborza wywołał masowy odzew, a sprawa z zamkniętej procedury zrobiła się sprawą publiczną.</p><p>To zresztą jeden z najbardziej typowych mechanizmów lokalnej polityki: dopóki dokumenty krążą po urzędach, wszystko da się przedstawić jako „czynności robocze”. Kiedy jednak mieszkańcy zobaczą mapę, lokalizację, skalę ingerencji i pisemne uzasadnienia urzędu, okazuje się, że to nie była żadna luźna dyskusja. To był proces, który zmierzał do bardzo konkretnego finału.</p><p>&nbsp;</p><figure class="image"><img src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/21/att-x3fy8ssclywo7mxb0i4aqfjhy4w08zqejtw8o0b2tus.jpeg" alt=""></figure><p>&nbsp;</p><h2>Władza chciałaby być chwalona, nawet gdy zaprzecza własnym dokumentom</h2><p>Najciekawsze w tej sprawie jest może nie to, że urząd próbuje przepchnąć kontrowersyjne rozwiązanie. Najciekawsze jest to, że jednocześnie chciałby być za to chwalony. Na Żoliborzu od dawna funkcjonuje specyficzny model komunikacji władzy: z jednej strony ogromna potrzeba pozytywnego przekazu, z drugiej – narastająca niechęć do każdego medium, które patrzy władzy na ręce i nie chce odgrywać roli klakiera.</p><p>Właśnie dlatego tak ważne są te wszystkie próby relatywizowania faktów. Słyszymy, że to tylko 262 metry kwadratowe. Że to tylko niewielki fragment. Że to tymczasowe. Że to nie jest duża ingerencja. Że mieszkańcy będą mieli wokół jeszcze dużo zieleni. To jest podręcznikowa operacja odwracania uwagi od sedna sprawy. Bo nie chodzi o to, czy plac zajmie 262, 270 czy 300 metrów. Chodzi o to, że urząd chce wydzielić z przestrzeni publicznej fragment zieleni dla prywatnego podmiotu i równocześnie przekonać mieszkańców, że w gruncie rzeczy nic się nie dzieje.</p><p>Tymczasem powyższa mapka z naniesioną lokalizacją pokazuje coś bardzo konkretnego: nie abstrakcyjny procent działki, tylko realne, wycięte miejsce w istniejącej zieleni, jedno z niewielu, jesli nie jedyne takie w całej dzielnicy.</p><p>Dlatego w tej sprawie tak ważna jest rola niezależnych mediów. Bo gdyby opowieść o tej inwestycji pozostawić wyłącznie w rękach urzędu i jego sprzyjających kanałów komunikacyjnych, skończyłoby się na kilku uspokajających akapitach i zapewnieniach, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem i dla dobra dzieci.&nbsp;</p><h2>&nbsp;</h2><h2>Bez mieszkańców ta sprawa znów zostanie „załatwiona” ponad ich głowami</h2><p>Są takie momenty w życiu dzielnicy, kiedy wszystko wraca do punktu wyjścia. W teorii mamy procedury, komisje, spotkania, zawiadomienia. W praktyce wciąż najwięcej zależy od tego, czy mieszkańcy uznają, że sprawa jest ich. Dokładnie tak było przy walce o plan miejscowy. Gdyby nie nacisk społeczny, ten teren nie byłby dziś zielenią. I dokładnie tak jest teraz.</p><p>Wkrótce odbędą się dwa bardzo ważne spotkania&nbsp;</p><ul><li><strong>25 kwietnia, godz. 11:00 – Skwer Krasińskiego</strong>,</li><li><strong>27 kwietnia, godz. 17:00 – Komisja Skarg, Wniosków i Petycji w urzędzie dzielnicy</strong>.</li></ul><p>Jeśli zależy Wam na tym aby urząd zostawił ten teren w spokoju, koniecznie musicie tam być.</p><p>Oba najbliższe spotkania mają znaczenie większe, niż może się wydawać. Pierwsze – terenowe – przy Skwerze Krasińskiego. Drugie – na komisji skarg, wniosków i petycji w urzędzie dzielnicy, gdzie radni zdecydują co w ich imieniu ma zrobić v-ce burmistrz dzielnicy. To miejsca, w których trzeba przypomnieć władzy prosty fakt: mandat wyborczy nie jest przepustką do dowolnego urządzania mieszkańcom życia pod oknami.</p><p>Zwłaszcza gdy mówimy o środowisku politycznym, które w ostatnich wyborach uzyskało na Żoliborzu najsłabszy wynik spośród wszystkich ugrupowań. A gdy schodzimy do poziomu konkretnych nazwisk, robi się jeszcze ciekawiej. Burmistrz Mielcarz i radny Porębski uzyskali kolejno 200 i lekko ponad 340 głosów. Tymczasem mówimy o decyzjach, które mogą bezpośrednio dotknąć setek, jeśli nie tysiące mieszkańców okolicznych budynków i spowodować nieodwracalne straty w zieleni</p><p>Nie chodzi przy tym o odmawianie im legalności. Chodzi o elementarną proporcję. Jeśli ktoś z poparciem mniejszym niż liczba mieszkańców jednej klatki schodowej chce urządzać ludziom pod oknami boisko, skatepark czy prywatny plac zabaw, to powinien mieć przynajmniej tyle przyzwoitości, by naprawdę ich wysłuchać. A nie tylko poinformować ich, że urząd już wszystko przeanalizował.</p><p>&nbsp;</p><h2>Vendetta przeciw Gazecie Żoliborza może mieć bardzo realne skutki dla ludzi</h2><p>Jest jeszcze jeden wymiar tej sprawy, o którym oficjalnie nikt nie chce mówić, ale który wisi nad nią od początku. To osobisty stosunek części lokalnej władzy do Gazety Żoliborza i do mnie jako jej redaktora naczelnego. Nie od dziś wiadomo, że niezależne medium, które nie żyje z urzędowej przychylności i nie boi się punktować niewygodnych decyzji, dla części polityków jest problemem. Bo zaburza wygodny układ. Bo nie chce odgrywać roli tła. Bo sprawia, że dokumenty, które miały spokojnie przejść przez procedury, stają się publicznym tematem.</p><p>Czy mamy tu do czynienia z próbą wywołania efektu mrożącego? Z sygnałem: „uważaj, bo możemy wejść dokładnie tam, gdzie mieszkasz i o czym piszesz”? Nie mam dziś twardego dokumentu zatytułowanego „vendetta”. Ale mam obserwację, doświadczenie i logikę wydarzeń. I ta logika podpowiada, że nieprzypadkowo sprawa dotyczy właśnie tego miejsca, że nieprzypadkowo tak szybko uruchomiono narrację o „manipulacji emocjami” i „lokalnym potentacie medialnym”, i że nieprzypadkowo próbuje się mnie przedstawić nie jako dziennikarza opisującego dokumenty, tylko jako osobę kierującą się prywatnym interesem.</p><p>To stara metoda: zamiast odpowiedzieć na fakty, zaatakować tego, kto je ujawnia. Zamiast odnieść się do planu miejscowego, map, pism i komentarzy mieszkańców, stworzyć opowieść o złej intencji redaktora. Tylko że nawet jeśli ktoś naprawdę liczy na to, że w ten sposób przyciszy Gazetę Żoliborza, to robi to cudzym kosztem. Ceną tej gry może być nie tylko zniszczenie zieleni, ale także realne pogorszenie jakości życia tysięcy okolicznych mieszkańców.</p><p>I właśnie dlatego ta sprawa wykracza poza zwykły lokalny konflikt. Bo jeżeli władza zaczyna używać decyzji przestrzennych do pokazania, kto tu ma przewagę symboliczną, to przestaje działać w interesie wspólnym. Zaczyna grać w bardzo małą, bardzo osobistą i bardzo niebezpieczną grę.</p><figure class="image"><img src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/21/zrzut-ekranu-2026-04-21-o-11-16-31.png" alt=""></figure><h2>&nbsp;</h2><p>&nbsp;</p><h2>Milion na wizerunek w prywatnym powiązanym z władzą podmiocie.</h2><p>W tej sprawie trudno pominąć jeszcze jeden kontekst – sposób, w jaki władze Żoliborza komunikują swoje działania i ile to kosztuje mieszkańców. Burmistrz w jednym z komentarzy wskazał, że GAzeta Żoliborza powinna go chwalić za inne działania na rzecz zieleni, zainwestowane 40 tyś zł na ratowanie drzew a w ciągu ostatnich kilku lat na szeroko rozumianą promocję i budowanie wizerunku dzielnicy wydano kwoty sięgające niemal miliona złotych. Publiczne pieniądze, które w teorii powinny służyć informowaniu mieszkańców, w praktyce coraz częściej służą budowaniu jednostronnego przekazu o sukcesach.</p><p>To zestawienie nabiera szczególnego znaczenia w kontekście obecnej sprawy. Z jednej strony słyszymy, że nasze media „manipulują emocjami”, z drugiej – mamy do czynienia z systematycznie finansowaną komunikacją, która pokazuje rzeczywistość wyłącznie z perspektywy urzędu. Warte zaznaczenia jest to, że te media na Żoliborzu nie funkcjonowały, a ich obecność pojawia się równolegle z pojawieniem się finansowania z urzędu. Pod ostatnimi umowami widnieje podpis osoby zarzucającej nam brak pochwał, czyli samego Tomasza Mielcarza.</p><p>Pojawiają się też pytania o przejrzystość tych działań. Przez lata urząd nie prowadził podobnych zakupów reklamowych w lokalnych mediach, by następnie – w krótkim czasie – przeznaczyć znaczące środki na tego typu działania. Wyłącznymi beneficjentami są podmioty powiązane personalnie lub środowiskowo z lokalną polityką. To nie są zarzuty natury emocjonalnej, tylko fakty wymagające jasnego wyjaśnienia.</p><p>W tym kontekście oczekiwanie, że niezależne medium, jakim jest Gazeta Żoliborza będzie powielać urzędową narrację, jest po prostu nieuprawnione. Rola mediów lokalnych polega na czymś innym – na weryfikowaniu decyzji, sprawdzaniu dokumentów i pokazywaniu ich skutków. Zwłaszcza wtedy, gdy dotyczą one wspólnej przestrzeni.</p><p>Bo jeżeli na komunikację sukcesów można wydać milion złotych, a jednocześnie próbuje się przekonać mieszkańców, że ingerencja w zieleń to nasza manipulacja, to nie wygląda to dobrze.&nbsp;</p><h2>&nbsp;</h2><h2>Nie każdy teren trzeba urządzać. Dzikość też ma wartość</h2><p>W całej tej sprawie szczególnie drażni mnie jedna rzecz: przekonanie, że przestrzeń ma wartość dopiero wtedy, gdy zostanie zaprojektowana, opisana, ogrodzona, wyposażona, urządzona. Tymczasem współczesna wiedza o mieście mówi coś odwrotnego. Nie każdy teren zielony musi być „uporządkowany”, żeby był wartościowy. Czasem właśnie to, że jest mniej urządzony, mniej przewidywalny, bardziej naturalny, stanowi jego największy atut. Wygląda na to, że burmistrz Mielcarz postrzega siebie jako szefa korporacji, w której może sobie robić co chce, tymczasem jest zastępcą burmistrza w SAMORZĄDZIE. Jego rola jest słuchanie mieszkańców, a ich opinia pod naszym ostatnim materiałem jest dla niego druzgocąca. Rozumiem, że może mu być trudno się z tym pogodzić, ale taka jest wola mieszkańców. Zostaw tę zieleń w spokoju. Idź być uszcześliwiaczem na siłę gdzie indziej. &nbsp; &nbsp;&nbsp;</p><p>Samosiejki, sukcesja naturalna, dzika zieleń – to nie są „chwasty do usunięcia”, tylko pełnoprawny element miejskiego ekosystemu. Takie miejsca stabilizują grunt, poprawiają lokalny mikroklimat, dają cień, wspierają retencję, tworzą siedliska dla ptaków i owadów. Są też po prostu bardziej odporne niż zieleń projektowana wyłącznie pod efekt wizualny. Każdy, kto choć trochę obserwował nowe nasadzenia przy ulicach i osiedlach, wie, jak często kończy się to powtarzanym w kółko rytuałem: wycinka, nowe sadzonki, obumieranie, kolejne wydatki, kolejne „rewitalizacje”.</p><p>Ale jest jeszcze drugi, równie ważny wymiar tej dzikości – ludzki. To miejsce nie jest puste. Ono żyje. Dzieci budują tam bazy, uczą się kontaktu z naturą, dotykają roślin, obserwują owady, chowają się w cieniu, tworzą własne scenariusze zabawy. Dorośli spacerują, wyprowadzają psy, po prostu odpoczywają od betonu, który i tak zdominował tę część Żoliborza. Nie wszystko musi być placem zabaw z katalogu. Nie wszystko musi być sterylne, certyfikowane i odseparowane od naturalności.</p><p>W czasach, gdy wszyscy tak chętnie mówią o bioróżnorodności, ekologii i adaptacji miast do zmian klimatu, pomysł ingerowania akurat w taki teren brzmi szczególnie absurdalnie. Zwłaszcza że mieszkańcy mówią jasno: nie chcą tego. A jeśli ludzie nie chcą, plan miejscowy tego nie przewiduje, a wartość przyrodnicza i społeczna miejsca jest realna, to pojawia się pytanie najprostsze z możliwych: po co w ogóle tam pchać ręce?</p><h2>Zakończenie</h2><p>Ta sprawa nie jest sporem o jedną huśtawkę, jedną mapę czy jedno urzędowe pismo. To spór o sposób myślenia o mieście. O to, czy przestrzeń wspólna jest naprawdę wspólna. O to, czy plan miejscowy ma być prawem, czy tylko luźną ramą, którą da się naginać zależnie od politycznej potrzeby. O to, czy mieszkańcy są partnerami, czy przeszkodą.</p><p>Na Żoliborzu Południowym ten egzamin już kiedyś zdaliśmy. Mieszkańcy potrafili się zorganizować i obronić ten teren przed zabudową. Dziś znów stoją przed podobnym wyzwaniem, tylko przeciwnik jest bardziej przewrotny. Nie przychodzi z folderem deweloperskim. Przychodzi z urzędowym pismem, argumentem o „niewielkiej ingerencji” i zapewnieniem, że działa dla dobra wspólnego.</p><p>A ja mam wrażenie, że dobro wspólne w tej historii jest akurat najmniej wygodnym argumentem dla tych, którzy próbują mówić w jego imieniu</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[32-latek z narkotykami zatrzymany przez policję]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5923,32-latek-z-narkotykami-zatrzymany-przez-policje</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5923,32-latek-z-narkotykami-zatrzymany-przez-policje</guid>
            <pubDate>Tue, 21 Apr 2026 11:40:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-32-latek-z-narkotykami-zatrzymany-przez-policje-1776764829.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Kokaina w portfelu i marihuana w mieszkaniu – 32-letni mężczyzna wpadł w ręce wywiadowców. Teraz grozi mu do 3 lat więzienia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>zatrzymaniu podejrzanego</strong></li><li><strong>działaniu Policji</strong></li></ul><p>Do zatrzymania doszło około godziny 16:00 na jednej z ulic. Wywiadowcy zwrócili uwagę na 32-letniego mężczyznę, którego zachowanie wzbudziło ich podejrzenia. Gdy funkcjonariusze podjęli wobec niego interwencję, mężczyzna wyraźnie się zdenerwował.</p><p>Szybko okazało się, co mogło być powodem jego reakcji. W portfelu miał ukryty pakunek owinięty w folię aluminiową, zawierający jasną substancję. Policjanci, podejrzewając, że mogą to być narkotyki, zabezpieczyli znalezisko i zatrzymali 32-latka. Następnie został on przewieziony do komendy przy ulicy Żeromskiego.</p><p>To jednak nie był koniec działań funkcjonariuszy. Jeszcze tego samego dnia przeprowadzono przeszukanie mieszkania mężczyzny. W jednej z szuflad policjanci znaleźli plastikowy pojemnik z suszem roślinnym. Substancja również została zabezpieczona i poddana badaniom.</p><p>Wstępne analizy wykazały, że biały proszek znaleziony przy mężczyźnie to kokaina, natomiast susz roślinny z mieszkania to marihuana.</p><p>Po zgromadzeniu materiału dowodowego dochodzeniowcy przedstawili 32-latkowi zarzut posiadania środków odurzających. Za to przestępstwo grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Sport nie zna wieku – ruszają zapisy na 8. Warszawską Olimpiadę Seniorów]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5922,sport-nie-zna-wieku-ruszaja-zapisy-na-8-warszawska-olimpiade-seniorow</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5922,sport-nie-zna-wieku-ruszaja-zapisy-na-8-warszawska-olimpiade-seniorow</guid>
            <pubDate>Tue, 21 Apr 2026 10:47:02 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-sport-nie-zna-wieku-ruszaja-zapisy-na-8-warszawska-olimpiade-seniorow-1776761222.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ponad tydzień sportowej rywalizacji, setki uczestników i wyjątkowa atmosfera – już we wrześniu stolica ponownie stanie się areną zmagań aktywnych seniorów. Zapisy do 8. Warszawskiej Olimpiady Seniorów ruszają 27 kwietnia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>zapisach na olimpiadę seniorów</strong></li><li><strong>sportowej rywalizacji w Warszawie</strong></li></ul><p>Warszawska Olimpiada Seniorów to jedno z najważniejszych wydarzeń sportowo-integracyjnych w stolicy, które od lat udowadnia, że aktywność fizyczna nie ma metryki. Inicjatywa miasta stołecznego Warszawy, realizowana przez Stołeczne Centrum Sportu Aktywna Warszawa we współpracy z Warszawską Radą Seniorów, łączy sport, integrację i budowanie relacji międzypokoleniowych.</p><p>Tegoroczna, 8. edycja Olimpiady odbędzie się w dniach 19–26 września 2026 roku. Zapisy dla uczestników rozpoczną się już 27 kwietnia i potrwają do 22 czerwca. Nowością będzie specjalna strona internetowa, za pośrednictwem której seniorzy będą mogli wygodnie zgłosić swój udział. Szczegóły dostępne będą na stronie Aktywnej Warszawy oraz w jej mediach społecznościowych.</p><p>– Zachęcam do udziału w kolejnej edycji oraz do śledzenia naszej oferty. Na stronie i w mediach społecznościowych można znaleźć informacje o zajęciach, wydarzeniach i inicjatywach skierowanych do seniorów. Dołącz do najbardziej aktywnej społeczności w stolicy – podkreśla Katarzyna Łęgiewicz, dyrektorka Stołecznego Centrum Sportu Aktywna Warszawa.</p><p>Wyjątkowym elementem tegorocznej edycji będzie obecność warszawskich olimpijczyków – reprezentantów Polski, którzy zapisali się w historii sportu. Ich udział w inauguracji wydarzenia ma wymiar symboliczny i inspiracyjny, przypominając, że sport łączy pokolenia i może towarzyszyć człowiekowi przez całe życie.</p><p>Poprzednia, 7. edycja Olimpiady była rekordowa. Wzięli w niej udział przedstawiciele wszystkich 18 dzielnic Warszawy. W ciągu siedmiu dni rywalizacji rozegrano niemal 3 tysiące startów w kilkunastu dyscyplinach. Do udziału zgłosiło się ponad 1500 osób, z czego blisko 1350 aktywnie stanęło do rywalizacji.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:631/877;" src="https://static2.gazetabialoleki.pl/data/wysiwig/2026/04/21/reklama-olimpiada-seniorow-2026-plakat-online.png" width="631" height="877" alt="Sport nie zna wieku – ruszają zapisy na 8. Warszawską Olimpiadę Seniorów"></figure><p>Najlepsza w klasyfikacji generalnej okazała się dzielnica Bemowo, jednak – jak podkreślają organizatorzy – najważniejsza była nie rywalizacja, lecz radość ze wspólnego uczestnictwa.</p><p>– Warszawska Olimpiada Seniorów to czas sportu, radości i spotkań. Pokazuje, że wiek nie jest przeszkodą w aktywnym życiu – każdy uczestnik jest tu zwycięzcą – mówiła po ubiegłorocznej edycji wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska.</p><p>Olimpiada to nie tylko zawody sportowe, ale także wydarzenie o charakterze rodzinnym i społecznym. Sprzyja integracji seniorów, ich bliskich oraz całych lokalnych społeczności. Finałem poprzedniej edycji był piknik w Ośrodku Nowa Skra, który zgromadził uczestników i ich rodziny na wspólnym świętowaniu.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Rodzinny piknik pełen atrakcji w parku Kępa Potocka]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5921,rodzinny-piknik-pelen-atrakcji-w-parku-kepa-potocka</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5921,rodzinny-piknik-pelen-atrakcji-w-parku-kepa-potocka</guid>
            <pubDate>Mon, 20 Apr 2026 19:15:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-rodzinny-piknik-pelen-atrakcji-w-parku-kepa-potocka-1776705755.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>2 maja, w dniu Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, Park Kępa Potocka zamieni się w przestrzeń wspólnego świętowania, ruchu i rodzinnej zabawy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>pikniku w parku</strong></li><li><strong>atrakcjach podczas wydarzenia</strong></li></ul><h2>Aktywnie i na świeżym powietrzu</h2><p>Centralnym punktem dnia będzie „Bieg Flagi”, który tradycyjnie towarzyszy obchodom święta. To nie tylko sportowa rywalizacja, ale przede wszystkim symboliczne podkreślenie wspólnoty i radości z bycia razem.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1448/2048;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/20/678479525-1109364841389679-3975885561633966429-n.jpg" width="1448" height="2048" alt="sportowa majówka, zdj. Dzielnica Żoliborz"></figure><h2>Atrakcje dla całej rodziny</h2><p>W godzinach 10:00–15:00 organizatorzy przygotowali bogaty program aktywności – zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Na uczestników czekać będą m.in.:</p><ul><li>animacje i konkurencje sportowe (piłka nożna, lekkoatletyka)</li><li>pokazy oraz zajęcia karate</li><li>mini tenis stołowy</li><li>mini koszykówka</li><li>gra w bule</li><li>warsztaty survivalowe</li><li>zajęcia tai chi</li><li>nauka pierwszej pomocy</li><li>przejazdy na kucykach dla najmłodszych</li></ul><h2>Dzieci w centrum wydarzeń</h2><p>Najmłodsi uczestnicy mogą liczyć na szczególnie szeroką ofertę animacji i zabaw. To świetna okazja, by aktywnie spędzić czas na świeżym powietrzu, spróbować nowych aktywności i po prostu dobrze się bawić.</p><h3>Wspólne świętowanie</h3><p>„Majówka pod flagą biało-czerwoną” to coś więcej niż piknik – to okazja do budowania lokalnej wspólnoty i celebrowania ważnego święta w radosny, dostępny dla wszystkich sposób.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Rowerem i komunikacją miejską – wygodnie, za darmo i bez stresu]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5920,rowerem-i-komunikacja-miejska-wygodnie-za-darmo-i-bez-stresu</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5920,rowerem-i-komunikacja-miejska-wygodnie-za-darmo-i-bez-stresu</guid>
            <pubDate>Mon, 20 Apr 2026 18:54:11 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-rowerem-i-komunikacja-miejska-wygodnie-za-darmo-i-bez-stresu-1776704051.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Czy wiesz, że przewóz roweru w warszawskiej komunikacji miejskiej jest całkowicie darmowy? To świetna opcja na szybki wypad za miasto, ominięcie korków albo ratunek w razie awarii czy nagłej zmiany pogody. Warto jednak znać kilka zasad, które sprawią, że podróż będzie komfortowa – nie tylko dla Ciebie, ale i innych pasażerów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>komunikacji miejskiej</strong></li><li><strong>zasadach przewożenia rowerów w pociągach</strong></li></ul><p>Coraz więcej warszawiaków łączy jazdę na rowerze z komunikacją miejską. I trudno się dziwić – dzięki Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie oraz Szybka Kolej Miejska w Warszawie można to robić łatwo, wygodnie i… całkowicie bezpłatnie.</p><h2>Rower jedzie za darmo</h2><p>Niezależnie od tego, czy wybieracie autobus, tramwaj, metro czy pociąg SKM – za przewóz roweru nie zapłacicie ani złotówki. Wystarczy zwykły bilet dla pasażera. To ogromne ułatwienie dla wszystkich, którzy chcą połączyć różne formy transportu w jednej podróży.</p><h2>Gdzie stanąć z rowerem?</h2><p>Każdy pojazd posiada wyznaczone miejsce oznaczone piktogramem roweru. To właśnie tam powinniście ustawić swój jednoślad.<br>Kluczowa zasada: nie blokujcie drzwi ani przejść – to najczęstszy powód nieprzyjemnych sytuacji i uwag od innych pasażerów.</p><h2>Pierwszeństwo jest jasne</h2><p>Choć miejsce na rower jest wyznaczone, nie zawsze należy ono do rowerzystów. Pierwszeństwo mają:</p><ul><li>osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich</li><li>rodzice z wózkami dziecięcymi</li></ul><p>W takiej sytuacji trzeba ustąpić miejsca – nawet jeśli oznacza to konieczność wysiadki i poczekania na kolejny pojazd.</p><h2>Świetne połączenia np. z Białołęki</h2><p>Mieszkańcy Białołęki mają szczególnie dobre warunki do łączenia roweru z koleją. Ze stacji takich jak Warszawa Płudy, Warszawa Choszczówka czy Warszawa Żerań, liniami S3 i S4 można szybko dotrzeć do wielu atrakcyjnych miejsc:</p><ul><li>Nieporęt i Zegrze Południowe – idealne na wypad nad Zalew Zegrzyński</li><li>Legionowo – świetna baza do wycieczek leśnych</li><li>Warszawa (centrum) – np. na przejażdżkę bulwarami</li><li>Lotnisko Chopina w Warszawie – dla bardziej ambitnych tras</li><li>Piaseczno i Zalesie Górne – brama do zielonych terenów i Lasy Chojnowskie</li></ul><p>Co ważne, dzięki tzw. Wspólnemu Biletowi możecie odbyć taką podróż na jednym bilecie ZTM (jeśli posiadacie bilet dobowy lub długookresowy obejmujący 1. i 2. strefę).</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Nie będzie „Lex deweloper” na Żoliborzu Południowym]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5919,nie-bedzie-lex-deweloper-na-zoliborzu-poludniowym</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5919,nie-bedzie-lex-deweloper-na-zoliborzu-poludniowym</guid>
            <pubDate>Mon, 20 Apr 2026 17:13:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-nie-bedzie-lex-deweloper-na-zoliborzu-poludniowym-1776698567.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ratusz podjął decyzję – kolejne wnioski o pozwolenie na budowę w tym trybie nie będą procedowane przez urzędników. W najbliższym czasie rozważano budowę trzech nowych osiedli, które ostatecznie nie trafią pod obrady Rady Warszawy</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz o:</strong></p><ul><li><strong>decyzji ratusza o wstrzymaniu inwestycji w trybie „Lex deweloper” na Żoliborzu Południowym;</strong></li><li><strong>sporach wokół planowanych inwestycji przy ul. Powązkowskiej i Przasnyskiej;</strong></li><li><strong>oczekiwaniach mieszkańców dotyczących przyszłego zagospodarowania dzielnicy.</strong></li></ul><h2>Spór o inwestycję przy ul. Powązkowskiej</h2><p>W ostatnim czasie było głośno wokół trzech planowanych inwestycji na Żoliborzu Południowym. Na posiedzeniu Rady Dzielnicy rozpatrywano wniosek dotyczący budowy zespołu kilku budynków mieszkalnych na działce będącej w użytkowaniu wieczystym WSS Społem przy ul. Powązkowskiej 44A. Jak się okazało, inwestor chciał zrealizować tam zabudowę mieszkaniową wbrew zapisom miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego uchwalonego osiem lat temu. Zgodnie z planem na tym terenie miały powstać wyłącznie usługi.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.26%;"><img style="aspect-ratio:1560/878;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/20/img-20260310-160839.jpg" width="1560" height="878"><figcaption>Działka przy ul. Powązkowskiej 44A. Tu inwestor planował budowę 4 bloków</figcaption></figure><p>Radni dzielnicy sprzeciwili się tej inwestycji podczas ostatniej sesji. Choć niektórzy z nich docenili, że deweloper próbował zaprojektować osiedle w zupełnie innej skali niż te, które powstawały w ramach tzw. „wuzetek” (warunków zabudowy) przed uchwaleniem planu miejscowego.</p><h2>Obietnice inwestora i brak przekonania mieszkańców</h2><p>W planowanej inwestycji, oprócz lokali usługowych na parterze, deweloper – w ramach ustawy „Lex deweloper” – miał zaprojektować również lokal o funkcji społecznej do dyspozycji miasta. Ponadto spółka <strong>Dom Development</strong> przygotowała projekt II etapu rewitalizacji Skweru im. Aleksandry Piłsudskiej. Kwestia budowy nowych ciągów pieszych oraz nasadzeń zieleni nie przekonała jednak mieszkańców. Część z nich uważała, że na skwerze nie należy już niczego zmieniać, inni – że zmiany są potrzebne, ale nie na tyle pilne, by traktować je jako argument za dalszym dogęszczaniem zabudowy Żoliborza Południowego.</p><h2>Kolejne planowane inwestycje przy ul. Przasnyskiej</h2><p>Oprócz tej inwestycji w kolejce były jeszcze dwie – planowane na działkach przy ul. Przasnyskiej 6A i 6B. Na miejscu dawnego budynku typu Lipsk, gdzie mieściła się siedziba Elektry, ma powstać nowy budynek mieszkalny zgodny z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. W dalszym etapie rozważano także zabudowę parkingu należącego do Elektry. To właśnie tam inwestorem miała być spółka <strong>Eiffage Immobilier Polska</strong>, planująca budowę zespołu kilku budynków w trybie ustawy „Lex deweloper”. Podobnie na działce przy ul. Przasnyskiej 6B spółka <strong>Matexi</strong> planowała realizację zabudowy mieszkaniowej.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.75%;"><img style="aspect-ratio:1530/920;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/20/xga-basen-na-przasnyskiej-zamiast-biurowca-i-lex-deweloper-lokalne-stowarzyszenie-wzywa-do-dzialania-1688791690.jpg" width="1530" height="920"><figcaption>Budynek, w którym mieści się nasza redakcja planowany był do rozbiórki. Na jego miejscu miała powstać nowa iwnestycja mieszkaniowa</figcaption></figure><h2>Pośpiech deweloperów i wygasająca ustawa</h2><p>Skąd pośpiech deweloperów? Jak się okazuje, ustawa „Lex deweloper” wygasa w lipcu bieżącego roku. W związku z tym inwestorzy przyspieszyli działania, aby wykorzystać atrakcyjne działki na terenie dawnego Żoliborza Przemysłowego, gdzie – zgodnie z obowiązującym planem – nie ma możliwości budowy nowych bloków.</p><h2>Decyzja ratusza i komentarz radnego miasta z Żoliborza</h2><p>Ku zaskoczeniu mieszkańców tej części dzielnicy radny miejski <strong>Piotr Wertenstein-Żuławski</strong> (KO) poinformował na swoim profilu na Facebooku, że najnowsze wnioski inwestycyjne w trybie „Lex deweloper” na Żoliborzu nie będą dalej procedowane i nie zostaną skierowane do Rady Warszawy.</p><p>„Takie ustalenia otrzymaliśmy w ratuszu po rozmowach z radnym <strong>Michałem Matejką</strong> – przewodniczącym Komisji Ładu – oraz radną <strong>Agatą Korc</strong>. Włożyliśmy dużo wysiłku, w tym ja osobiście, aby doprowadzić do uchwalenia w 2018 r. miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla Żoliborza Południowego” – poinformował radny.</p><p>Radny Wertenstein-Żuławski docenił decyzję ratusza. „To plan miejscowy powinien być podstawą kształtowania ładu przestrzennego, a nie ‘Lex deweloper’, który może być stosowany jedynie w wyjątkowych okolicznościach – tym bardziej że ustawa ta wkrótce wygasa” – podkreślił. „Takich wyjątkowych okoliczności w przypadku ostatnich wniosków nie widać” – dodał.</p><p>Z kolei na stronie żoliborskiego oddziału stowarzyszenia <strong>Miasto Jest Nasze</strong> można przeczytać, że wszystkie wnioski złożone w trybie tej ustawy zostaną odrzucone przez ratusz po negatywnych opiniach Rady Dzielnicy Żoliborz.</p><figure class="image image_resized" style="width:81.14%;"><img style="aspect-ratio:1200/800;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/20/z32664059amp-wizualizacja-budynku-ktory-firma-matexi-w-trybie.jpg" width="1200" height="800"><figcaption>Projekt inwestora na nową zabudowę przy ul. Przasnyskiej 6B</figcaption></figure><h2>Co mieszkańcy widzieliby w tym miejscu zamiast kolejnych bloków?</h2><p>Przedstawiciele stowarzyszenia zapytali mieszkańców, czego – zamiast nowych bloków – potrzebuje dzielnica. Z przeprowadzonej sondy wynika, że oczekują oni większej liczby przestrzeni wspólnych. Wskazywano m.in. na potrzebę utworzenia miejsca aktywności lokalnej, parku czy placu zabaw. Pojawiły się także głosy popierające budowę pływalni – obecnie na terenie dzielnicy funkcjonuje tylko jedna, przy ul. Potockiej. Biorąc pod uwagę, że jest to lokalizacja oddalona od Żoliborza Południowego i Powązek, Ośrodek Sportu i Rekreacji od dawna jest przeciążony.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Plac Henkla i ul. Wyspiańskiego – powojenna odbudowa w duchu przedwojennego Żoliborza]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5918,plac-henkla-i-ul-wyspianskiego-powojenna-odbudowa-w-duchu-przedwojennego-zoliborza</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5918,plac-henkla-i-ul-wyspianskiego-powojenna-odbudowa-w-duchu-przedwojennego-zoliborza</guid>
            <pubDate>Mon, 20 Apr 2026 15:44:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-plac-henkla-i-ul-wyspianskiego-powojenna-odbudowa-w-duchu-przedwojennego-zoliborza-1776694741.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Plac Henkla wraz z ul. Wyspiańskiego tworzą ciekawy zespół architektoniczny na skraju Żoliborza Urzędniczego. Odwiedzający tę kolonię często są przekonani, że znajdujące się tam budynki powstały jeszcze przed wojną. Choć historia tego osiedla sięga lat 20. XX wieku, istniejący dziś zespół zabudowy powstał dopiero w latach 50.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz o:</strong></p><ul><li><strong>historii przedwojennej Kolonii Wyspiańskiego i pierwotnym projekcie Romualda Gutta wokół Placu Henkla;</strong></li><li><strong>powojennej odbudowie osiedla według projektu Jacka Nowickiego, który połączył socrealizm z architekturą nawiązującą do stylu dworkowego;</strong></li><li><strong>architektonicznych detalach i urbanistycznych ciekawostkach, takich jak mansardowe dachy, „grzybki” schronowe oraz zabudowa ul. Stołecznej.</strong></li></ul><figure class="image"><img src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/03/23/cykl-architektoniczny3.gif" alt=""></figure><h2>Przedwojenna Kolonia Wyspiańskiego</h2><p>Geneza zabudowy wzdłuż ul. Wyspiańskiego oraz wokół Placu Henkla sięga lat 20. XX wieku. Projektantem przedwojennej zabudowy był <strong>Romuald Gutt</strong>. Powstała tam szeregowa zabudowa jednorodzinna w stylu dworkowym, podobnie jak przy pobliskich ulicach Kolonii Urzędniczej.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.39%;"><img style="aspect-ratio:883/634;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/20/40.jpg" width="883" height="634"><figcaption>Ulica Wyspiańskiego przed wojną. W tle zabudowa projektu Romualda Gutta</figcaption></figure><p>Plac Henkla został zaprojektowany na przedłużeniu ul. Wyspiańskiego i ul. Niegolewskiego. Pierwotnie ul. Niegolewskiego dochodziła do ul. Stołecznej (dzisiejszej ul. ks. Popiełuszki). Drugi wyjazd od północy zachował się do dziś poprzez ul. Trentowskiego do ul. Krasińskiego. Romuald Gutt, podobnie jak na Placu Słonecznym, zaprojektował tu rondo, wokół którego powstały cztery budynki – dwa bliźniaki oraz dwa czworaki. Z kolei przy samej ul. Wyspiańskiego, nazywanej czasami placem lub skwerem, Gutt zaprojektował po obu stronach dwie symetryczne pierzeje zabudowy szeregowej. Symetrycznie względem nich powstały cztery uskokowe bliźniaki usytuowane na narożnikach placu.</p><h2>Magazyn prochu i Polkówka</h2><p>Wcześniej w tym miejscu znajdował się rosyjski magazyn prochu, z czasów gdy na Żoliborzu istniała wyłącznie esplanada Cytadeli Aleksandryjskiej. Na wschód od magazynu, czyli między ul. Wyspiańskiego a ul. Brodzińskiego, znajdowała się rzeczka Polkówka, która dalej zakręcała przez dzisiejsze Osiedle Hozjusza, następnie ul. Filarecką i przebiegała między dzisiejszym Urzędem Dzielnicy a SDH Merkury.</p><h2>Żoliborz Urzędniczy i zniszczenia wojenne</h2><p>Kolonia projektu Romualda Gutta znajdowała się na skraju nowo budowanego pod koniec lat 20. Żoliborza Urzędniczego. Planowana ul. Stołeczna miała w przyszłości stać się ważną arterią łączącą Dzielnicę Północną (dzisiejszy Muranów) z Bielanami. Na zachód od niej dopiero zaczynały powstawać budynki Chemicznego Instytutu Badawczego oraz Kolonia Kościuszki. Przed wojną skwer przy ul. Wyspiańskiego zajmowały korty tenisowe. Cały teren wewnątrz skweru był nieco obniżony względem poziomu jezdni i zabudowy wokół placu. Niestety domy całej kolonii zostały zniszczone podczas Powstania Warszawskiego. Ruiny Kolonii Wyspiańskiego wraz z Placem Henkla przetrwały do początku lat 50. Jedynie dom przy Placu Henkla 2, w którym mieszkał wicedyrektor Głównego Urzędu Statystycznego <strong>Jan Strzelecki</strong>, został do tego czasu odbudowany.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:558/459;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/20/39.jpg" width="558" height="459"><figcaption>Wschodnia pierzeja zabudowy ul. Wyspiańskiego przed wojną</figcaption></figure><h2>Jacek Nowicki i nowa-stara wizja osiedla</h2><p>Zakład Osiedli Robotniczych postanowił jednak, że cała zabudowa Placu Henkla i ul. Wyspiańskiego zostanie całkowicie przebudowana. Projekt nowej zabudowy powierzono młodemu architektowi <strong>Jackowi Nowickiemu</strong>, który podczas studiów był asystentem samego Gutta. Nowicki, we współpracy z <strong>Bogusławem Karczewskim</strong>, z którym pracował wcześniej w pracowni <strong>Zasława Malickiego</strong> przy współprojektowaniu powojennego osiedla WSM na Mokotowie, tworzył projekt w pracowni <strong>A-14 Miastoprojektu Stolica</strong>.</p><p>Ze względu na konieczność projektowania nowych domów zgodnie z doktryną socrealistyczną, której głównymi założeniami było tworzenie architektury socjalistycznej w treści i narodowej w formie, Jacek Nowicki postanowił „ubrać” nową zabudowę w formę nawiązującą do zniszczonej architektury dworkowej zaprojektowanej przez prof. Gutta. Jednocześnie, z uwagi na ogromny głód mieszkaniowy pierwszych lat powojennych, nie było już mowy o tym, aby nowe domy miały charakter jednorodzinny, jak przed wojną.</p><figure class="image image_resized" style="width:68.77%;"><img style="aspect-ratio:3672/4896;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/20/p1300031.jpg" width="3672" height="4896"></figure><h2>Socrealizm w skali człowieka</h2><p>Projektując w tym miejscu osiedle wielorodzinne, Nowicki postanowił stworzyć 3-kondygnacyjne budynki nawiązujące do stylu dworkowego. Ostatnią kondygnację ukrył pod masywną mansardą. Architekt wykorzystał tu doświadczenia zdobyte nie tylko przy projektach WSM, ale także podczas realizacji Kolonii Śmiała, która – mimo prostszej i nieco bardziej socrealistycznej architektury – posiada podobne proporcje zabudowy i zbliżoną kompozycję przestrzenną.</p><h3>Walka o stare topole</h3><p>Co ciekawe, władze naciskały, aby zabudowa przy ul. Wyspiańskiego i Placu Henkla miała cztery kondygnacje. W podniesienie zabudowy o dodatkowe piętro próbował ingerować zastępca Naczelnego Architekta Warszawy – <strong>Jan Klewin</strong>. Ostatecznie Nowicki przeforsował swoją koncepcję. Ponadto ówczesne władze chciały wyciąć przedwojenne topole rosnące wokół skweru. W dokumentach opatrzonych czerwoną pieczęcią z napisem „ściśle tajne” można odnaleźć informację, że Jacek Nowicki sprzeciwił się tej wycince. Dzięki temu drzewa przetrwały jeszcze przez kolejne kilkadziesiąt lat.</p><figure class="image image_resized" style="width:64.93%;"><img style="aspect-ratio:1536/2048;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/20/484974278-1092636866238068-9048578031595139056-n.jpg" width="1536" height="2048"><figcaption>Ulica Wyspiańskiego na początku lat 50.</figcaption></figure><p>Na zdjęciach z „Stolicy”, Warszawskiego Tygodnika Ilustrowanego, można zobaczyć wielkie drzewa rosnące wokół skweru, które stanowiły niezwykły kontrast wobec pustych terenów po dawnych domach kolonii.</p><h2>Jak o projekcie pisał sam architekt</h2><p>Sam główny projektant pisał o kolonii tak: <i>„Podchodziłem do tego tematu z pewną obawą. Ten rejon, kompletnie zniszczony w czasie powstania, był projektowany we wczesnych latach dwudziestych przez Gutta.&nbsp;</i></p><blockquote><p><i>Stały tu niewielkie domki jednorodzinne z ogrodzeniami w formie murków zwieńczonych dachówkami. Cały zespół składał się z okrągłego Placu Henkla oraz podłużnego placu z zagłębieniem między jezdniami wyznaczającymi kształt prostokątnego wnętrza. Moje zadanie polegało na ustawieniu tam zabudowy wielorodzinnej. Takie zadanie wydawało mi się przekreśleniem wartości starego układu, przede wszystkim przez zniszczenie skali obu wnętrz. Przy pomocy złożonej argumentacji uzyskałem zgodę na zaprojektowanie budynków dużej głębokości – trzytraktowych, ale tylko o trzech kondygnacjach, przy czym trzecia kondygnacja ukryta była w dużym mansardowym dachu krytym dachówką. Plac Henkla został obudowany kolistymi budynkami – w jednym miejscu, gdzie przebiegał kanał, zaprojektowana została sklepiona brama. Realizacja tego zespołu przypadła na schyłkowy okres socrealizmu. Kiedy ją ukończono, kierunki poszukiwań architektonicznych były już inne”.</i></p></blockquote><h2>Budowa osiedla&nbsp;</h2><p>Budowa kolonii rozpoczęła się w 1952 roku i zakończyła w 1955. Cały zespół zabudowy mieścił 300 mieszkań, dwa przedszkola, a także żłobek, w którym obecnie znajduje się klub seniora. Tam, gdzie przed wojną znajdowały się korty tenisowe, powstał również duży teren rekreacyjny, dziś przeznaczony na plac zabaw.</p><figure class="image image_resized" style="width:63.26%;"><img style="aspect-ratio:3672/4896;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/20/p1300056.jpg" width="3672" height="4896"><figcaption>Dom przy Placu Henkla w latach 70.</figcaption></figure><p>Wszystkie domy przy Placu Henkla oraz ul. Wyspiańskiego od początku pokryte były białym tynkiem i czerwoną dachówką, zwieńczoną dużymi świetlikami oraz kominami. Niektóre świetliki zaprojektowano w formie dużych latarni. Chcąc optycznie zmniejszyć skalę zabudowy całego zespołu, Nowicki oprócz mansardowych dachów zastosował również bardzo duże gzymsy dzielące elewacje.</p><p>Większość budynków posiada kwadratowe, dwuskrzydłowe okna typowe dla pierwszej połowy lat 50. Tak zwane okna „ZOR-owskie” pojawiały się w większości realizacji socrealistycznych osiedli mieszkaniowych. Wyjątkiem był Muranów Południowy.</p><h2>Urbanistyczna ciągłość zabudowy ul. Stołecznej</h2><p>Warto również dodać, że zabudowa wzdłuż ul. Stołecznej została także zaprojektowana przez Nowickiego. Wielu osobom wydaje się, że spacerując dziedzińcami między zabudową Placu Henkla i ul. Wyspiańskiego a pierzeją ul. Stołecznej, mają do czynienia z budynkami z dwóch różnych epok architektonicznych. Nic bardziej mylnego. Zabudowa wzdłuż ul. Stołecznej powstała równolegle z powojenną realizacją zabudowy przy ul. Wyspiańskiego.</p><p>Projektant, nawiązując do żoliborskiej tradycji, zgodnie z którą wzdłuż głównych arterii komunikacyjnych wprowadzano wielorodzinną zabudowę pierzejową, oddzielił nią niską zabudowę o skali zbliżonej do zabudowy jednorodzinnej. Pierwotnie podobna zabudowa miała powstać także wokół projektowanego socrealistycznego Placu Grunwaldzkiego, również jego autorstwa, podobnie jak zabudowa po przeciwnej stronie ul. Stołecznej, gdzie Nowicki zaprojektował później Osiedle Serek Żoliborski.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.65%;"><img style="aspect-ratio:4896/3672;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/20/p1300035.jpg" width="4896" height="3672"><figcaption>Plac Henkla z lotu ptaka</figcaption></figure><h2>„Grzybki”, schrony i brama przy Placu Henkla</h2><p>Spacerując dziedzińcami między ul. Stołeczną a ul. Wyspiańskiego, można spotkać tzw. „grzybki”, czyli czerpnie powietrza i wyjścia ewakuacyjne do schronów budowanych podczas zimnej wojny aż do początku lat 60. Charakterystycznym elementem jest również półkoliste przejście bramne w jednym z budynków przy Placu Henkla. Architekt, chcąc podkreślić, że przed wojną ul. Niegolewskiego dochodziła do ul. Stołecznej, zaprojektował ciąg pieszy prowadzący właśnie przez ten budynek. Niestety kilka lat temu przejście to zostało okratowane.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.26%;"><img style="aspect-ratio:1444/812;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/20/img-20260419-151954.jpg" width="1444" height="812"></figure><p>Obecnie ul. Wyspiańskiego wraz z Placem Henkla stanowi jedno z najładniejszych powojennych warszawskich osiedli. Bezsprzecznie mamy tu do czynienia ze skalą człowieka. Składają się na nią niska zabudowa, duża ilość zieleni oraz historyczny układ przestrzenny nawiązujący do okresu dwudziestolecia międzywojennego na Żoliborzu. Zespół zabudowy przy Placu Henkla i ul. Wyspiańskiego od 2012 r. znajduje się w gminnej ewidencji zabytków. Jednocześnie znajduje się w strefie ochrony konserwatorskiej Żoliborza Historycznego.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Radny apeluje o więcej zieleni]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5917,radny-apeluje-o-wiecej-zieleni</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5917,radny-apeluje-o-wiecej-zieleni</guid>
            <pubDate>Sat, 18 Apr 2026 19:42:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-radny-apeluje-o-wiecej-zieleni-1776534405.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Radny Łukasz Porębski złożył dwie interpelacje dotyczące wprowadzenia nowych nasadzeń drzew i krzewów w rejonie al. Wojska Polskiego oraz ulic Boguckiego, Zajączka i Gołębiowskiego.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>nowych nasadzeniach drzew i krzewów</strong></li><li><strong>interpelacji Radnego</strong></li></ul><p>Radny Dzielnicy Żoliborz m.st. Warszawy Łukasz Porębski wystąpił z dwoma interpelacjami, w których zwraca uwagę na potrzebę zwiększenia ilości zieleni w przestrzeni publicznej oraz uporządkowania terenów po przeprowadzonych pracach drogowych.</p><p>Pierwsza z interpelacji dotyczy rejonu al. Wojska Polskiego, w szczególności okolic pl. Grunwaldzkiego oraz odcinka przy budynkach nr 56 i 58. Radny zwraca się z prośbą o wprowadzenie nowych nasadzeń drzew i krzewów w miejscach, gdzie obecnie znajduje się głównie krótko przystrzyżony trawnik. Jak wskazuje, uzupełnienie zieleni mogłoby znacząco poprawić walory przyrodnicze oraz estetyczne tej części dzielnicy. Wnioskuje również o przygotowanie odpowiednich miejsc pod nasadzenia jeszcze przed okresem zimowym.</p><p>Druga interpelacja dotyczy ulic Boguckiego, Zajączka i Gołębiowskiego. Jak podkreśla radny, po zakończonych w ubiegłym roku pracach modernizacyjnych, związanych m.in. z poprawą bezpieczeństwa pieszych oraz ograniczeniem nielegalnego parkowania, usunięto fragmenty nawierzchni betonowej i asfaltowej. Obecnie miejsca te są tymczasowo wypełnione ziemią lub piaskiem, co – zdaniem radnego – sprawia wrażenie niedokończonych prac.</p><p>W związku z tym Łukasz Porębski apeluje o kontynuację działań poprzez wprowadzenie nowych nasadzeń drzew i krzewów, najlepiej już w okresie wiosennym. Jak zaznacza, takie rozwiązanie nie tylko poprawiłoby estetykę ulic, ale również podniosło ich walory środowiskowe.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Technikum Elektryczne nr 2 wyróżnione w programie „Zagrzewamy do nauki”]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5916,technikum-elektryczne-nr-2-wyroznione-w-programie-zagrzewamy-do-nauki</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5916,technikum-elektryczne-nr-2-wyroznione-w-programie-zagrzewamy-do-nauki</guid>
            <pubDate>Sat, 18 Apr 2026 19:30:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-technikum-elektryczne-nr-2-wyroznione-w-programie-zagrzewamy-do-nauki-1776533597.png" type="image/png" medium="image" /><description>Uczniowie Technikum Elektrycznego nr 2 w Zespole Szkół nr 28 zostali wyróżnieni w programie stypendialnym „Zagrzewamy do nauki”, potwierdzając wysoki poziom kształcenia technicznego i rosnące znaczenie szkoły w przygotowaniu młodzieży do pracy w nowoczesnej gospodarce.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>wyróżnieniu dla uczniów</strong></li><li><strong>programie stypendialnym</strong></li></ul><p>Uczniowie Technikum Elektrycznego nr 2, działającego w Zespole Szkół nr 28, znaleźli się w gronie wyróżnionych w programie stypendialnym „Zagrzewamy do nauki”. To kolejne potwierdzenie jakości kształcenia w placówce oraz zaangażowania młodzieży w rozwój kompetencji technicznych.</p><p>Program „Zagrzewamy do nauki” skierowany jest do uczniów szkół technicznych, którzy rozwijają swoje umiejętności w obszarach związanych m.in. z energetyką i nowoczesnymi technologiami. Kierunki kształcenia realizowane w Technikum Elektrycznym nr 2 odpowiadają aktualnym potrzebom rynku pracy oraz trendom rozwoju współczesnej gospodarki, co sprawia, że absolwenci szkoły są dobrze przygotowani do dalszej kariery zawodowej.</p><p>W uroczystości udział wzięli stypendyści programu, dyrektor Zespołu Szkół nr 28 Katarzyna Ołdak oraz Burmistrz Dzielnicy Żoliborz m.st. Warszawy Renata Kozłowska. Wydarzenie było okazją do podkreślenia znaczenia współpracy między edukacją a sektorem energetycznym oraz instytucjami wspierającymi rozwój młodych talentów.</p><p>Szkoły z Żoliborza w ostatnim czasie wielokrotnie były nagradzane i wyróżniane w różnych dziedzinach. Sukces uczniów Technikum Elektrycznego nr 2 wpisuje się w ten trend i potwierdza, że lokalne placówki skutecznie łączą wysoki poziom nauczania z praktycznym przygotowaniem młodzieży do wyzwań współczesnego rynku pracy.</p><p>Program „Zagrzewamy do nauki” realizowany jest przez ORLEN Termika S.A. oraz Fundacja ORLEN im. Ignacego Łukasiewicza, wspierając rozwój edukacji technicznej i promocję zawodów przyszłości.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Mazowsze na turystycznym szczycie. Rekord po rekordzie]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5910,mazowsze-na-turystycznym-szczycie-rekord-po-rekordzie</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5910,mazowsze-na-turystycznym-szczycie-rekord-po-rekordzie</guid>
            <pubDate>Wed, 15 Apr 2026 13:10:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-mazowsze-na-turystycznym-szczycie-rekord-po-rekordzie-1776251765.png" type="image/png" medium="image" /><description>Mazowsze wyrosło na najmocniejszy region turystyczny w Polsce. Napędza je Warszawa, ale zyskuje już całe województwo.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W tym artykule przeczytasz m.in. o:<br>- rekordzie turystycznym Mazowsza<br>- roli Warszawy jako city break<br>- wpływie Lotniska Chopina<br>- tym, kto naprawdę korzysta na tym wzroście</p><p>&nbsp;</p><h2>Mazowsze pierwszy raz tak mocne. Lider nie tylko z nazwy</h2><p>Mazowsze zamknęło 2025 rok z wynikami, które trudno zbyć marketingowym sloganem. Z danych przedstawionych przez Mazowiecką Regionalną Organizację Turystyczną wynika, że województwo było najczęściej wybieranym regionem turystycznym w Polsce pod względem ruchu w bazie noclegowej. W 2025 roku z noclegów na Mazowszu skorzystało 7,72 mln turystów, a liczba udzielonych noclegów przekroczyła 12,5 mln. To oznacza wzrost o ponad 12 proc. rok do roku. Jednocześnie liczba turystów zagranicznych wzrosła o ponad 17 proc. i sięgnęła 2,18 mln, podczas gdy turyści krajowi stanowili 5,54 mln.&nbsp;</p><p>To są liczby, które mają znaczenie nie tylko dla branży hotelarskiej czy gastronomii. W praktyce pokazują, że Mazowsze przestało być dla wielu osób wyłącznie administracyjnym i biznesowym centrum kraju. Coraz wyraźniej staje się pełnoprawnym kierunkiem wyjazdowym. I nie chodzi już wyłącznie o delegacje, kongresy czy obowiązkowy spacer po Starówce. Mówimy o realnym popycie turystycznym, który obejmuje zarówno stolicę, jak i coraz większą część regionu.&nbsp;</p><p>Warto przy tym zachować precyzję, bo statystyka lubi robić ludziom wodę z mózgu. Dane MROT odnoszą się do osób korzystających z bazy noclegowej. To bardzo ważny wskaźnik, ale nie obejmuje wszystkich odwiedzających jednodniowych. Innymi słowy: rzeczywisty ruch turystyczny jest jeszcze większy niż wynikałoby to z samych noclegów. To właśnie dlatego Warszawa i Mazowsze mogą wyglądać jeszcze mocniej, gdy dołoży się pełen obraz odwiedzin, a nie tylko hotelowe meldunki.&nbsp; &nbsp;</p><p>&nbsp;</p><h2>Warszawa ciągnie wynik, ale nie jest już samotną wyspą</h2><p>Nie ma sensu udawać: lokomotywą mazowieckiej turystyki pozostaje Warszawa. Według danych przedstawionych przez MROT stolica była w 2025 roku najczęściej odwiedzanym miastem w Polsce, przyciągając około 5,5 mln turystów, wyprzedzając Kraków i Wrocław. W ujęciu całego powiatu liczba odwiedzających przekracza 8 mln.&nbsp;</p><p>Ten wynik nie bierze się znikąd. Warszawa od kilku lat coraz mocniej korzysta z modelu city break, czyli krótkiego, intensywnego wyjazdu na dwa–trzy dni. To format idealny dla współczesnego turysty: mniej urlopu, więcej bodźców, dużo kultury, gastronomii i prosty dojazd. Stołeczny ratusz w badaniach za 2025 rok odnotował rosnące zadowolenie odwiedzających. Aż 97 proc. badanych pozytywnie oceniło ofertę kulturalną Warszawy, a ogólna pozytywna ocena atrakcyjności miasta wzrosła z 58 proc. do 66 proc. rok do roku. Coraz więcej turystów deklaruje też udział w wydarzeniach kulturalnych i sportowych.&nbsp;</p><p>To dobrze współgra z szerszym obrazem. Już w połowie 2025 roku miasto informowało, że w poprzednim roku Warszawę odwiedziło blisko 21 mln gości, z czego ponad 12 mln stanowili turyści nocujący w stolicy, a resztę odwiedzający jednodniowi. To pokazuje skalę zjawiska: stolica nie tylko przyciąga, ale przyciąga różne typy gości — od turystów wypoczynkowych, przez uczestników wydarzeń, po podróżnych biznesowych.&nbsp;</p><p>Ale najciekawsze w danych MROT jest coś jeszcze: Mazowsze nie kończy się dziś na Warszawie. Sama organizacja wskazuje, że rośnie zainteresowanie także obszarami wokół stolicy, zwłaszcza tam, gdzie można dołożyć do miejskiego pobytu element aktywnego wypoczynku. Wśród zyskujących powiatów wymieniono m.in. legionowski i pruszkowski. To ważna zmiana. Do tej pory schemat był prosty: Warszawa zgarnia uwagę, reszta województwa zostaje w cieniu. Teraz ten cień wyraźnie się skraca.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><h2>Lotnisko Chopina, czyli turystyka zaczyna się na pasie startowym</h2><p>Nie byłoby tak mocnego wzrostu bez dostępności transportowej. I tu wchodzi Lotnisko Chopina, całe na biało, a raczej na stalowo-szaro, bo to jednak infrastruktura, nie folder reklamowy. Według danych przedstawionych przez MROT w 2025 roku warszawskie lotnisko obsłużyło 24,1 mln pasażerów, notując ponad 13-procentowy wzrost rok do roku i utrzymując pozycję największego portu lotniczego w Polsce. Dla porównania: Kraków-Balice miał obsłużyć 13,2 mln pasażerów, Gdańsk 7,4 mln, Katowice 7,3 mln, a Wrocław 4,9 mln.&nbsp;</p><p>To nie jest sucha tabelka dla fanów Excela. Taki wynik oznacza realne poszerzenie dostępności regionu dla zagranicznych gości. Im więcej połączeń, tym łatwiej sprzedać Warszawę i Mazowsze jako szybki, wygodny i relatywnie prosty logistycznie kierunek wyjazdu. Już dane za 2024 rok pokazywały, że Lotnisko Chopina rosło bardzo dynamicznie — obsłużyło wówczas ponad 21,28 mln pasażerów i było w najlepszej formie w swojej historii. Skok do poziomu 24,1 mln w roku następnym dobrze wpisuje się więc w trend wzrostowy wskazywany przez branżę.&nbsp;</p><p>W praktyce to właśnie lotnisko jest jednym z najważniejszych narzędzi budowania ruchu zagranicznego. A ten na Mazowszu rośnie szybciej niż krajowy. Ponad 17-procentowy wzrost liczby turystów z zagranicy to nie jest kosmetyka, tylko sygnał, że region jest coraz lepiej widoczny na zewnątrz. Dla turystyki to dobra wiadomość, bo gość zagraniczny zwykle zostawia więcej pieniędzy niż turysta krajowy i częściej korzysta z płatnych atrakcji, przewodników, gastronomii i kultury.&nbsp; &nbsp;</p><p>&nbsp;</p><h2>City break, natura i krótkie wypady. Tak zmienia się turysta</h2><p>Informacja prasowa MROT trafnie wychwytuje jeszcze jeden trend: zmianę nawyków podróżnych. Coraz większą rolę odgrywają krótkie, ale intensywne wyjazdy, w których liczy się maksymalne zagęszczenie wrażeń. Turyści nie chcą już tylko „gdzieś pojechać”. Chcą w dwa dni zobaczyć dużo, dobrze zjeść, wrzucić coś sensownego na Instagram i jeszcze wrócić bez poczucia, że pół urlopu spędzili w samochodzie albo w kolejce. Brzmi brutalnie, ale tak dziś wygląda rynek.&nbsp;</p><p>Mazowsze bardzo dobrze wpisuje się w ten model. Z jednej strony daje dużą, wielofunkcyjną metropolię, z drugiej — szybki dostęp do przyrody, szlaków, rekreacji i atrakcji rozrzuconych po regionie. MROT podkreśla, że w internetowych wyszukiwaniach coraz częściej pojawiają się hasła związane ze spływami kajakowymi, domkami do wynajęcia czy szlakami tematycznymi. To ważne, bo pokazuje, że popyt przesuwa się od klasycznego „zwiedzania zabytków” w stronę bardziej zróżnicowanego doświadczenia.&nbsp;</p><p>Ten kierunek potwierdza też to, jak turyści oceniają samą Warszawę. W 2025 roku bardzo wysoko notowano nie tylko kulturę, ale też gastronomię, zakupy i komunikację miejską. To dokładnie te elementy, które decydują, czy city break jest wygodny i przyjemny, czy kończy się nerwowym szukaniem taksówki i obiadu o 22:30. Warszawa, przynajmniej według badań miejskich, coraz skuteczniej zdaje ten egzamin.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><h2>Co z tego wynika dla Mazowsza</h2><p>Najważniejszy wniosek jest prosty: Mazowsze nie wygrywa już tylko skalą Warszawy, ale także coraz lepszym spięciem stolicy z regionem. Warszawa przyciąga, lotnisko dowozi, a reszta województwa coraz częściej przestaje być tylko tłem. To układ, który może dawać dalszy wzrost, o ile nie zostanie zmarnowany przez brak inwestycji w transport lokalny, promocję miejsc poza stolicą i sensowną infrastrukturę turystyczną.&nbsp;</p><p>Drugi wniosek jest bardziej przyziemny, ale dla samorządów i branży kluczowy: turysta nie przyjeżdża dziś po sam slogan. Przyjeżdża po wygodę, ofertę i powód. Mazowsze najwyraźniej zaczyna to rozumieć. Jeśli stolica utrzyma pozycję silnego magnesu, a region będzie umiał dopowiadać do niej konkretne doświadczenia — od kultury po przyrodę — ten rekord nie musi być jednorazowym fajerwerkiem.</p><p>Na dziś liczby są jednoznaczne. Ponad 7,7 mln turystów w bazie noclegowej, ponad 12,5 mln noclegów, silny wzrost gości zagranicznych i dominująca pozycja Warszawy jako miasta na krótki wyjazd pokazują, że Mazowsze weszło do ścisłej turystycznej ekstraklasy. Bez zadęcia, bez tromtadracji i bez opowieści, że „potencjał jest duży”. Potencjał już zamienił się w wynik.&nbsp;</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[„Aftersun” w Kinie Wisła. Filmowe emocje i rozmowa o męskości z psychoterapeutą]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5909,aftersun-w-kinie-wisla-filmowe-emocje-i-rozmowa-o-meskosci-z-psychoterapeuta</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5909,aftersun-w-kinie-wisla-filmowe-emocje-i-rozmowa-o-meskosci-z-psychoterapeuta</guid>
            <pubDate>Wed, 15 Apr 2026 12:15:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-aftersun-w-kinie-wisla-filmowe-emocje-i-rozmowa-o-meskosci-z-psychoterapeuta-1776248282.png" type="image/png" medium="image" /><description>Już 21 kwietnia o godz. 18:00 w Kinie Wisła odbędzie się wyjątkowy pokaz filmu „Aftersun” połączony ze spotkaniem z psychoterapeutą Piotrem Biederkiem. Wydarzenie w ramach cyklu „Filmowa Wisłostrada” to nie tylko seans poruszającego dramatu, ale także okazja do refleksji nad emocjami, relacjami i współczesnym obrazem męskości.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>filmowych emocjach</strong></li><li><strong>repertuarze Kina Wisła</strong></li></ul><p>W ramach kolejnej odsłony Klubu Filmowego „Filmowa Wisłostrada” widzowie będą mieli okazję zobaczyć jeden z najgłośniejszych i najbardziej poruszających filmów ostatnich lat – „Aftersun” w reżyserii Charlotte Wells. Produkcja z 2022 roku, zrealizowana w USA i Wielkiej Brytanii, zdobyła uznanie na najważniejszych światowych festiwalach – od Cannes po Toronto – i do dziś pozostaje jednym z najbardziej intymnych portretów relacji rodzinnych we współczesnym kinie.</p><p>Akcja filmu przenosi widzów do lat 90., gdzie młody ojciec Calum i jego córka Sophie spędzają wspólne wakacje w tureckim kurorcie. Słoneczne dni, nagrania z kamery i chwile beztroski składają się na obraz bliskości i czułości. Jednak pod powierzchnią tej pozornej lekkości kryją się trudne emocje, niewypowiedziane słowa i tajemnice, które po latach próbuje zrozumieć dorosła już Sophie. „Aftersun” to subtelna, a zarazem głęboko poruszająca opowieść o pamięci, miłości i próbie uchwycenia tego, co nieuchwytne.</p><p>Cykl „Filmowa Wisłostrada” to inicjatywa, która łączy wspólne oglądanie ambitnego kina z dyskusją o jego znaczeniu i wpływie na współczesną kulturę. Każde spotkanie to przestrzeń do wymiany myśli, refleksji i pogłębionego spojrzenia na prezentowane dzieła.</p><p>Po seansie odbędzie się rozmowa, którą poprowadzi Mateusz Leszek (Tylko Movie). Gościem specjalnym będzie psychoterapeuta Piotr Biederek, pracujący na co dzień z osobami dorosłymi i parami. Specjalizuje się w Terapii Skoncentrowanej na Emocjach (EFT) oraz teorii więzi, a doświadczenie zdobywał m.in. w Szpitalu Tworkowskim.</p><p>Dyskusja po filmie skoncentruje się na postaci ojca głównej bohaterki oraz szerszym kontekście współczesnej męskości. Uczestnicy spotkania spróbują odpowiedzieć na pytanie, jak kino portretuje mężczyzn i ich emocje oraz jakie znaczenie mają te przedstawienia dla naszego rozumienia relacji i tożsamości.</p><p>Wydarzenie odbędzie się we wtorek, 21 kwietnia o godz. 18:00. To propozycja dla wszystkich miłośników kina, którzy szukają nie tylko dobrego filmu, ale także przestrzeni do rozmowy i refleksji.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Remont S8 krok po kroku. Tak będą wyglądały prace i zmiany dla kierowców]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5908,remont-s8-krok-po-kroku-tak-beda-wygladaly-prace-i-zmiany-dla-kierowcow</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5908,remont-s8-krok-po-kroku-tak-beda-wygladaly-prace-i-zmiany-dla-kierowcow</guid>
            <pubDate>Wed, 15 Apr 2026 11:54:07 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-remont-s8-krok-po-kroku-tak-beda-wygladaly-prace-i-zmiany-dla-kierowcow-1776246848.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Kierowcy korzystający z trasy S8 muszą przygotować się na utrudnienia. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła szczegóły remontu odcinka Powązkowska – Marki. Prace rozpoczną się już w nocy z 15 na 16 kwietnia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>remoncie trasy S8</strong></li><li><strong>utrudnieniach w ruchu</strong></li></ul><p>Generalny remont trasy S8 w Warszawa wchodzi w kluczową fazę. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ujawniła szczegółowy plan robót oraz organizacji ruchu na odcinku między węzłami Łabiszyńska a Marki. Kierowcy muszą przygotować się na etapowe utrudnienia i zmiany w układzie pasów.</p><h2>Etapowy remont jezdni</h2><p>Prace rozpoczną się na odcinku pomiędzy węzłami Łabiszyńska a Marki i będą prowadzone na połowie szerokości jezdni. Na początek zamknięta zostanie lewa część trasy w kierunku Białegostoku. Po dotarciu do węzła Marki roboty przeniosą się na przeciwległą jezdnię – również na lewy pas, ale w kierunku Poznania.</p><p>Następnie drogowcy wrócą na kierunek Białystok, gdzie rozpoczną remont prawej części jezdni. Cały proces będzie powtarzany analogicznie na kolejnych fragmentach trasy. Roboty prowadzone będą na krótkich odcinkach – od 600 do 1000 metrów – co ma ograniczyć skalę utrudnień.</p><p>Zakres prac obejmuje frezowanie starej nawierzchni, ułożenie nowej warstwy ścieralnej oraz wykonanie oznakowania poziomego. Na czas robót obowiązywać będzie ograniczenie prędkości do 60 km/h.</p><p>Zakończenie tego etapu planowane jest do końca czerwca 2026 roku – o ile pozwolą na to warunki pogodowe.</p><h2>Kolejne etapy jeszcze przed nami</h2><p>To jednak nie koniec prac. GDDKiA zapowiada, że w kolejnych miesiącach remont obejmie także odcinek pomiędzy węzłami Powązkowska i Łabiszyńska. Szczegóły tych etapów będą przekazywane na bieżąco.</p><p>Całość inwestycji ma zakończyć się przed końcem października 2026 roku.</p><h2>Duże zmiany w organizacji ruchu</h2><p>Remont S8 to nie tylko wymiana nawierzchni, ale również istotne zmiany w organizacji ruchu, które mają poprawić bezpieczeństwo i płynność przejazdu.</p><p>Wśród najważniejszych zmian znajdą się:</p><ul><li>likwidacja pasa awaryjnego na węźle Powązkowska w kierunku Białegostoku (na odcinku ok. 400 m),</li><li>usunięcie pasa awaryjnego na głównej jezdni między ulicami Słowackiego i Gwiaździstą (ok. 700 m w stronę Białegostoku i ok. 900 m w kierunku Poznania),</li><li>zmiany na węźle Modlińska – w kierunku Poznania pojawią się dwa pasy ruchu na wprost, a ruch z Białołęki w stronę Most Grota-Roweckiego zostanie zwężony z dwóch pasów do jednego na łącznicy.</li></ul><p>Nowe oznakowanie będzie wprowadzane stopniowo, wraz z postępem prac.</p><h2>Jedna z najbardziej obciążonych tras w Polsce</h2><p>Odcinek S8 między węzłami Powązkowska i Marki należy do najbardziej ruchliwych w kraju. Każdego dnia przejeżdża nim od 140 do nawet 185 tysięcy pojazdów, w tym do 14 tysięcy ciężarówek.</p><p>Trasa była oddawana do użytku etapami – fragment od węzła Modlińska do Marek w 2012 roku, a odcinek Powązkowska – Modlińska w 2015 roku. Po ponad dekadzie intensywnej eksploatacji konieczne stały się standardowe prace utrzymaniowe, w tym wymiana warstwy ścieralnej nawierzchni.</p><p>Drogowcy podkreślają, że inwestycja ma nie tylko przedłużyć żywotność trasy, ale również poprawić komfort i bezpieczeństwo jazdy na jednym z kluczowych odcinków warszawskiego węzła drogowego.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Apel o pilny remont ul. Siemiradzkiego. „Stan nawierzchni jest krytyczny”!]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5907,apel-o-pilny-remont-ul-siemiradzkiego-stan-nawierzchni-jest-krytyczny</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5907,apel-o-pilny-remont-ul-siemiradzkiego-stan-nawierzchni-jest-krytyczny</guid>
            <pubDate>Tue, 14 Apr 2026 10:53:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-apel-o-pilny-remont-ul-siemiradzkiego-stan-nawierzchni-jest-krytyczny-1776157232.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Wieloletnie zaniedbania i pogarszający się stan infrastruktury skłoniły radnego Konrada Smocznego do złożenia interpelacji w sprawie kompleksowego remontu ul. Siemiradzkiego. Jak podkreśla, sytuacja jest na tyle poważna, że zagraża bezpieczeństwu mieszkańców.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>interpelacji Radnego</strong></li><li><strong>remoncie ul. Siemiradzkiego</strong></li></ul><h2>„Krytyczny stan i realne zagrożenie”</h2><p>Jak wskazano w interpelacji, obecna nawierzchnia ulicy znajduje się w bardzo złym stanie technicznym. Liczne uszkodzenia nie tylko utrudniają codzienne funkcjonowanie mieszkańców, ale przede wszystkim stwarzają zagrożenie dla ich bezpieczeństwa.</p><p>Radny podkreśla, że mimo wieloletnich apeli i oczekiwań lokalnej społeczności, nie doszło do realnej poprawy sytuacji. Brak konkretnych informacji o planowanych inwestycjach dodatkowo potęguje frustrację mieszkańców.</p><h2>Postulat: remont w budżecie na 2027 rok</h2><p>W interpelacji pojawia się konkretny wniosek – ujęcie kompleksowej modernizacji ul. Siemiradzkiego w budżecie na 2027 rok. Zdaniem autora, tylko takie rozwiązanie daje szansę na rzeczywiste rozpoczęcie prac, zamiast kolejnych deklaracji bez pokrycia.</p><p>Radny zaznacza, że mieszkańcy zasługują na jasne i wiążące decyzje po latach oczekiwań.</p><h2>Uczelnia powinna współfinansować?</h2><p>Ciekawym elementem interpelacji jest propozycja zaangażowania Akademia Pożarnicza w finansowanie remontu. Zdaniem radnego, intensywne użytkowanie infrastruktury drogowej przez studentów i pracowników uczelni ma bezpośredni wpływ na jej zużycie.</p><p>W związku z tym zasadne – jak argumentuje – byłoby podjęcie rozmów na temat partycypacji uczelni w kosztach modernizacji.</p><h2>Czas na konkretne działania</h2><p>Autor interpelacji oczekuje od władz dzielnicy nie tylko deklaracji, ale przede wszystkim zabezpieczenia środków finansowych i rozpoczęcia realnych działań. Podkreśla, że dalsze odkładanie inwestycji będzie pogłębiać problemy i zwiększać koszty przyszłego remontu.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wraca Bieg Flagi. Zapisy trwają, ale liczba miejsc szybko maleje]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5906,wraca-bieg-flagi-zapisy-trwaja-ale-liczba-miejsc-szybko-maleje</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5906,wraca-bieg-flagi-zapisy-trwaja-ale-liczba-miejsc-szybko-maleje</guid>
            <pubDate>Tue, 14 Apr 2026 10:40:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-wraca-bieg-flagi-zapisy-trwaja-ale-liczba-miejsc-szybko-maleje-1776156498.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>2 maja Park Kępa Potocka ponownie wypełni się biało-czerwonymi barwami i sportowymi emocjami. Ruszyły zapisy na 12. edycję Biegu Flagi – wydarzenia, które co roku przyciąga setki uczestników. Choć pakiety startowe są jeszcze dostępne, obowiązuje limit miejsc, a o udziale decyduje kolejność zgłoszeń.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>Biegu Flagi</strong></li><li><strong>wydarzeniu sportowym na Żoliborzu</strong></li></ul><p>Zapisy na 12. edycję Biegu Flagi już trwają. Impreza odbędzie się 2 maja w Parku Kępa Potocka i – jak co roku – połączy sportową rywalizację z rodzinną atmosferą świętowania Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Organizatorzy przypominają, że liczba miejsc jest ograniczona, dlatego osoby zainteresowane udziałem nie powinny zwlekać z rejestracją.</p><h2>Biegowa tradycja w sercu Żoliborza</h2><p>Bieg Flagi to wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz dzielnicy. Tegoroczna edycja będzie już dwunastą odsłoną tej popularnej inicjatywy. W biegu głównym, przeznaczonym dla dorosłych, uczestnicy będą mogli wybrać jeden z dwóch dystansów: 5 km lub 10 km. Trasa poprowadzi malowniczymi alejkami Parku Kępa Potocka, a start i meta zlokalizowane będą przy wejściu od strony ul. Krasińskiego i Wybrzeża Gdyńskiego.</p><p>Limit uczestników biegu głównego wynosi 520 osób, które rywalizować będą w sześciu kategoriach wiekowych – osobno dla kobiet i mężczyzn.</p><h2>Sportowe emocje dla najmłodszych</h2><p>Organizatorzy nie zapomnieli o dzieciach, dla których przygotowano trzy dystanse dostosowane do wieku. Najmłodsi (do 6 lat) pobiegną na 200 metrów, dzieci w wieku 7–9 lat zmierzą się z dystansem 400 metrów, a najstarsza grupa (10–12 lat) pokona 800 metrów.</p><p>W przypadku biegów dziecięcych obowiązuje odmienny system zapisów. Łączny limit to 150 miejsc – po 25 pakietów na każdy dystans dostępnych jest online, a pozostałe będzie można zdobyć w dniu wydarzenia w biurze zawodów.</p><p>– Bieg Flagi to coś więcej niż tylko zawody sportowe. To wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz naszej dzielnicy, łącząc sportową rywalizację z radosnym piknikiem rodzinnym. Cieszy mnie, że Park Kępa Potocka ponownie wypełni się biało-czerwonymi barwami. Zachęcam do wspólnego startu, ale i do rodzinnego udziału w pikniku – mówi Renata Kozłowska, burmistrz Żoliborza.</p><h2>Harmonogram wydarzenia</h2><p>Biuro zawodów rozpocznie pracę 2 maja o godzinie 10:30. O 12:00 wystartuje bieg na 5 km, następnie – od 12:50 – co 5 minut odbywać się będą biegi dziecięce. Start biegu na 10 km zaplanowano na godzinę 13:30.</p><p>Rejestracja uczestników odbywa się drogą elektroniczną.</p><h2>Piknik i atrakcje dla mieszkańców</h2><p>Biegowi tradycyjnie towarzyszyć będzie piknik „Majówka pod flagą biało-czerwoną”. Organizatorzy przygotowali wiele atrakcji dla całych rodzin. Na najmłodszych czekać będą dmuchańce, jazda na kucykach oraz różnorodne gry i zabawy sportowo-rekreacyjne, organizowane we współpracy z lokalnymi klubami.</p><h2>Ponad dekada wspólnego biegania</h2><p>Historia Biegu Flagi sięga 2013 roku. Początkowo wydarzenie odbywało się na terenie Cytadeli Warszawskiej, a po kilku zmianach lokalizacji i przerwie spowodowanej pandemią, od 2022 roku na stałe zagościło w Parku Kępa Potocka.</p><p>Każdy uczestnik otrzyma pamiątkowy medal, natomiast zwycięzcy w poszczególnych kategoriach mogą liczyć na puchary, statuetki oraz karty podarunkowe na zakup sprzętu sportowego.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Mistrzowie parkowania #104]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5905,mistrzowie-parkowania-104</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5905,mistrzowie-parkowania-104</guid>
            <pubDate>Mon, 13 Apr 2026 22:12:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-mistrzowie-parkowania-104-1776112219.png" type="image/png" medium="image" /><description>Na Żoliborzu parkowanie to nie tylko konieczność – to sztuka. Jedni walczą o każdy centymetr, inni zdają się ignorować wszelkie zasady, tworząc własne „mistrzowskie” interpretacje przepisów. W naszym cyklu „Mistrzowie parkowania” pokazujemy najbardziej zaskakujące i irytujące przykłady z lokalnych ulic</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(51,51,51);">W 104. edycji „Mistrzów Parkowania” pokazujemy kolejne przypadki nieprawidłowego pozostawiania aut i przypominamy obowiązujące przepisy. Cotygodniowi "Mistrzowie Parkowania" to cykl, w którym edukujemy i pokazujemy skalę problemu, jakim jest m.in. zastawianie chodników i rozjeżdżanie terenów zieleni:</span></p><p><strong>Zastawienie chodnika</strong> (mniej niż 1,5 m) Mandat: 100 zł – PoRD Art. 47. 1.</p><p><strong>Korzystanie niezgodnie z przeznaczeniem</strong> (np. parkowanie na zieleni lub sugerowanym przejściu dla pieszych). Mandat: do 3000 zł – PoRD Art. 45. 1.4.</p><p><strong>Parkowanie poza liniami wyznaczającymi miejsce postojowe</strong> Mandat 100 zł - 1 punkt karny, KW art. 92 § 1 w związku z § 90 ust. 2-3 Rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych.</p><p><strong>Mniej niż 10 m od przejścia dla pieszych</strong> Mandat: 100–300 zł – PoRD Art. 49. 1.2.</p><p><strong>Parkowanie na podjeździe (drodze pożarowej)</strong> Art. &nbsp;130a. &nbsp;[Usunięcie pojazdu z drogi. Przepadek pojazdu. Koszty usunięcia. Blokada kół pojazdu] Mandat: 100 zł + koszt usunięcia pojazdu osobowego od 606 do 697 złotych.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Nawet 6 tys. zł na podłączenie do kanalizacji. Trwa nabór wniosków]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5904,nawet-6-tys-zl-na-podlaczenie-do-kanalizacji-trwa-nabor-wnioskow</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5904,nawet-6-tys-zl-na-podlaczenie-do-kanalizacji-trwa-nabor-wnioskow</guid>
            <pubDate>Sun, 12 Apr 2026 19:58:24 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-nawet-6-tys-zl-na-podlaczenie-do-kanalizacji-trwa-nabor-wnioskow-1776016705.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Mieszkańcy mogą ponownie skorzystać z miejskich dotacji na likwidację szamb i podłączenie nieruchomości do sieci kanalizacyjnej. Dodatkowy nabór wniosków potrwa do końca czerwca 2026 roku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>dotacjach na podłączenie do kanalizacji</strong></li><li><strong>miejscu złożenia wniosku</strong></li></ul><p>Miasto stołeczne Warszawa ogłosiło dodatkowy nabór wniosków o dofinansowanie dla mieszkańców, którzy chcą zrezygnować ze zbiorników bezodpływowych i podłączyć swoje nieruchomości do miejskiej sieci kanalizacyjnej. Program ma na celu poprawę stanu środowiska oraz rozwój nowoczesnej infrastruktury w stolicy.</p><p>Wnioski można składać od 1 kwietnia do 30 czerwca 2026 roku. W ramach programu mieszkańcy mogą otrzymać wsparcie finansowe w wysokości do 6 tys. zł. Warunkiem uzyskania dotacji jest jednak realizacja inwestycji oraz jej rozliczenie jeszcze w tym samym roku.</p><p>Dokumenty można złożyć na kilka sposobów – osobiście w urzędzie dzielnicy, w kancelarii ogólnej Urzędu m.st. Warszawy przy Al. Jerozolimskich 44 lub w Biurze Ochrony Środowiska przy Placu Bankowym 2. Istnieje również możliwość wysłania wniosku pocztą, przy czym decydująca jest data jego wpływu do urzędu.</p><p>Dodatkowy nabór to element szerszego programu rozbudowy sieci kanalizacyjnej w Warszawie. Choć w ostatnich latach zrealizowano wiele inwestycji, wciąż istnieje około 6,5 tysiąca adresów, które mają techniczną możliwość podłączenia do sieci, ale jeszcze z niej nie korzystają.</p><p>Miasto konsekwentnie rozwija infrastrukturę – tylko w tym roku zaplanowano łącznie 54 inwestycje kanalizacyjne w różnych dzielnicach, m.in. na Białołęce, Bemowie, Mokotowie, Targówku czy Wawrze. Działania te mają nie tylko poprawić komfort życia mieszkańców, ale również ograniczyć negatywny wpływ na środowisko.</p><p>Szczegółowe informacje dotyczące zasad programu oraz innych dotacji ekologicznych dostępne są na stronie internetowej miasta.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Dom twórców na Zatrasiu i niezwykła historia Bogusława Lustyka]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5903,dom-tworcow-na-zatrasiu-i-niezwykla-historia-boguslawa-lustyka</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5903,dom-tworcow-na-zatrasiu-i-niezwykla-historia-boguslawa-lustyka</guid>
            <pubDate>Sun, 12 Apr 2026 18:38:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-dom-tworcow-na-zatrasiu-i-niezwykla-historia-boguslawa-lustyka-1776012031.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W sercu osiedla WSM Zatrasie stoi budynek, który przez dekady był miejscem pracy i życia artystów. To właśnie tu tworzył Bogusław Lustyk – malarz, grafik i plakacista o międzynarodowej renomie, którego pasja do sztuki i koni przyniosła mu uznanie na całym świecie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>wydarzeniu dzielnicowym</strong></li><li><strong>terminie i miejscu wydarzenia</strong></li></ul><p>Dom dla twórców przy ul. Broniewskiego 23 powstał w 1972 roku jako ostatni element historycznego dziś zespołu Osiedla WSM Zatrasie. Budynek zaprojektowano z myślą o artystach – znajdowały się w nim pracownie z aneksami mieszkalnymi, umożliwiające łączenie życia prywatnego z twórczością. Wśród jego mieszkańców byli Danuta i Bogusław Lustykowie – artyści plastycy, których dorobek na stałe zapisał się w historii polskiej sztuki.</p><p>Bogusław Lustyk, urodzony w 1940 roku, ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie w 1965 roku. Już na początku kariery skupił się na grafice użytkowej – projektował plakaty oraz tworzył ilustracje książkowe, zdobywając liczne nagrody i wyróżnienia. Jego twórczość szybko zaczęła przekraczać granice kraju.</p><p>Artysta znany jest przede wszystkim z ekspresyjnego malarstwa, w którym często pojawiają się motywy koni, ruchu i tańca. Tworzył również plakaty olimpijskie i sportowe, wielokrotnie nagradzane przez Polski Komitet Olimpijski. W jego dorobku znajdują się także projekty dla Teatru Wielkiego – Opery Narodowej oraz realizacje multimedialne, w tym wyjątkowa „Malowana Kronika Olimpiady” zrealizowana w Londynie w 2012 roku.</p><p>Lata 70. to również nietypowy epizod w jego życiu – Lustyk założył szkółkę jeździecką, która działała przy Szkole Podstawowej nr 92 przy ul. Przasnyskiej. Konie, będące jego wielką pasją, stały się jednym z najważniejszych tematów jego prac i przyniosły mu międzynarodową rozpoznawalność. W 1998 roku został oficjalnym artystą prestiżowego Kentucky Derby.</p><p>Przez 16 lat mieszkał i tworzył w Stanach Zjednoczonych, gdzie prezentował swoje prace w największych miastach, takich jak Nowy Jork, Waszyngton czy Chicago. Łącznie ma na koncie ponad 80 wystaw w kraju i za granicą, a jego dzieła pokazywano m.in. podczas igrzysk olimpijskich w Barcelonie, Atlancie i Londynie.</p><p>Od 2002 roku artysta współpracuje z Teatrem Wielkim – Operą Narodową w Warszawie, rozwijając swoje zainteresowania sceną i sztuką performatywną. Nieustannie eksperymentuje, czego efektem jest autorska metoda Crush Art – forma instalacji artystycznych, która pokazuje, że jego twórcza energia pozostaje niewyczerpana.</p><p>Już 18 kwietnia 2026 roku mieszkańcy będą mieli wyjątkową okazję spotkać się z artystą osobiście. Wydarzenie odbędzie się w Bibliotece Publicznej przy ul. Broniewskiego 9A o godzinie 11:00. Wstęp jest wolny – to doskonała okazja, by poznać bliżej historię jednego z najbardziej rozpoznawalnych twórców związanych z Zatrasiem.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wajda na nowo. Wyjątkowy przegląd filmowy w setną rocznicę urodzin mistrza]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5902,wajda-na-nowo-wyjatkowy-przeglad-filmowy-w-setna-rocznice-urodzin-mistrza</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5902,wajda-na-nowo-wyjatkowy-przeglad-filmowy-w-setna-rocznice-urodzin-mistrza</guid>
            <pubDate>Thu, 09 Apr 2026 09:25:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-wajda-na-nowo-wyjatkowy-przeglad-filmowy-w-setna-rocznice-urodzin-mistrza-1775719804.png" type="image/png" medium="image" /><description>Już w kwietniu widzowie będą mogli ponownie zanurzyć się w świecie kina Andrzej Wajda. Przegląd „WAJDA: re-wizje” to nie tylko hołd dla jednego z najwybitniejszych reżyserów w historii, ale także próba świeżego spojrzenia na jego twórczość – w kontekście współczesnych emocji i doświadczeń.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>repertuarze w Kinie Wisła</strong></li><li><strong>przeglądzie filmowym'</strong></li></ul><p>W setną rocznicę urodzin Andrzej Wajda organizatorzy zapraszają na wyjątkowy cykl dziesięciu filmów mistrza polskiego i światowego kina. Przegląd „WAJDA: re-wizje” ma charakter nie tylko retrospektywy, lecz także dialogu z widzem – to okazja, by znane dzieła odczytać na nowo, przez pryzmat zmieniającej się rzeczywistości społecznej i historycznej.</p><h2>„Wesele” – ponadczasowy obraz Polski</h2><p>Jednym z najważniejszych punktów programu będzie projekcja filmu <strong>„Wesele”</strong>, zaplanowana w Kinie Wisła na <strong>15 kwietnia o godz. 18:00</strong>. To wybitna ekranizacja dramatu Stanisław Wyspiański, który przez lata uchodził za dzieło niemal niemożliwe do przeniesienia na język filmu.</p><p>Akcja rozgrywa się podczas wesela inteligenta z chłopką w bronowickiej chacie. Spotkanie dwóch światów – krakowskiej inteligencji i chłopstwa – szybko ujawnia głębokie podziały społeczne. W trakcie nocy bohaterowie konfrontują się z symbolicznymi postaciami i własnymi lękami, marzeniami oraz narodowymi kompleksami. Wizja wspólnego działania i wyzwolenia pozostaje jednak niespełniona.</p><h2>Filmowa wizja na najwyższym poziomie</h2><p>Realizując „Wesele”, Andrzej Wajda znajdował się u szczytu swojej twórczej formy. Do współpracy zaprosił wybitnych artystów, w tym Czesław Niemen, który współtworzył warstwę dźwiękową filmu. Za zdjęcia odpowiadał Witold Sobociński, prowadząc kamerę w rytm muzyki granej bezpośrednio na planie.</p><p>Efektem jest niezwykle dynamiczne i sugestywne dzieło – pełne barw, ruchu i symboliki. Film zachwyca choreografią, rytmem i bogactwem wizualnym, a jego struktura nasycona jest odniesieniami do polskiej historii i kultury.</p><h2>Aktualność mimo upływu lat</h2><p>Choć „Wesele” powstało w latach 70., jego przesłanie pozostaje zaskakująco aktualne. Problemy braku dialogu społecznego, narodowych mitów czy niespełnionych ambicji wciąż rezonują z dzisiejszym widzem.</p><p>Przegląd „WAJDA: re-wizje” to zatem nie tylko podróż do przeszłości, ale również próba odpowiedzi na pytanie, co dziś możemy odnaleźć w kinie Andrzej Wajda – i dlaczego jego twórczość nadal inspiruje kolejne pokolenia.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Nowy system parkowania w Westfield Arkadia. Co muszą wiedzieć kierowcy?]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5901,nowy-system-parkowania-w-westfield-arkadia-co-musza-wiedziec-kierowcy</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5901,nowy-system-parkowania-w-westfield-arkadia-co-musza-wiedziec-kierowcy</guid>
            <pubDate>Thu, 09 Apr 2026 09:16:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-nowy-system-parkowania-w-westfield-arkadia-co-musza-wiedziec-kierowcy-1775719268.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Od 8 kwietnia kierowcy odwiedzający Westfield Arkadia korzystają z nowego, bezbiletowego systemu płatnego parkowania. Zmiany mają uprościć korzystanie z parkingu i usprawnić obsługę pojazdów dzięki automatycznemu rozpoznawaniu tablic rejestracyjnych.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>nowym systemie parkowania</strong></li><li><strong>zasadach na parkingu</strong></li></ul><h2>Dwie godziny za darmo dla każdego</h2><p>Każdy klient centrum handlowego może skorzystać z <strong>dwóch bezpłatnych godzin postoju</strong>, niezależnie od celu wizyty czy rodzaju odwiedzanych sklepów lub usług.</p><h2>Dodatkowa godzina dla wybranych klientów</h2><p>Niektórzy kierowcy mogą liczyć na dodatkowy bonus. <strong>Trzecia godzina parkowania gratis</strong> przysługuje:</p><ul><li>członkom programu lojalnościowego Westfield Club,</li><li>posiadaczom karty lojalnościowej Leroy Merlin,</li><li>klientom hipermarketu Carrefour – na podstawie paragonu lub e-paragonu.</li></ul><h2>Co po przekroczeniu limitu?</h2><p>Po wykorzystaniu bezpłatnego czasu parkowania obowiązuje opłata w wysokości <strong>6 zł za każdą rozpoczętą godzinę</strong>.</p><p>Warto pamiętać, że:</p><ul><li>system działa <strong>bez biletów</strong> – wjazd i wyjazd są rejestrowane przez kamery,</li><li>w przypadku postoju powyżej dwóch godzin konieczna jest <strong>walidacja w kasie parkingowej</strong>,</li><li>jeśli czas darmowy zostanie przekroczony, należy uregulować należność przed wyjazdem.</li></ul><h2>Specjalne zasady dla kinomanów</h2><p>Dodatkowe udogodnienie przygotowano dla gości kina Cinema City znajdującego się w centrum. Osoby wybierające się na seans mogą korzystać aż z <strong>4 godzin bezpłatnego parkowania</strong>. W tym przypadku walidacja odbywa się bezpośrednio w kinie.</p><h2>Wygodniej, ale z zasadami</h2><p>Nowy system ma zwiększyć komfort użytkowników parkingu i ograniczyć formalności. Jednocześnie wymaga od kierowców większej uwagi – szczególnie w zakresie czasu postoju i konieczności jego ewentualnej walidacji.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Gdzie była ul. Trembeckiego? Czy ma ona szansę na powrót?]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5900,gdzie-byla-ul-trembeckiego-czy-ma-ona-szanse-na-powrot</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5900,gdzie-byla-ul-trembeckiego-czy-ma-ona-szanse-na-powrot</guid>
            <pubDate>Wed, 08 Apr 2026 21:08:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-gdzie-byla-ul-trembeckiego-czy-ma-ona-szanse-na-powrot-1775706405.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W marcu, podczas sesji, radni podjęli uchwałę w sprawie zaopiniowania projektu uchwały Rady m.st. Warszawy dotyczącej zniesienia nazwy ul. Trembeckiego. Po dawnym przebiegu tej ulicy niewiele już zostało, ale czy na pewno całkowicie? Postanowiliśmy to sprawdzić</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz o:</strong></p><ul><li><strong>historii i przebiegu dawnej ul. Trembeckiego na tle rozwoju Powązek i Żoliborza;</strong></li><li><strong>przemianach terenów wojskowych oraz powstaniu Żoliborza Artystycznego;</strong></li><li><strong>tym, czy możliwe jest przywrócenie nazwy ul. Trembeckiego?</strong></li></ul><h2>Żoliborz Artystyczny na historycznych Powązkach</h2><p>Początki Żoliborza Artystycznego sięgają przełomu lat 2012 i 2013, kiedy Dom Development wybudował na dawnych terenach wojskowych nowe osiedle - w rzeczywistości powstałe na Powązkach. Błędne jest przekonanie, że Powązki to wyłącznie dwie nekropolie: jedne nazywane Starymi Powązkami, drugie zaś — znajdujące się w granicach administracyjnych dzielnicy Żoliborz - Powązki Wojskowe. Historycznie Powązki rozciągały się od ul. Okopowej w kierunku Parysowa, mniej więcej do miejsca, gdzie dziś stoi kościół św. Jozafata przy ul. Waldorffa.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:599/364;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/09/willa-johna.jpg" width="599" height="364"><figcaption>Willa doktora Johna na Powązkach</figcaption></figure><h2>Przedmieście i Miasteczko Powązki</h2><p>Nieprzypadkowo część Powązek nazywano Przedmieściem Powązkim jak i Miasteczkiem Powązki. Do 1916 r. tylko niewielka część Żoliborza znajdowała się w granicach administracyjnych Warszawy. Jej zachodnia granica przebiegała wzdłuż rzeczki Polkówki, a następnie skręcała w rejon ul. Burakowskiej i Piaskowej, po wolskiej stronie Powązek. To właśnie ten niewielki fragment, określany jako Przedmieście Powązki, włączono do obszaru miasta w 1913 r. Przed wojną był to obszar dość zurbanizowany, czego nie można powiedzieć o tym, co znajdowało się tu przez długie lata powojenne.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.06%;"><img style="aspect-ratio:1599/1200;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/09/055-001-fot-mwkz-1920x1200-1.jpg" width="1599" height="1200"><figcaption>Jeden z nieistniejących budynków Centralnych Składów Służby Lądowej i Wodnej przy ul. Powązkowskiej 7/13 wzdłuż ul. Trembowskiego. Źródło: Tu było, tu stało</figcaption></figure><p>Z kolei Miasteczko Powązki znajdowało się już poza granicami Warszawy. Leżało bliżej Cmentarza Wojskowego oraz rejonów dzisiejszego osiedla WSM Rudawka. Teren ten włączono do stolicy w 1916 r.; wcześniej należał do gminy Młociny. Obszar między dawną Skalszczyzną a obwodową linią kolejową już od czasów zaborów służył głównie wojsku. Wzdłuż ul. Powązkowskiej znajdowały się liczne koszary, a także willa doktora Johna — lekarza wdowy po Fryderyku Michale Czartoryskim z drugiej połowy XVIII wieku.</p><h2>Skąd wzięła się ul. Trembeckiego?</h2><p>Nieco na wschód od willi <strong>doktora Johna </strong>na mapach z okresu I wojny światowej można dostrzec drogę prostopadłą do ul. Powązkowskiej, ślepo kończącą się w kierunku południowo-zachodnim. Ta sama droga na mapach z 1919 r. widnieje już jako ul. Trembeckiego. Ulica ta upamiętniała poetę, dramatopisarza, tłumacza i historyka epoki oświecenia - <strong>Stanisława Trembeckiego</strong>, który był także królewskim sekretarzem, szambelanem i dworzaninem króla <strong>Stanisława Augusta Poniatowskiego</strong>.</p><p>Ulica Trembeckiego przez cały okres międzywojenny oraz w czasie okupacji dzieliła posesję willi dr. Johna od budynków koszarowych, rozciągających się aż do linii kolejowej. Była to skromna, słabo utwardzona droga, urywająca się przed bocznicami kolejowymi prowadzącymi do składnic i magazynów Zespołu Wojskowych Magazynów Zbożowych (dawnych koszarów rosyjskich), a także magazynów w obrębie Fortu Bema.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.75%;"><img style="aspect-ratio:1225/657;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/09/zrzut-ekranu-2026-04-09-042847.jpg" width="1225" height="657"><figcaption>Ulica Trembeckiego w 2009 r. Widok od strony ul. Powązkowskiej</figcaption></figure><p>Mimo zniszczenia willi dr. Johna w trakcie wojny, pozostałe koszary przetrwały, a ul. Trembeckiego przez długie lata widniała na mapach Warszawy. Teren, na którym znajdowała się historyczna willa wraz z rozległym ogrodem, został przekształcony w obszar magazynowy, przejęty przez wojsko. W latach 2000. rozpoczęto stopniową likwidację starych koszarów i magazynów. Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku ul. Trembeckiego została zamknięta. Odcinek drogi odgrodzono bramą z tabliczką adresową „Powązkowska 7/13”. Jak można przeczytać na portalu „Tu było, tu stało”, wzdłuż ul. Trembeckiego znajdowało się siedem budynków magazynowych, wzniesionych w latach 1846–1941. Funkcjonowały one na potrzeby Centralnych Składów Służby Lądowej i Wodnej Warszawa-Powązki. Obiekty o drewnianej konstrukcji i jednolitej formie architektonicznej rozebrano w 2005 r.</p><h2>Jak zniknęła ul. Trembeckiego?</h2><p>Od 2012 r. ul. Trembeckiego zaczęła stopniowo znikać, co było szczególnie widoczne od strony ul. Powązkowskiej. Do 2010 r. istniało tam również przejście dla pieszych, którego przywrócenia do dziś domagają się mieszkańcy i radni. W 2014 r. deweloper oddał do użytku fragment ul. Kaliny Jędrusik, z którego przez pewien czas można było dostrzec dalszy przebieg dawnej ul. Trembeckiego. Trudno było jednak znaleźć jakiekolwiek oznaczenia sugerujące jej nazwę. Dwa lata później powstały kolejne kolonie Żoliborza Artystycznego. Okazało się, że między ul. Jędrusik a Ptasim Zakątkiem (terenami dawnych bocznic kolejowych) wytyczono drogę wewnętrzną, przebiegającą śladem dawnej ul. Trembeckiego. Znajduje się ona między Kolonią <strong>Jerzego Mierzejewskiego</strong> a koloniami <strong>Edwarda i Moniki Piwowarskich</strong> oraz <strong>Hilarego Krzysztofiaka</strong>.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:585/515;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/09/2z7do0xfvzrmg-m3034b3fd.jpg" width="585" height="515"><figcaption>Jedna z pierwszych koncepcji Żoliborza Artystycnego z propozycjami nazw poszczególnych obiektów</figcaption></figure><h2>Niezrealizowane plany i zmiany koncepcji</h2><p>Co ciekawe, na starszych planach sytuacyjnych opracowanych przez dewelopera wspomniana droga miała nosić nazwę ul. Zygmunta Hübnera. Ostatecznie nazwę tę nadano innej ulicy na Żoliborzu Artystycznym, łączącej ul. Rydygiera z ul. Krasińskiego i ul. Brandysa. Być może jest to dodatkowy argument za rozważeniem przywrócenia w tym miejscu historycznej nazwy ul. Trembeckiego?</p><figure class="image image_resized" style="width:69.06%;"><img style="aspect-ratio:1200/900;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/09/13913552-tak-ma-wygladac-osiedle-artystyczny-zoliborz.jpeg" width="1200" height="900"><figcaption>Projekt Żoliborza Artystycznego z późniejszymi propozycjami nazw. Propozycja nadania nazwy ul. Hubnera znika z tych planów</figcaption></figure><p>Od pierwotnych koncepcji do realizacji wiele na Żoliborzu Artystycznym się zmieniło. Początkowo śladem dawnych bocznic planowano poprowadzić ul. Zapasiewicza, która ostatecznie otrzymała inną lokalizację. Po drugiej stronie ul. Powązkowskiej powstał Pasaż Zapasiewicza, natomiast po tej stronie zamiast planowanej ulicy powstał dziki park, nazywany Ptasim Zakątkiem. Znajduje się tu także Pasaż Morgensterna, który od placu Niemena prowadzi do bezimiennej drogi wewnętrznej.</p><h2>Czy ul. Trembeckiego ma szansę na powrót?</h2><p>Choć ul. Trembeckiego nie ma już szans na połączenie z ul. Powązkowską — kolidowałoby to z zabudową Kolonii <strong>Barbary Zbrożyny</strong> - mogłaby stanowić ciekawy akcent historyczny na odcinku między ul. Kaliny Jędrusik a Ptasim Zakątkiem, którego starodrzew jest świadkiem dawnego zagospodarowania tych terenów.</p><p>Choć radni podjęli uchwałę o zniesieniu nazwy ul. Trembeckiego, mającą na celu usunięcie jej z map geodezyjnych i dokumentów miejskich, przewodnicząca Komisji Kultury <strong>Donata Rapacka</strong> zapowiedziała powrót do pomysłu przywrócenia fragmentu ulicy i wypracowania stanowiska w tej sprawie w ramach komisji.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Hamak w miejskiej przestrzeni? Jest pomysł na nowe miejsce relaksu!]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5899,hamak-w-miejskiej-przestrzeni-jest-pomysl-na-nowe-miejsce-relaksu</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5899,hamak-w-miejskiej-przestrzeni-jest-pomysl-na-nowe-miejsce-relaksu</guid>
            <pubDate>Tue, 07 Apr 2026 10:01:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-hamak-w-miejskiej-przestrzeni-jest-pomysl-na-nowe-miejsce-relaksu-1775549137.png" type="image/png" medium="image" /><description>W dzielnicy może pojawić się nowa forma wypoczynku na świeżym powietrzu. W interpelacji padła propozycja ustawienia miejskich hamaków w pobliżu Cytadeli Warszawskiej.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>interpelacji Radnej</strong></li><li><strong>nowej strefie relaksu</strong></li></ul><p>Do władz dzielnicy Żoliborz trafiła interpelacja Radnej Barbary Jędrzejczyk dotycząca zagospodarowania przestrzeni publicznej w rejonie ul. Krajewskiego i Parku Fosa. Jedna z radnych zaproponowała rozważenie montażu stałych hamaków miejskich, które mogłyby stać się nową atrakcją rekreacyjną dla mieszkańców.</p><p>Wskazana lokalizacja – pomiędzy budynkami przy ul. Krajewskiego 2a i 2, a ciągiem pieszym wzdłuż Cytadeli Warszawskiej – już dziś cieszy się dużą popularnością wśród spacerowiczów. Zdaniem autorki interpelacji, ustawienie hamaków mogłoby dodatkowo zwiększyć atrakcyjność tego miejsca, sprzyjając wypoczynkowi na świeżym powietrzu oraz integracji mieszkańców.</p><p>Jak podkreślono w dokumencie, tego typu rozwiązania funkcjonują z powodzeniem w innych częściach Warszawy i w wielu miastach w Polsce. Hamaki stanowią element tzw. małej architektury, który pozytywnie wpływa na jakość życia, tworząc przyjazne i zielone przestrzenie miejskie.</p><p>Istotnym argumentem przemawiającym za realizacją pomysłu jest także charakter samej lokalizacji. Teren jest oddalony od intensywnego ruchu ulicznego, posiada walory krajobrazowe oraz naturalne zacienienie, co czyni go szczególnie odpowiednim do odpoczynku. Co więcej, jak wskazano w interpelacji, podobne rozwiązanie było już rozważane w innym miejscu – przy placu zabaw w rejonie ulic Krajewskiego i Dymińskiej – jednak ostatecznie z niego zrezygnowano z powodu ograniczonej przestrzeni.</p><p>W ramach interpelacji zwrócono się do władz dzielnicy z trzema kluczowymi pytaniami. Dotyczą one możliwości formalno-prawnych realizacji takiej inwestycji, szacunkowych kosztów zakupu, montażu i utrzymania hamaków, a także ewentualnego uwzględnienia tego typu zadania w budżecie dzielnicy lub innych programach związanych z rozwojem zieleni i małej architektury.</p><p>Propozycja wpisuje się w szerszy trend tworzenia przyjaznych, dostępnych przestrzeni publicznych, które odpowiadają na potrzeby mieszkańców i zachęcają do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Teraz decyzja należy do władz Żoliborza – czy hamaki staną się nowym elementem miejskiego krajobrazu dzielnicy.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Historia Serka Żoliborskiego, czyli wielki powrót do budownictwa spółdzielczego]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5897,historia-serka-zoliborskiego-czyli-wielki-powrot-do-budownictwa-spoldzielczego</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5897,historia-serka-zoliborskiego-czyli-wielki-powrot-do-budownictwa-spoldzielczego</guid>
            <pubDate>Mon, 06 Apr 2026 20:46:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-historia-serka-zoliborskiego-czyli-wielki-powrot-do-budownictwa-spoldzielczego-1775531706.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Prawie 70 lat temu rozpoczęto budowę osiedla Serek Żoliborski. Było to pierwsze spółdzielcze osiedle wybudowane po okresie socrealizmu, kiedy budowa nowych mieszkań była upaństwowiona. Poznaj historię osiedla, które stało się początkiem zabudowy Żoliborza Zachodniego</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz o:</strong></p><ul><li><strong>historii powstania Serka Żoliborskiego i zmianach w budownictwie po okresie socrealizmu;</strong></li><li><strong>koncepcji urbanistycznej osiedla oraz roli architekta Jacka Nowickiego;</strong></li><li><strong>charakterystycznych rozwiązaniach architektonicznych i funkcjonalnych zastosowanych na osiedlu;</strong></li><li><strong>przemianach Serka Żoliborskiego – od lat 50. po współczesność, wraz z wyzwaniami i ochroną zabytkową</strong></li></ul><figure class="image"><img src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/03/23/cykl-architektoniczny3.gif" alt=""></figure><h2>Początki osiedla i kontekst historyczny</h2><p>Zapewne najczęściej słyszanym „serkiem” w Warszawie jest Serek Bielański, niegdyś także Serek Wolski. Niemniej na Żoliborzu mamy również swój Serek. Chodzi oczywiście o osiedle usytuowane w kwartale trzech ulic: Broniewskiego, Krasińskiego i ks. Popiełuszki (dawniej Stołecznej).</p><h3>Socrealizm i zmiana paradygmatu urbanistycznego</h3><p>W latach 50. ZOR, czyli Zakład Osiedli Robotniczych, a z czasem DBOR – Dyrekcja Budowy Osiedli Robotniczych – rozpoczęły budowę kilku zespołów mieszkaniowych na Żoliborzu. Był to okres, w którym budownictwo mieszkaniowe było upaństwowione, w związku z czym spółdzielnie mieszkaniowe nie mogły wznosić nowych osiedli ani w stolicy, ani w całym kraju. W okresie stalinizmu architektura była podporządkowana doktrynie socrealizmu. W konsekwencji zerwano z dotychczasowym modernizmem, co wpłynęło nie tylko na detale architektoniczne nowych domów, ale także na ich układ przestrzenny.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.26%;"><img style="aspect-ratio:4896/3672;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/07/p1300015.jpg" width="4896" height="3672"><figcaption>Niezrealizowana wizja żoliborskiego MDM według projektu Jacka Nowickiego. Tak miał na początku lat 50. prezentować się Plac Grunwaldzki</figcaption></figure><p>Zamiast awangardowej zabudowy sytuowanej w obrębie kwartałów, tworzącej poszczególne kolonie czy osiedla, postawiono na zabudowę pierzejową, stanowiącą oprawę dla szerokich arterii i placów. Te z kolei stawały się dogodną scenerią dla ówczesnej propagandy, chociażby do organizowania defilad i pochodów z okazji 1 maja czy 22 lipca. Jednym z takich założeń była zabudowa wzdłuż ul. Stołecznej. W pierwszym etapie odbudowano zabudowę ul. Wyspiańskiego oraz pl. Henkla, która następnie została przysłonięta wyższą pierzeją nowych domów, tworząc parzystą stronę planowanej trasy N–S (północ–południe), łączącej ul. Marchlewskiego na Muranowie z ul. Marymoncką na Bielanach.</p><h3>Projekt Jacka Nowickiego i niezrealizowane wizje</h3><p>Projekt zabudowy ul. Stołecznej powierzono młodemu architektowi Jackowi Nowickiemu, wcześniej związanemu z Warszawską Spółdzielnią Mieszkaniową. Był on asystentem w pracowni projektowej Zasława Malickiego, która projektowała osiedle WSM Mokotów. W tej pracowni współpracował m.in. z Bogusławem Karczewskim, z którym później projektował zabudowę pl. Henkla i ul. Wyspiańskiego – odbudowę, w nieco zmienionej formie, przedwojennej kolonii projektu prof. Romualda Gutta. W tym samym czasie Nowicki projektował Kolonię Śmiałą, również realizowaną przez DBOR.</p><p>Zabudowa wzdłuż ul. Stołecznej powstała jedynie częściowo – wyłącznie po jej parzystej stronie. Po stronie zachodniej rozważano natomiast budowę monumentalnego Placu Grunwaldzkiego. Choć przedwojenny projekt tego placu także miał charakter monumentalny, oba założenia znacząco różniły się pod względem urbanistycznym, architektonicznym i funkcjonalnym.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.74%;"><img style="aspect-ratio:4896/3672;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/07/p1300012.jpg" width="4896" height="3672"><figcaption>Po "odwilży" pierzeje ul. Stołecznej zaczęły się zmieniać. Po lewej stronie pierzeja socrealistyczna zasłaniająca Kolonię Wyspiańskiego. Po prawej modernistyczna zabudowa Serka Żoliborskiego</figcaption></figure><p>Ostatecznie projekt zagospodarowania zachodniej pierzei ul. Stołecznej wraz z monumentalnym, socrealistycznym Placem Grunwaldzkim zarzucono. Gdyby socrealizm trwał dłużej, można przypuszczać, że powstałby żoliborski odpowiednik MDM-u. Do marca 1956 r. nie rozpoczęto jednak budowy tej zabudowy. Właśnie wtedy odbyła się Ogólnopolska Narada Architektów, podczas której definitywnie zerwano z doktryną socrealizmu. Jako kluczowy element „odwilży” odrzucono dekoracyjność na rzecz funkcjonalności i uprzemysłowienia budownictwa.</p><h3>Nowe osiedle – powrót do funkcjonalizmu</h3><p>Wraz ze zmianami w projektowaniu Jacek Nowicki przystąpił do opracowania nowego projektu. Osiedle początkowo nosiło nazwę „Żoliborz A”. Rozpoczętą inwestycję przejęła Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa, a budowę rozpoczęto jeszcze w 1956 r.</p><p>Forma architektoniczna zespołu – obejmującego ok. 820 mieszkań, szkołę, przedszkole, pocztę, cztery sklepy, lokal klubowy oraz kotłownię z warsztatami i garażem – wynikała z prób wykorzystania gazobetonu, wprowadzonego do produkcji we wczesnych latach 50. Materiał ten miał lepsze właściwości izolacyjne niż cegła, ale niższą wytrzymałość. W efekcie opracowano technologię budynków o układzie poprzecznym, w których ściany nośne wykonano z cegły, a ściany zewnętrzne pełniły funkcję osłonową.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.65%;"><img style="aspect-ratio:4896/3182;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/07/p1300010.jpg" width="4896" height="3182"><figcaption>Projekt Osiedla "Żoliborz A" autorstwa Jacka Nowickiego</figcaption></figure><p>Charakterystyczne zakończenia ścian poprzecznych wykończono cegłą silikatową, tworząc pionowe podziały elewacji. Ściany z gazobetonu pokryto barwnymi tynkami. Zastosowano także prefabrykowane podciągi-nadproża, tworzące lekko wysunięte „daszki” nad oknami. Całość tworzyła wyrazistą kompozycję pionowych i poziomych podziałów, kontrastującą z kolorowymi płaszczyznami elewacji.</p><p>Każde pole okienne miało rozpiętość 3,60 m, co wynikało z zastosowanej technologii prefabrykacji. Układ poprzeczny konstrukcji oraz traktowanie ścian zewnętrznych jako wypełnienia stały się później rozwiązaniem powszechnym – podobne realizacje można znaleźć m.in. na Zatrasiu czy Bielanach III.</p><figure class="image image_resized" style="width:74.18%;"><img style="aspect-ratio:687/582;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/07/zrzut-ekranu-2024-04-29-032052.png" width="687" height="582"></figure><figure class="image image_resized" style="width:75.28%;"><img style="aspect-ratio:981/628;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/07/zrzut-ekranu-2024-04-29-023413.png" width="981" height="628"></figure><figure class="image image_resized" style="width:76.07%;"><img style="aspect-ratio:941/373;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/07/zrzut-ekranu-2024-04-19-221719.png" width="941" height="373"><figcaption>W oddali widoczne budynki Instytutu Chemii Przemysłowej</figcaption></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:773/311;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/07/zrzut-ekranu-2024-04-19-212544.png" width="773" height="311"><figcaption>Po prawej stronie widać koniec budowy domu nr 1 - Stołecznej 7</figcaption></figure><h2>Architektura i układ przestrzenny</h2><p>Cały zespół ma zabudowę obrzeżną o wysokości pięciu kondygnacji, tworzącą duże wnętrze zlokalizowane wokół szkoły i przedszkola. Układ komunikacyjny ogranicza się do dróg o charakterze dojazdów gospodarczych. Dominantami przestrzennymi są szkoła i przedszkole przy wewnętrznym placyku oraz ośmiokondygnacyjny budynek mieszkalny z usługami w parterze przy ul. Stołecznej 1, wraz z pawilonem pocztowym przy ul. Broniewskiego 2.</p><figure class="image image_resized" style="width:62.18%;"><img style="aspect-ratio:3672/4896;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/07/p1300162.jpg" width="3672" height="4896"><figcaption>Punktowiec przy ul. Stołecznej 1 wraz z pawilonem poczty przy ul. Broniewskiego 2 towrzą dominantę od strony Placu Grunwaldzkiego</figcaption></figure><h3>Szkoła i pierwsze realizacje</h3><p>Pierwszym budynkiem wzniesionym na Serku Żoliborskim była szkoła przy ul. Stołecznej 5, zlokalizowana w centralnej części zespołu. 13 października 1956 r. do nowego obiektu przeniosło się z Placu Inwalidów 10 Liceum im. Stefanii Sempołowskiej, które funkcjonuje tam do dziś. Budynek, w przeciwieństwie do planowanych domów mieszkalnych, otrzymał elewację z cegły silikatowej. Jego bryłę podkreśla duży dach kopertowy, pierwotnie kryty ocynkowaną blachą. W ten sposób Nowicki nawiązał do skali zabudowy pl. Henkla i ul. Wyspiańskiego, kontrastującej z wyższą zabudową ul. Stołecznej o płaskich dachach. Kilka lat później obok szkoły powstało przedszkole z dużym tarasem i ogrodem, którego forma i elewacja nawiązywały do projektu szkoły.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.36%;"><img style="aspect-ratio:4791/2723;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/07/p1300129.jpg" width="4791" height="2723"><figcaption>Liceum im. Stefanii Sempołowskiej od strony ogrodu i boiska</figcaption></figure><h3>Przejęcie przez WSM i rozwój zabudowy</h3><p>Uchwałą nr 80/57 Rady Ministrów z dnia 15 marca 1957 r. w sprawie przywrócenia Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej jej urządzeń społecznych i gospodarczych, przekazania niektórych nieruchomości, oddłużenia oraz ustalenia zasad kredytowania budownictwa, Serek Żoliborski został przekazany WSM.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:537/382;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/07/zrzut-ekranu-2024-05-28-011154.png" width="537" height="382"><figcaption>Pawilon z garażami przy ul. Broniewskiego 6A</figcaption></figure><figure class="image image_resized" style="width:52.78%;"><img style="aspect-ratio:931/666;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/07/zrzut-ekranu-2024-05-28-010941.png" width="931" height="666"><figcaption>Klub osiedlowy na Serku Żoliborskim znajdował się w budynku przy ul. Broniewskiego 8A</figcaption></figure><h3>Schrony i realia zimnej wojny</h3><p>W 1958 r. rozpoczęto zasadniczą budowę osiedla. Najstarszym budynkiem w zespole jest budynek nr 1 – przy ul. Stołecznej 7 – oddany do użytku w 1959 r. Tempo jego realizacji konkurowało z inną inwestycją Jacka Nowickiego – budynkiem przy ul. Filareckiej 3 na VI kolonii WSM Żoliborza Centralnego. Zarówno tam, jak i na Serku, zaprojektowano podziemne schrony. Serek był jednocześnie ostatnim osiedlem na Żoliborzu, gdzie ich budowa była obowiązkowa – nie znajdziemy ich już na Sadach Żoliborskich czy Zatrasiu.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.16%;"><img style="aspect-ratio:4896/3082;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/07/p1300130.jpg" width="4896" height="3082"><figcaption>Liceum im. St. Sempołowskiej jeszcze z oryginalną elewacją</figcaption></figure><p>Kolejnym obiektem była kotłownia z warsztatami i garażem przy ul. Krasińskiego 33A i 35A, pełniąca kluczową funkcję w zapewnieniu ogrzewania nowym budynkom. Po kilkunastu miesiącach dobudowano do niej zespół budynków mieszkalnych przy ul. Krasińskiego 35, 37 i 39. Charakterystyczny komin stał się ważnym punktem orientacyjnym osiedla. Z czasem do jego ściany dobudowano niewielki dom dla samotnych przy ul. Broniewskiego 8A, w którego parterze mieściła się siedziba rady osiedla oraz klub mieszkańców.</p><h3>Klasztor i kompromis urbanistyczny</h3><p>Istotną kwestią dla dalszego rozwoju osiedla była przyszłość klasztoru Sióstr Zmartwychwstanek. W latach 50. planowano jego likwidację i przeniesienie zakonnic poza Warszawę. Początkowo Serek miał zostać domknięty zabudową mieszkaniową od strony skrzyżowania ul. Krasińskiego i Stołecznej. W efekcie budynki nr 1 (Stołeczna 7) oraz nr 11 (Krasińskiego 33) pozostawały „otwarte” w kierunku klasztoru, za którym rozciągał się ogród zakonny.</p><p>Granice parceli wynikały z przedwojennego podziału podporządkowanego radialnemu układowi Placu Grunwaldzkiego. Patrząc od strony placyku przy liceum, można zauważyć, że ogrodzenie klasztoru ma lekko wklęsły przebieg – to ślad planowanej, lecz nigdy niezrealizowanej ul. Łączności, będącej częścią koncepcji Antoniego Jawornickiego i Józefa Jankowskiego.</p><figure class="image image_resized" style="width:52.95%;"><img style="aspect-ratio:3431/4694;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/07/p1300190.jpg" width="3431" height="4694"><figcaption>Budynek nr 1 (Stołeczna 7) został oddany w 1959 r.&nbsp;</figcaption></figure><h3>Niezrealizowane plany i koncepcje</h3><p>Ostatecznie osiągnięto kompromis – klasztor zachowano, a w zamian przekazano część ogrodu pod rozbudowę osiedla. Dzięki temu powstały późniejsze uzupełnienia zabudowy: budynek przy ul. Stołecznej 7A oraz przy ul. Krasińskiego 33B, wzniesione na przełomie lat 1968–1969. Choć za oficjalny rok ukończenia Serka uznaje się 1961 r., inwestycja była więc kontynuowana jeszcze przez kilka lat.</p><p>Z pierwotnych planów wynika, że między placykiem przed szkołą a ul. Krasińskiego miała przebiegać droga wewnętrzna, zamiast obecnego wjazdu między budynkami Stołeczna 3 i 7. W pobliżu dzisiejszego kościoła św. Jana Kantego planowano również dodatkowy budynek usługowy – prawdopodobnie dom społeczny, przedszkole lub żłobek. W rejonie rotundy garażowej przewidywano natomiast tereny rekreacyjne z boiskami do siatkówki i tenisa. Ostatecznie obszar ten pozostał w rękach zakonu, a obecnie znajduje się tam plebania.</p><figure class="image image_resized" style="width:81.05%;"><img style="aspect-ratio:2048/1489;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/07/514558365-25093617276894810-2573941349743698421-n-1.jpg" width="2048" height="1489"><figcaption>Koncepcja kościoła z dwóch wariantach wg arch. Czesława Czułowskiego (1960 r.)</figcaption></figure><h2>Budowa kościoła</h2><p>W latach 60. planowano budowę kościoła. Powstały dwie koncepcje autorstwa arch. Czesława Czułowskiego – jedna zakładała połączenie świątyni z klasztorem, druga przewidywała budynek wolnostojący w głębi działki. Ze względu na brak zgody władz inwestycja została odłożona.</p><p>Kościół zrealizowano dopiero w latach 80., według projektu prof. Tadeusza Zielińskiego juniora. Projekt ten nawiązywał zarówno do architektury klasztoru autorstwa Karola Iwanickiego, jak i – pośrednio – do przedwojennych koncepcji zagospodarowania tej części Żoliborza.</p><h2>Garaże i infrastruktura techniczna</h2><p>Zgodnie z pierwotnym projektem Nowicki przewidział dwa zespoły garaży. Jeden z nich, o unikalnej formie rotundy z wewnętrznym patio, całkowicie izolował ruch samochodowy od zabudowy mieszkaniowej. Drugi zespół zlokalizowano bliżej Placu Grunwaldzkiego. Początkowo planowano pawilon w kształcie litery „V”, jednak ostatecznie powstały dwa prostsze budynki garażowe oddzielające drogę wewnętrzną od dziedzińców.</p><figure class="image image_resized" style="width:80.65%;"><img style="aspect-ratio:3519/2395;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/07/p1300185.jpg" width="3519" height="2395"><figcaption>Detal architektoniczny na Serku Żoliborskim</figcaption></figure><h2>Zmiany po 1989 roku</h2><p>W 1992 r. prof. Jacek Nowicki dopuścił możliwość budowy kolejnych garaży w rejonie szkoły i przedszkola. Ostatecznie powstał tylko jeden pawilon, który po 25 latach rozebrano. Do dziś w jego miejscu znajduje się niezagospodarowany teren wykorzystywany jako parking.</p><p>W 2017 r. planowano przebudowę drogi wewnętrznej i jej połączenie z parkingiem od strony ul. ks. Popiełuszki, co spotkało się z protestem mieszkańców. Równocześnie Zarząd WSM rozważał nadbudowę budynków przy ul. Stołecznej w związku z planowaną instalacją wind – pomysł ten również wywołał sprzeciw.</p><h2>Ochrona konserwatorska i konieczna rewitalizacja</h2><p>W 2018 r. uchwalono miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego Żoliborza Południowego, obejmujący także teren Serka. Wkrótce potem układ urbanistyczny i zespół budowlany osiedla wpisano do gminnej ewidencji zabytków.</p><figure class="image image_resized" style="width:66.2%;"><img style="aspect-ratio:3672/4896;" src="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/wysiwig/2026/04/07/p1300111.jpg" width="3672" height="4896"><figcaption>Serek Żoliborski w latach 90.&nbsp;</figcaption></figure><p>Pozwolenie na przebudowę drogi wewnętrznej wygasło, co oznacza, że wszelkie przyszłe zmiany będą wymagały zgody konserwatora zabytków. Dzięki ograniczonej ingerencji osiedle w dużej mierze zachowało swój pierwotny charakter, choć – ze względu na upływ czasu – wymaga dziś kompleksowej rewitalizacji.</p><small><strong><u>Bibliografia:</u></strong></small><ol><li><small>Jacek Nowicki, Środowisko mieszkaniowe, Osiedla warszawskie - projekty - doświadczenia XX wieku - część II - WSEiZ, Warszawa 2003;</small></li><li><small>Tomasz Pawłowski, Jarosław Zieliński, Żoliborz. Przewodnik historyczny, Rosner&amp;Wspólnicy, Warszawa 2008;</small></li><li><small>Wspomnienie Czesława Czułowskiego, Parafia na Sadach, Jubileusz 50-lecia Parafii św. Jana Kantego 1952-2002.&nbsp;</small></li></ol> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Wraca Targ Śniadaniowy! 14. sezon startuje już w kwietniu]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5896,wraca-targ-sniadaniowy-14-sezon-startuje-juz-w-kwietniu</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5896,wraca-targ-sniadaniowy-14-sezon-startuje-juz-w-kwietniu</guid>
            <pubDate>Mon, 06 Apr 2026 18:56:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-wraca-targ-sniadaniowy-14-sezon-startuje-juz-w-kwietniu-1775494857.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Śniadanie na trawie, kawa pod chmurką i kuchnie z całego świata – wraca jedno z najbardziej lubianych wydarzeń plenerowych. Targ Śniadaniowy startuje już 18 kwietnia.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>targu śniadaniowym</strong></li><li><strong>terminie i miejscu wydarzenia</strong></li></ul><p>To dobra wiadomość dla wszystkich miłośników weekendowego relaksu. Targ Śniadaniowy na Żoliborzu rozpoczyna swój 14. sezon i ponownie zaprasza mieszkańców na sobotnie spotkania przy jedzeniu i dobrej atmosferze.</p><p>Wydarzenie odbywa się w każdą sobotę w godzinach od 9:00 do 16:00, przy al. Wojska Polskiego, na rogu ulicy Śmiałej. To miejsce od lat kojarzone jest z luźnym, sąsiedzkim klimatem i jednym z najbardziej charakterystycznych punktów weekendowej mapy dzielnicy.</p><h2>Śniadanie inaczej niż zwykle</h2><p>Targ Śniadaniowy to coś więcej niż zwykłe zakupy czy szybki posiłek. To przestrzeń, w której można zwolnić po całym tygodniu, spotkać się ze znajomymi albo po prostu spędzić czas na świeżym powietrzu.</p><p>Na odwiedzających czekają:</p><ul><li>świeżo parzona kawa,</li><li>śniadania z różnych stron świata,</li><li>lokalne produkty i rzemieślnicze wyroby,</li><li>strefy relaksu idealne na piknik.</li></ul><p>Nie brakuje też okazji do rozmów i poznawania nowych ludzi – to właśnie ta atmosfera sprawia, że wydarzenie od lat cieszy się tak dużą popularnością.</p><h2>Żoliborski klimat w najlepszym wydaniu</h2><p>Targ doskonale wpisuje się w charakter Żoliborza – w której życie toczy się trochę wolniej. To miejsce, gdzie można przyjść z rodziną, znajomymi, a nawet solo i zawsze poczuć się swobodnie.</p><p>Organizatorzy zachęcają, by przychodzić z bliskimi lub po prostu wpaść i zostać tak długo, jak się chce.</p><p>Start sezonu zaplanowano na 18 kwietnia. Wszystko wskazuje na to, że wraz z wiosną dzielnica znów stanie się kulinarnym i towarzyskim centrum weekendowych spotkań.</p> ]]></content:encoded>
            </item><item>
            <title><![CDATA[Spacerem po dzielnicy. 5 miejsc, które warto odkryć na nowo]]></title>
            <link>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5895,spacerem-po-dzielnicy-5-miejsc-ktore-warto-odkryc-na-nowo</link>
            <guid>https://www.gazetazoliborza.pl/artykul/5895,spacerem-po-dzielnicy-5-miejsc-ktore-warto-odkryc-na-nowo</guid>
            <pubDate>Mon, 06 Apr 2026 18:27:00 +0200</pubDate><media:content url="https://static2.gazetazoliborza.pl/data/articles/xga-4x3-spacerem-po-dzielnicy-5-miejsc-ktore-warto-odkryc-na-nowo-1775493223.png" type="image/png" medium="image" /><description>Nie trzeba wyjeżdżać z miasta, by odpocząć od zgiełku. Dzielnica oferuje zielone zakątki, spokojne uliczki i miejsca z historią. Oto propozycje na idealny spacer po dzielnicy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>W tym artykule przeczytasz między innymi o:</strong></p><ul><li><strong>ciekawych miejscach na Żoliborzu</strong></li><li><strong>spacerowniku&nbsp;</strong></li></ul><p>Żoliborz od lat uchodzi za jedną z najbardziej klimatycznych części Warszawy. To dzielnica, w której historia spotyka się z codziennym życiem mieszkańców, a zieleń przeplata się z kameralną zabudową. Jeśli szukasz pomysłu na spacer – nie musisz daleko jechać. Wystarczy wyjść z domu.</p><h2>Park Żeromskiego – serce zielonego Żoliborza</h2><p>To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w dzielnicy. Park im. Stefana Żeromskiego przyciąga o każdej porze roku – wiosną zielenią, latem cieniem drzew, jesienią kolorami liści.</p><p>To idealne miejsce na spokojny spacer, spotkanie ze znajomymi czy chwilę z książką na ławce. Bliskość Placu Wilsona sprawia, że park jest naturalnym punktem startowym dla dalszej wędrówki.</p><h2>Stary Żoliborz – klimat, którego nie da się podrobić</h2><p>Niskie kamienice, wille z ogrodami i ciche uliczki tworzą niepowtarzalną atmosferę. Spacerując po Starym Żoliborzu, można poczuć ducha przedwojennej Warszawy.</p><p>To miejsce, w którym warto zwolnić, zajrzeć w podwórka i zwrócić uwagę na detale architektoniczne. Każda ulica kryje tu swoją historię.</p><h2>Kępa Potocka – przestrzeń na dłuższy spacer</h2><p>Dla tych, którzy chcą się naprawdę „przewietrzyć”, Kępa Potocka to strzał w dziesiątkę. Rozległe tereny zielone, ścieżki spacerowe i rowerowe oraz bliskość wody sprawiają, że to jedno z najlepszych miejsc na dłuższy spacer.</p><p>To także świetna opcja dla rodzin z dziećmi i właścicieli psów.</p><h2>Plac Wilsona i okolice – spacer z przerwą na kawę</h2><p>Plac Wilsona to nie tylko ważny punkt komunikacyjny, ale też centrum życia dzielnicy. W okolicy nie brakuje kawiarni i małych lokali, które idealnie wpisują się w żoliborski klimat.</p><p>Spacer można tu połączyć z chwilą odpoczynku – dobrą kawą lub deserem.</p><h2>Skwery i ukryte zakątki</h2><p>Żoliborz to także mniejsze, mniej oczywiste miejsca – skwery, alejki i zielone zakątki ukryte między budynkami. To właśnie one budują lokalny charakter dzielnicy.</p><p>Warto zejść z głównych tras i pozwolić sobie na spontaniczne odkrywanie. Czasem najciekawsze miejsca nie są zaznaczone na mapie.</p> ]]></content:encoded>
            </item></channel>
</rss>
